Według danych AAA, od wybuchu konfliktu ceny zwykłej benzyny w USA wzrosły średnio o 35 proc. Najwięcej płacą kierowcy na Zachodnim Wybrzeżu: w Kalifornii galon kosztuje obecnie 5,89 dolara. Najtaniej jest w Oklahomie, gdzie średnia cena wynosi 3,27 dolara.
Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt zapewniła we wtorek, że sytuacja jest przejściowa, a po zakończeniu wojny z Iranem ceny paliw "gwałtowanie spadną". - Po zakończeniu operacji "Epicka Furia" ceny benzyny gwałtownie spadną do poziomu najniższego od lat, z których korzystali Amerykanie przed tymi krótkoterminowymi zakłóceniami - oświadczyła Leavitt.
Wojna z Iranem a ceny ropy
Obecne podwyżki są bezpośrednim skutkiem rozpoczętej 28 lutego wojny USA i Izraela z Iranem. Choć Stany Zjednoczone nie są w znacznym stopniu uzależnione od dostaw ropy z Bliskiego Wschodu, globalne powiązania na rynku energii sprawiają, że wzrost cen surowca błyskawicznie przekłada się na wyższe koszty paliw w całym kraju.
Z sondażu Reuters/Ipsos wynika, że aż 87 proc. Amerykanów spodziewa się dalszego wzrostu cen paliw, jeśli konflikt będzie się przedłużał. Ostatni raz tak wysokie ceny obserwowano w 2022 roku - po rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
Czytaj też: Trump o cieśninie Ormuz: niech ją odblokowują kraje, które z niej korzystają
Konflikt polityczny i gospodarczy
"Wzrost cen to poważny problem polityczny dla prezydenta Donalda Trumpa, który jeszcze niedawno chwalił się spadkiem cen po powrocie do Białego Domu" - zauważył dziennik "New York Times".
Z najnowszego sondażu YouGov, opublikowanego przez tygodnik "The Economist", wynika, że 57 proc. Amerykanów nie popiera obecnego prezydenta, a poparcie deklaruje zaledwie 36 proc. badanych. 7 proc. pozostaje niezdecydowanych.
Poparcie netto dla działań Trumpa wynosi obecnie -20 punktów procentowych i jest o osiem punktów niższe niż w analogicznym okresie jego pierwszej kadencji. To również najgorszy wynik od początku drugiego urzędowania.
Jak zauważył "The Economist", spadek ten wiąże się z niepopularnością wojny z Iranem, którą popiera jedynie 28 proc. obywateli. Aż 59 proc. ankietowanych sprzeciwia się działaniom militarnym, wskazując na ich wpływ na wzrost cen ropy, a w konsekwencji - kosztów produkcji, transportu i towarów konsumpcyjnych.
Z badania AP-NORC wynika, że sześciu na dziesięciu Amerykanów uważa, iż operacja militarna przeciwko Iranowi "poszła zbyt daleko". Wśród Republikanów opinie są bardziej podzielone - połowa uznaje działania za "odpowiednie", 20 proc. sądzi, że USA "nie posunęły się wystarczająco daleko", a około 25 proc. uznaje wojnę za nadmierną.