"Liczba stale rośnie". Pokrzywdzeni w sprawie Zondacrypto

Klatka kluczowa-372946
Prokuratura w sprawie Zondacrypto
Liczba pokrzywdzonych w sprawie Zondacrypto sięga już kilkuset osób i wciąż rośnie - poinformował Michał Binkiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Katowicach.

Prokuratura Regionalna w Katowicach prowadzi postępowanie dotyczące nieprawidłowości w działalności platformy Zondacrypto. Jak przekazał rzecznik, podstawą do wszczęcia śledztwa były zarówno doniesienia medialne, jak i zawiadomienia od osób, które zgłosiły się jako pokrzywdzone.

Binkiewicz podkreślił, że "w chwili obecnej mówimy o kilkuset osobach, z tym że liczba ta stale rośnie". - W sposób ciągły spływają do Prokuratury Regionalnej w Katowicach zawiadomienia osób pokrzywdzonych złożone na terenie całego kraju - dodał.

Problemy z wypłatą środków

Jak poinformował rzecznik, całe postępowanie zostało powierzone do przeprowadzenia zarządowi Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości we Wrocławiu. - Trwają czynności - zaznaczył. Dodał, że prokurator wyznaczony do prowadzenia sprawy rozpoczął już wstępne czynności w miniony weekend.

Binkiewicz potwierdził również, że "większość zgłoszeń osób pokrzywdzonych dotyczy trudności związanych z wypłatą środków, które zostały zdeponowane w ramach kryptowalut na Zondacrypto". Na pytanie o możliwość potwierdzenia innych okoliczności odpowiedział, że nie może tego uczynić na obecnym etapie postępowania.

Gdzie powinni zgłaszać się pokrzywdzeni?

- Apeluję do wszystkich osób pokrzywdzonych w sprawie Zondacrypto, aby składały zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w najbliższym miejscu swojego zamieszkania. Może to być zarówno prokuratura, jak i - co jest rozwiązaniem bardziej praktycznym - jednostka policji - podkreślił Binkiewicz.

Dodał, że wszystkie takie zawiadomienia będą przekazywane bezpośrednio do Prokuratury Regionalnej w Katowicach, gdzie zostaną szczegółowo przeanalizowane. - W razie potrzeby czynności procesowe będą ponawiane lub rozszerzane, w zależności od ustaleń faktycznych w sprawie - zaznaczył.

Czytaj też: Afera Zondacrypto. Gdzie jest klucz?

Jaka jest skala?

Zapytany, czy przyczyną utrudnień w wypłatach środków z Zondacrypto jest zaginiony klucz do portfela z bitcoinami, wyjaśnił, że na obecnym etapie postępowania nie może ani potwierdzić, ani zaprzeczyć tej informacji.

- Według naszej najlepszej wiedzy, skala możliwego oszustwa jest bardzo duża - kwota, o której informowano w piątek, czyli około 350 milionów złotych, stale rośnie - podsumował.

Sprawa Zondacrypto

Na początku kwietnia w mediach pojawiły się informacje, że działająca w Polsce giełda kryptowalut Zondacrypto może mieć poważne problemy z płynnością. Użytkownicy zaczęli natomiast zgłaszać utrudnienia w wypłatach środków.

Prezes Zondacrypto w publikowanych później oświadczeniach kilkukrotnie zapewniał, że giełda jest stabilnym, wypłacalnym i bezpiecznym podmiotem, a analizy mediów są błędne.

W zeszły czwartek Przemysław Kral ujawnił adres portfela z 4500 bitcoinami, by odeprzeć zarzuty o przywłaszczenie środków. Później powiedział jednak, że dostęp do niego ma zaginiony były prezes Sylwester Suszek, co oznacza, że około 330 milionów dolarów pozostaje zamrożone.

- W praktyce te środki są niedostępne, tak jakby firma ich już nie posiadała - wyjaśnił redakcji biznesowej tvn24.pl Michał Fuja, reporter "Superwizjera". Dodał, że problem dotyczy nie tylko "zimnego" portfela, ale także bieżących operacji. - Najnowsze raporty pokazują, że z tak zwanych hot walletów giełdy w ostatnim czasie wypłynęła zdecydowana większość środków, co nie ma związku z tym zamrożonymi bitcoinami - mówił reporter.

OGLĄDAJ: TVN24
pc

TVN24
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24
Zobacz także: