Co kryją dane systemu PESEL? "Kłopoty, które ciężko odkręcić"

Z kraju

TVN24 BiSGigantyczny wyciek danych z bazy PESEL

Ryzyko jest bardzo duże, bo chodzi o bardzo wiele danych w systemie PESEL. Tam jest bardzo wiele informacji, nie tylko o nas, ale także o naszych rodzicach czy małżonkach - mówił w TVN24 BiS ekspert rynku finansowego Jarosław Sadowski o wycieku danych z systemu PESEL.

Sadowski zwrócił uwagę, że dla przestępców problemem nie jest wyprodukowanie podrobionego dowodu osobistego, ale to, co wpisać na takiej podróbce. - Jeżeli w ich ręce wpadną takie dane, to mają wszystko, czego potrzebują, a nawet więcej - podkreśla.

Co kryje PESEL

- W wielu bankach, jeżeli chcemy dokonać autoryzacji jakiejś transakcji i np. nie pamiętamy hasła do logowania, to chcemy ustanowić sobie nowe. Wtedy najczęściej potwierdzeniem naszej tożsamości jest nazwisko panieńskie matki. I w tych danych, oprócz wszystkich informacji o nas, jest też nazwisko panieńskie matki - wyjaśnia główny analityk Expandera. Jak zaznacza, sposobów, żeby narazić nas na poważne kłopoty, złodzieje danych mają znacznie więcej. - Mogą zaciągnąć kredyt, mogą też założyć fikcyjną działalność gospodarczą i zamawiać płatności z odroczoną płatnością.

- Tych problemów może być bardzo dużo i potem ciężko jest to wszystko odkręcić. Nawet jeżeli to się uda, to zajmuje to dużo czasu i jest bardzo kłopotliwe - podkreśla Sadowski.

Metody zabezpieczeń

Ekspert podpowiada, że przed wyciekiem danych można się "trochę zabezpieczyć". - Można zastrzec swój numer dowodu osobistego, dzwoniąc do swojego banku. Taką funkcję ma też BIK. Jeżeli chcemy złożyć wniosek o kredyt, to banki zwykle sprawdzają w ogólnopolskiej bazie, czy numer dowodu osobistego jest zastrzeżony, czy nie. Jeżeli jest zastrzeżony, to banki już wiedzą, że jest jakiś problem - mówi. Dodaje jednak, że jeżeli zastrzeżemy numer dowodu, to musimy wyrobić sobie nowy. - A to już kosztuje - przypomina. Podpowiada, że w naszym banku możemy sobie ustanowić też automatyczną usługę powiadomienia o transakcjach.

- Problem polega na tym, że dostaniemy SMS-a jak już doszło do transakcji, np. gdy przestępca wykonał jakiś przelew. To jest tylko częściowa ochrona, która może nam powiedzieć, ze coś jest nie tak, ale będzie już po fakcie - zaznaczył.

Anna Streżyńska, minister cyfryzacji, będzie 29 sierpnia gościem programu "Fakty po Faktach" o godz. 19.26 w TVN24.

Autor: tol//ms / Źródło: TVN24 BiS

Źródło zdjęcia głównego: TVN24