Polsko-rosyjska wojna na słowa, Grecja na rozdrożu i pytania o Ukrainę. Oglądaj TVN24 Biznes i Świat

Z kraju

Wtorek na antenie TVN24 BiŚ

We wtorek w TVN24 Biznes i Świat przyglądamy się wymianie zdań pomiędzy polskim i rosyjskiej MSZ. Zapytamy też, czy na Ukrainie może dojść do zawieszenia broni i co dalej z Grecją w Unii.

Wymiana zdań

Iskrzy pomiędzy MSZ Polski i Rosji. W poniedziałek polski szef dyplomacji Grzegorz Schetyna uznał za "interesujący projekt" pomysł prezydenta Bronisława Komorowskiego, by obchody 70. rocznicy zakończenia II wojny światowej odbyły się 8 maja na Westerplatte. Pytany, czy organizacja takich uroczystości będzie postrzegana jako alternatywa dla uroczystości w Moskwie, które odbywają się 9 maja, powiedział: - To nie jest naturalne, że obchody zakończenia wojny organizuje się tam, gdzie ta wojna się rozpoczęła. Ale dlaczego wszyscy przyzwyczailiśmy się tak łatwo, że to Moskwa jest miejscem, gdzie czci się zakończenie działań wojennych, a nie np. Londyn czy Berlin, co byłoby jeszcze bardziej naturalne. Na słowa Schetyny zareagował sekretarz stanu w rosyjskim MSZ Grigorij Karasin. Jego zdaniem wypowiedź Schetyny to "kolejna niezdarna próba ze strony polskiego polityka zakwestionowania wyników II wojny światowej i roli ZSRR jako zwycięzcy w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej". Szef polskiego MSZ Grzegorz Schetyna okrył hańbą nie tylko siebie, ale także całą służbę dyplomatyczną swojego kraju i kulturę polityczną Polski - oświadczył Karasin. "Potępiamy wszelkie przejawy agresji słownej i manipulacji informacją w stosunkach między państwami, co - niestety – w ostatnim czasie odnotowujemy coraz częściej w wypowiedziach wysokiej rangi przedstawicieli strony rosyjskiej" - odpowiedziało z kolei polskie MSZ, komentując wypowiedź Karasina. W TVN24 Biznes i Świat śledzimy echa wymiany zdań pomiędzy Polską i Rosją. Analizujemy też możliwe dyplomatyczne konsekwencje tego sporu.

Ukraina w ogniu

W TVN24 Biznes i Świat śledzimy też wydarzenia na Ukrainie. Pytamy, czy możliwe jest kolejne zawieszenie broni na wschodzie tego kraju. W sobotę fiaskiem zakończyło się spotkanie w Mińsku grupy kontaktowej ds. kryzysu na Ukrainie (OBWE, Rosja, Ukraina). Było ono poświęcone wdrażaniu porozumienia pokojowego z września ubiegłego roku. Tymczasem przywódcy samozwańczych republik w Doniecku i Ługańsku są gotowi wydać rozkaz wstrzymania ognia. Deklarują także, że chcą usiąść przy stole negocjacyjnym. – Nie potrzebujemy rozlewu krwi – oświadczyli Aleksander Zacharczenko i Igor Płotnicki. Stawiają jednak warunek: zmiana linii frontu. Podpisane 19 września w Mińsku memorandum przewiduje m.in. zawieszenie broni, utworzenie zdemilitaryzowanej strefy buforowej na wschodzie Ukrainy, z której ma zostać wycofana broń ciężka, oraz rozmieszczenie w strefie zawieszenia broni misji monitoringowej OBWE. Prezydent Rosji Władimir Putin jest poważnie zaniepokojony trwającym rozlewem krwi na wschodzie Ukrainy i wzywa strony konfliktu do wstrzymania działań bojowych - oświadczył w poniedziałek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

Nowy budżet, nowy konflikt

Prezydent Barack Obama przesłał w poniedziałek do Kongresu projekt budżetu USA na 2016 rok w wys. 4 bln dolarów, który uderza w zagraniczne zyski korporacji, podnosi podatki najbogatszych i oferuje ulgi dla biednych. Republikanie już skrytykowali te propozycje. Jak powiedział Obama, jego budżet koncentruje się na walce z nierównościami w dochodach, a zwłaszcza na wzmocnieniu amerykańskiej klasy średniej poprzez wzrost wydatków na różne krajowe programy i infrastrukturę. Tłumaczył, że gospodarka amerykańska rośnie, a "deficyt budżetowy zmalał o dwie trzecie, od kiedy objąłem urząd prezydenta, (...) więc możemy sobie pozwolić na te inwestycje". Przesłany do Kongresu projekt wydatków na rok fiskalny 2016 jest częścią 10-letniego planu budżetowego. Według Republikanów plan ten nie zapewnia równowagi budżetowej, a wręcz przeciwnie - zwiększyłby dług USA, który jest obecnie najwyższy w historii kraju, z wyjątkiem okresu II wojny światowej.

Grecka tragedia

W TVN24 Biznes i Świat zastanawiamy się także, w którym kierunku pójdzie Grecja po wyborach. W środę nowy premier Grecji Aleksis Cipras spotka się z szefem KE Jean-Claude'em Junckerem, by rozmawiać na temat spłaty długu, jaki kraj ten ma wobec państw strefy euro. Grecki rząd chce zawrzeć unijne porozumienie na rzecz złagodzenia ciężaru zadłużenia. Nie wiadomo jednak, czy na złagodzenie greckich obciążeń zgodzą się kraje UE. Cipras obiecał renegocjowanie porozumienia z trojką, aby umorzyć dużą część z ponad 320 mld euro zadłużenia. 240 mld euro z tej kwoty stanowi pomoc finansowa udzielona Grecji w latach 2010-2014 na ratowanie jej gospodarki przed bankructwem. Ateny w zamian zobowiązały się do reform i drastycznych oszczędności.

Autor: mn / Źródło: TVN24 Biznes i Świat