"Dobre wyjście, ale obarczone kłamstwem". W Sejmie spór o zmiany w PIT

Z kraju

Opozycja o zerowym PIT dla młodychtvn24
wideo 2/5

Projekt w sprawie zerowego PIT-u dla osób do 26. roku życia został skierowany do dalszych prac w komisji finansów publicznych. Wniosek o jego odrzucenie zgłosił Ryszard Petru z Teraz!, określając propozycję mianem "perfidnego populizmu". Tę propozycję poparło jednak tylko dwóch parlamentarzystów, a 385 było przeciw. Głosowanie poprzedziła gorąca dyskusja.

Podczas sejmowego pierwszego czytania projektu wiceminister finansów Leszek Skiba mówił, że zerowy PIT dla młodych może funkcjonować już w tym roku.

- Ten projekt rzeczywiście już może funkcjonować w roku bieżącym, w 2019 roku. Tu jest możliwość rezygnacji z zaliczek w roku bieżącym, czyli (...) ponad 35 tysięcy złotych - to jest ta wartość dochodu, która może zostać uznana, jeśli chodzi o kwestie związane z uzyskiwaniem dochodu w roku bieżącym - wyjaśniał Skiba w Sejmie, uzasadniając projekt. Jak dodał, pełne zaliczki będą już liczone od 1 stycznia 2020 roku.

Autorzy nowych przepisów założyli, że nowe przepisy wejdą w życie 1 sierpnia br.

"Polska racja stanu"

Premier Mateusz Morawiecki przekonywał podczas wystąpienia w Sejmie, że jest to projekt, który "ma na celu zwiększyć szanse, poprawić perspektywy i poprawić możliwości młodych ludzi na rynku pracy". - Tak, żeby możliwości młodych ludzi w Polsce były coraz lepsze, takie jak ich odpowiedników na Zachodzie - podkreślał.

Zdaniem premiera przez ostatnie lata z Polski do państw zachodnich wyjechało 1,7 miliona mieszkańców.

- To tyle ile mieszkańców liczy Warszawa. Czyli opustoszała cała Warszawa, to gigantyczna strata, nie możemy sobie pozwolić na kolejną, musimy przyciągnąć młodych ludzi - mówił.

Morawiecki ocenił, że "młodzi mają trudniej na rynku pracy, na wejście w życie dorosłe". - Budowanie ich kariery wiąże się z możliwościami na pozyskanie pierwszych środków na wynajem mieszkania, na wpłatę rat na mieszkanie, na złożenie rodziny. To kosztuje, chcemy młodym ludziom chociaż trochę pomóc. Ten program to jest zerowy PIT, ale 100 procent szansy dla młodych na lepszą przyszłość w Polsce - przekonywał. Poinformował, że z projektu skorzysta 2 miliony młodych w Polsce. - To wielkie prawdopodobieństwo, że oni zostaną tutaj w Polsce, że nie zdecydują się na emigrację. (...) Wypychanie młodych się skończy, musi się skończyć, młodzi muszą zostać w Polsce, muszą chcieć zostać w Polsce - przekonywał. Zwracał też uwagę, że projekt zerowego PIT-u dla młodych ludzi to "polska racja stanu". Dlatego, jak mówił, rząd zaangażuje w projekt jeszcze w tym roku około 1 miliard złotych, a w przyszłym roku będzie to co najmniej 2,5 miliarda złotych. - To wieka inwestycja w ludzi młodych - zapowiedział Morawiecki. Szef rządu wskazał, że przez ostatnie 30 lat państwo polskie "zbyt dużo wymagało i zbyt dużo od młodych wymaga, a zbyt mało młodym pomaga". - Chcemy to zmienić, temu ma służyć ten projekt - podkreślił szef rządu.

Gorąca dyskusja

Wiesław Janczyk z Prawa i Sprawiedliwości przekonywał, że to jest "zupełnie nowe otwarcie". - Cztery lata temu student, jak wchodził na part-time (job, praca dorywcza, w niepełnym wymiarze - red.), to dostawał 4 złote za godzinę pracy i to było w Polsce legalne. Dzisiaj ta kwota minimalnej stawki godzinowej jest przesunięta od 2020 na 16 złotych - powiedział. Jego zdaniem, "to pokazuje troskę o młodych ludzi".

Marta Golbik z PO-KO oceniła, że projekt w sprawie zerowego PIT-u "to działanie wyłącznie pod najbliższe wybory". - Dokładnie dwa lata zmarnowaliście dla młodych Polaków, od momentu, kiedy Platforma Obywatelska złożyła przygotowany przez profesora Andrzeja Rzońcę program "Wyższe Płace" - dodała. Jak mówiła posłanka, program jej partii zakładał zwolnienie osób do 25. życia ze składek na ubezpieczenia społeczne. - Zwiększyłby dochody tej połowy młodych, którzy słabiej zarabiają od 2,4 do 4,6 razy bardziej niż zerowy PIT, który dzisiaj przedstawiacie - zwróciła się do rządu. Dodał, że podwyżki zaproponowane przez Platformę miałyby też charakter trwały. - Żałuję, że nie był pan z nami w stanie rozmawiać dwa lata temu o naszym programie, bo dzięki temu już od tego czasu młodzi ludzie mieliby ulgi, zniżki i łatwiejszą sytuację na rynku pracy - mówiła do premiera Mateusza Morawieckiego. Zdaniem Golbik środowa debata sejmowa nad tym projektem "nie ma merytorycznego charakteru". - Nie usłyszeliśmy ani od premiera, ani od ministra żadnych konkretów - wskazała posłanka PO-KO. Pytała również, dlaczego rząd w swoim projekcie nie uwzględnił działalności gospodarczej i umowy o dzieło. - Młody człowiek, który prowadzi działalność gospodarczą najbardziej tego wsparcia potrzebuje - podkreśliła Golbik. Zwróciła też uwagę na wzrastającą liczbę start-upów.

