Oczy świata zwrócone w jedno miejsce. "To gwarantowana globalna recesja"

Cieśnina Ormuz
Analiza ataku Izraela i USA na Iran
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/ALI HAIDER
Atak Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran może doprowadzić do zablokowania kluczowych szlaków eksportu ropy, co w skrajnym scenariuszu grozi globalną recesją - ostrzega CNBC. Świat z niepokojem obserwuje decyzje Iranu dotyczące cieśniny Ormuz, a azjatyccy importerzy ropy i gazu już teraz gromadzą strategiczne zapasy surowców.

RELACJA: Sytuacja po ataku na Iran

Iran to czwartym największy producent ropy w OPEC - z nieco ponad 3 milionami baryłek dziennie w styczniu. Islamska Republika dzieli linię brzegową z Cieśniną Ormuz, najważniejszą na świecie drogą wodną dla globalnego handlu ropą.

IRGC (Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej) wydał w sobotę komunikat, że statki w Zatoce Perskiej nie mają prawa przepłynąć przez znajdującą się pod kontrolą Iranu cieśninę Ormuz.

"To jest prawdziwa sprawa"

- Rynek ropy od dawna lekceważył ryzyko zakłóceń w dostawach ropy na Bliskim Wschodzie. Traderzy nie doceniają zagrożenia, jakie irańska odwetowa reakcja na amerykański atak stanowi dla rynku - powiedział Bob McNally, były doradca energetyczny Białego Domu byłego prezydenta George'a W. Busha, cytowany przez CNBC.

- To jest prawdziwa sprawa - powiedział McNally, założyciel i prezes Rapidan Energy. Dodał, że ceny terminowe ropy naftowej prawdopodobnie wzrosną o 5 do 7 dol. za baryłkę, gdy handel rozpocznie się w niedzielę o 18:00 czasu wschodniego.

Dodał też: - Iran mógłby próbować przestraszyć prezydenta Donalda Trumpa, czyniąc Cieśninę Ormuz niebezpieczną dla ruchu komercyjnego, co mogłoby podnieść ceny ropy powyżej 100 dolarów za baryłkę.

Jego zdaniem rynek nie docenia faktu, że Teheran dysponuje dużymi zapasami min i rakiet krótkiego zasięgu, które mogą poważnie zakłócić ruch na drodze wodnej.

Cieśnina Ormuz i ropa na Bliskim Wschodzie
Cieśnina Ormuz i ropa na Bliskim Wschodzie
Źródło zdjęcia: TVN24+

"To gwarantowana globalna recesja"

W piątek ceny ropy Brent ustabilizowały się na poziomie 72,48 dol. za baryłkę, co oznacza wzrost o 2,45 proc., podczas gdy ropa U.S. West Texas Intermediate zakończyła na poziomie 67,02 dol. za baryłkę, co oznacza wzrost o 2,78 proc.

Według danych firmy konsultingowej Kpler, w 2025 roku przez Cieśninę Ormuz przepływało ponad 14 milionów baryłek dziennie, czyli jedna trzecia całkowitego światowego eksportu ropy morskiej. Około trzy czwarte tych beczek trafiło do Chin, Indii, Japonii i Korei Południowej. Chiny, druga co do wielkości gospodarka świata, otrzymują połowę importu ropy z Cieśniny.

- Długotrwałe zamknięcie Cieśniny Ormuz to gwarantowana globalna recesja - ocenił McNally.

Matt Smith, analityk ropy w Kpler, poinformował, że ponad 20 milionów baryłek ropy zostało załadowanych na eksport w Zatoce Perskiej z Arabii Saudyjskiej, Iraku, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Kuwejtu i Kataru.

- Zaobserwowano, że niektóre tankowce odbiegają od przepływu przez cieśninę - wskazał Smith.

Cieśnina Ormuz
Cieśnina Ormuz
Źródło zdjęcia: PAP

Możliwe reakcje rynku i OPEC

- Zapasowe zasoby ropy na świecie pochodzą z państw Zatoki Perskiej i nie mogłyby przepłynąć przez cieśninę w przypadku zamknięcia, co skutecznie odcięłoby ją od rynku - powiedział McNally.

- Około 20 procent światowego eksportu skroplonego gazu ziemnego również przepływa przez cieśninę, głównie z Kataru, i nie będzie można go zastąpić - dodał.

Czytaj też: Chaos w stolicy. Kolejki na stacjach, brak łączności

- To, co można zobaczyć, to gromadzenie zapasów, zwłaszcza przez kraje azjatyckie, które były dużymi importerami ropy i gazu, gdy zorientowały się, że Ormuz jest zamknięta - powiedział McNally.

Tylko niewielka część ropy przechodzącej przez cieśninę może być przekierowana. Saudyjczycy mają rurociąg łączący kraj od wschodu do zachodniego wybrzeża nad Morzem Czerwonym. ZEA mają rurociąg kończący się w Zatoce Omańskiej, omijający Cieśninę Ormuz.

- Według doniesień mediów państwowych, Iran przeprowadził ataki rakietowe na amerykańskie bazy w Katarze, Kuwejcie, ZEA i Bahrajnie. Te ataki mogą wpłynąć na ruch przez Cieśninę Ormuz - powiedział Tom Kloza, główny konsultant firmy doradczej Kloza Advisors zajmującej się ropą i gazem.

- Atak Iranu na innych sąsiadów w Zatoce Perskiej zmienia kalkulację, a skala ataków wywiera presję na ubezpieczycieli, by albo agresywnie podnosili ceny tankowców za podróże przez Cieśninę Ormuz, albo powstrzymywali się od finansowania jakiegokolwiek ruchu – powiedział Kloza.

"Liczy się czas trwania zaopatrzenia"

"Administracja Trumpa może wykorzystać Strategiczne Rezerwy Ropy, jeśli ceny ropy gwałtownie wzrosną" - ocenia Kevin Book, dyrektor zarządzający ds. badań w ClearView Energy Partners.

Obecnie rezerwa obejmuje około 415 milionów baryłek, według danych Departamentu Energii.

"W kryzysach dostaw liczy się czas trwania zaopatrzenia. Skala też. Pełny kryzys w Ormuz mógłby przewyższyć kompensaty dostarczane przez strategiczne zapasy w USA i członków Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA)" - napisał Book klientom w notatce w sobotę.

Michał Stajniak, wicedyrektor działu analiz XTB, ocenia, że rynek ropy stoi przed największym szokiem podażowym od lat. Jego zdaniem weekendowe notowania dostarczane przez niektórych dostawców wskazują na 10-proc. wzrosty, co wypycha ceny WTI w okolice 75 dol.

"Kluczowym czynnikiem pozostaje Cieśnina Ormuz. Oczy wszystkich komentatorów zwrócone są na Parlament Iranu i zapowiedź blokady Cieśniny Ormuz. Jeśli Iran faktycznie zacznie atakować tankowce lub zablokuje ten szlak (przez który płynie ok. 20 mln baryłek ropy dziennie i oczywiście gaz LNG), cena ropy może błyskawicznie przebić barierę 100 dol." - napisał Michał Stajniak.

Jego zdaniem zapowiedź OPEC+ zwiększenia produkcji w kwietniu (ponad planowane 136 tys. baryłek) ma na celu uspokojenie nastrojów, jednak w obliczu bezpośrednich ataków na bazy w ZEA, fizyczna dostępność surowca staje się priorytetem ważniejszym niż deklaracje kartelu. 

OGLĄDAJ: TVN24
pc

TVN24
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracował Bartłomiej Ciepielewski/kris

Źródło: PAP
Zobacz także: