- Polska jest najszybciej rozwijającą się częścią Europy w trakcie ostatnich 30 lat i ma bardzo silne podstawy instytucjonalne - powiedział Acemoglu. Zdaniem noblisty sukces gospodarczy - również w Polsce - opiera się na tzw. instytucjach włączających, wolnej konkurencji, prawach własności i demokracji. Brak tych elementów i dominacja monopoli odpowiadają za stagnację i porażki państw w innych częściach świata.
Przypadek Chin
Acemoglu dodał, że Chiński wzrost gospodarczy początkowo opierał się na podobnych mechanizmach rynkowych co Polska, jednak obecny "kapitalizm inwigilacji" skutecznie tłumi niezadowolenie obywateli. Geopolityczna rywalizacja z USA sprawia, że ten model jest na dłuższą metę trudny do utrzymania, ponieważ blokuje szanse na demokratyzację i reformy.
- Chiny są bardzo ciekawym przypadkiem. Jeżeli popatrzymy na wczesny wzrost Chin, to jest dokładnie taki przypadek, jak Polski: odejście od komunizmu, wprowadzenie praw własności i zachęt rolnych, w przemyśle, przedsiębiorczości i nauce. Ale przez ostatnie 10 lat Chiny zdecydowanie przekroczyły oczekiwania autorytarne. Częściowo dlatego, że sam Zachód poniósł pewną porażkę, więc Chiny poradzili sobie lepiej, ponieważ są odporne na niektóre z tych pułapek. - powiedział.
Wśród "pułapek" na Zachodzie wymienił m.in. kryzys demokracji i postępującą monopolizację rynku.
Problem automatyzacji
- Automatyzacja czasami postępuje zbyt szybko - powiedział Acemoglu. - Nie mam problemu z automatyzacją, potrzebujemy jej, ale musimy zbilansować automatyzację z istotną pracą ludzi, aby upewnić się, że nie stracimy elementu społecznego - dodał.
Zdaniem ekonomisty głównym napędem obecnej automatyzacji jest wyłącznie cięcie kosztów. Zbyt szybkie wypieranie ludzi przez maszyny (np. niedopracowane kasy samoobsługowe) przerzuca wysiłek na klienta, prowadzi do niebezpiecznej izolacji społecznej i zagraża powszechnemu dobrobytowi.
Dodał, że głównym wyzwaniem automatyzacji jest obecnie pytanie, "jak stworzyć istotne interakcje społeczne". - Automatyzacja jest bardzo potężną siłą. Może być siłą na rzecz poprawy jakości i eliminacji rzeczy, których nie lubimy, ale może również odciąć nas od wspólnego dobrobytu - ocenił.
- Czy AI będzie tak istotne jak silnik parowy i elektryczność? Docelowo tak, ale to trochę zajmie i może nie być kwestią wyłącznie samego AI, ale rzeczy, do których używamy sztucznej inteligencji - powiedział. Zdaniem ekonomisty podobnie, jak elektryczność stała się podstawą wielu produktów, usług i nowego stylu życia, tak też może stać się w przypadku AI.