Jej zdaniem, w proponowanych przepisach widać "absolutną niechęć do osób przedsiębiorczych".

Genowefa Tokarska z Polskiego Stronnictwa Ludowego-Unii Europejskich Demokratów również zwracała uwagę, że projekt nie obejmie wszystkich młodych osób. - Projekt niestety jest obarczony pewnym kłamstwem - dodała.

- Rząd Prawa i Sprawiedliwości głosił zwolnienie z podatku dochodowego młodych ludzi do 26. roku życia. Wykluczono tym projektem młodych ludzi prowadzących działalność na własny rachunek, prowadzących działalność gospodarczą samodzielnie, czy we własnej małej firmie, a więc tych ludzi najaktywniejszych - wyjaśniała posłanka.

Jej zdaniem "projekt narusza równości wobec prawa, choć głosimy zupełnie co innego". Tokarska podkreśliła jednak, że "nie sposób odrzucić ten projekt, bo jest to dobre wyjście, ale obarczone kłamstwem". - To kłamstwo podczas pracy w komisjach musimy naprawić - dodała.

Paweł Grabowski z Kukiz'15 zaznaczył, że ugrupowanie kierunkowo popiera te rozwiązania. - Natomiast zadajemy pytania, dlaczego nie mogą skorzystać z tego zwolnienia osoby prowadzące działalność gospodarczą, osoby, które świadczą swoje usługi w oparciu o umowy o dzieło - pytał poseł. Grabowski wyraził nadzieje, że "to nie będzie pierwszy i ostatni krok w kierunku obniżania podatków i dawania zachęty do nie tylko pracy dla ludzi młodych, ale również dla prowadzenia działalności gospodarczej".

Zdaniem Ryszarda Petru z koła poselskiego Teraz! obniżka podatków dla młodych zostanie sfinansowana z podwyżki składek na ZUS. - Likwidacja PIT dla młodych będzie kosztować 2,5 miliarda złotych, o tyle mniej wpłynie do budżetu (...). Zapłacą za to wszyscy, którzy prowadzą działalność gospodarczą - powiedział.

Jak stwierdził, składka ZUS wzrośnie w przyszłym roku o 120 złotych miesięcznie. - Z tego tytułu do budżetu wpłyną 4 miliardy złotych (...), czyli budżet na tych dwóch operacjach zarabia 1,5 miliarda złotych, czyli obciążenie podatkowe Polaków rośnie, a nie maleje - wskazał. - Ktoś zaraz powie, że składki ZUS rosną, bo tak mówi ustawa, ale ustawę jesteście w stanie państwo zmienić i to w jeden dzień - stwierdził Petru. Jego zdaniem lepszym rozwiązaniem byłoby obniżenie składki ZUS o 200 złotych dla wszystkich przedsiębiorców.

Ryszard Petru złożył wniosek o odrzucenie ustawy obniżającej PIT dla młodych w pierwszym czytaniu. - To wyjątkowo perfidny populizm - lewą ręką obniżacie koszty pracy dla młodych, a jednocześnie prawą podwyższacie koszty pracy dla wszystkich samozatrudnionych przedsiębiorców. Tak dobija się polską przedsiębiorczość - powiedział.

Zerowy PIT dla młodych

Zerowy podatek PIT dla pracowników do 26. roku życia to jeden z projektów zapowiedzianych w lutym br. przez prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego i premiera Mateusza Morawieckiego. Projekt ustawy wprowadza nowe zwolnienie od podatku dochodowego od osób fizycznych. "Wolne od tego podatku będą przychody ze stosunku służbowego, stosunku pracy, pracy nakładczej, spółdzielczego stosunku pracy (...) oraz przychody z umów zlecenia (...), otrzymane przez podatnika do ukończenia 26. roku życia, do wysokości nieprzekraczającej w roku podatkowym kwoty 85 528 zł. Celem tej regulacji jest zachęcenie do podejmowania zatrudnienia przez młode osoby" - informowało Ministerstwo Finansów. Według resortu finansów kwota przychodów objętych zwolnieniem będzie ograniczona limitem rocznym w wysokości 85 528 zł, co odpowiada górnej granicy obecnego pierwszego przedziału skali podatkowej. Po raz pierwszy limit w tej wysokości będzie miał zastosowanie do przychodów uzyskanych od 1 stycznia 2020 roku. W odniesieniu do dochodów uzyskanych w 2019 roku limit będzie niższy i wyniesie 35 636,67 zł. Zgodnie z projektem limit roczny, wobec braku odrębnych uregulowań, obowiązywał będzie niezależnie od liczby zawartych umów lub liczby podmiotów (płatników) stawiających do dyspozycji podatnika przychody z pracy lub z umów zlecenia. Przy czym, przy obliczaniu limitu (kwoty przychodów podlegających zwolnieniu) nie będą brane pod uwagę między innymi przychody z pracy oraz z umów zlecenia podlegające opodatkowaniu zryczałtowanym podatkiem dochodowym, czy przychody zwolnione od podatku dochodowego od osób fizycznych oraz przychody, od których na podstawie Ordynacji podatkowej zaniechano poboru podatku.

Autor: mb//dap / Źródło: PAP, tvn24bis.pl