To może być koniec słynnych belgijskich frytek. Przez niebezpieczny związek

TVN24 Biznes

Kara za "molestowanie zapachowe". Pierwszy taki wyrok sądutvn24
wideo 2/3

Blanszowanie belgijskich frytek ma zdaniem Komisji Europejskiej zmniejszyć ryzyko zachorowania na raka. Pomysł nie podoba się Belgom, którzy nową regulację nazywają "banem na frytki".

Podczas smażenia w głębokim oleju i w wysokiej temperaturze tworzy się akrylamid, który może mieć negatywne konsekwencje dla zdrowia. Jak podaje Komitet ekspertów ds. Dodatków do Żywności, organ doradczy Światowej Organizacji Zdrowia WHO i Światowej Organizacji Żywności FAO, największy udział w ogólnym spożyciu tej substancji (od 16 do 30 proc.) mają frytki.

Blanszowanie przed obróbką termiczną

Aby zmniejszyć ryzyko zachorowania na raka, Komisja Europejska chce, by wszystkie frytki przed obróbką termiczną poddać blanszowaniu. Ziemniak, zanim zostanie wrzucony na olej, miałby zostać na chwile zanurzony w gorącej wodzie. A to rewolucyjna zmiana w stosunku do tradycyjnego sposobu przyrządzania tego przysmaku.

Dlatego Belgia jest przeciwna takiemu pomysłowi Komisji Europejskiej. Nową regulację Belgowie nazywają "banem na frytki". Przede wszystkim dlatego, że to w sposobie przygotowania upatrują sukces rodzimego przysmaku. Belgijskie frytki są smażone podwójnie - najpierw w niższej temperaturze, a potem w wyższej. To sprawia, że są kruche na zewnątrz i miękkie w środku.

Belgijski minister turystyki Ben Weyts,ocenił, że zmiany mogą mieć druzgocący wpływ na "kulturę frytek". Jego zdaniem to będzie katastrofalny błąd, jeśli UE zabroni tej "nieziemskiej przyjemności", wynika z wypowiedzi przesłanej komisarzom.

Szkodliwy akrylamid

Odpierając zarzut, Margaritis Schinas mówił w imieniu Komisji Europejskiej, że komisarze absolutnie nie mają na celu zakazać belgijskich, ani żadnego innego rodzaju, frytek. Chcą tylko wpłynąć na proces produkcji żywności tak, aby ograniczyć produkcje szkodliwego akrylamidu.

Jak zaznaczył, Unia Europejska jest przywiązana do kulinarnych tradycji jej członków.

Szczególnie że Komisja Europejska ma już doświadczenie w starciach z tego rodzaju przyzwyczajeniami, jak zauważa "The Independent". Cztery lata temu UE chciała, żeby ze stołów w restauracjach zniknęły słoiki wielokrotnego użytku. Urzędnicy proponowali, żeby zastąpić je przez oryginalne słoiczki, np. z oliwą z oliwek. Wtedy wśród obywateli podniosły się głosy, że Bruksela zbyt daleko ingeruje w ich życie.

Autor: ps/ms / Źródło: Guardian, Washington Post, tvn24bis

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock