UOKiK nałożył karę na Hermedy. Spółka podstępem namawiała klientów do zakupów

Z kraju

Urząd wszczął postępowanie przeciw spółce w lipcu br.

UOKiK nałożył prawie 150 tys. zł kary na spółkę Harmedy z Porażyna, sprzedającą sprzęt paramedyczny, m.in. poduszki i maty masujące. Zdaniem Urzędu akwizytorzy spółki podstępem skłaniali klientów do zakupu kosztownego sprzętu.

Prezes UOKiK nakazał spółce zaniechanie stosowania praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów i nałożył kary pieniężne w łącznej wysokości 145 tys. 571 zł. Decyzja nie jest prawomocna, przedsiębiorca odwołał się do sądu.

Nie wiedzieli, że podpisywali umowę

Urząd wszczął postępowanie wobec spółki w lipcu br. pod wpływem skarg zgłaszanych przez konsumentów. Dotyczyły one przede wszystkim transakcji zawieranych poza lokalem przedsiębiorcy, głównie w miejscu zamieszkania klientów.

Jak podano w komunikacie UOKiK, w wyniku postępowania urząd ustalił m.in., że akwizytorzy spółki Harmedy dzwonili do konsumentów, informując ich o zakwalifikowaniu do rehabilitacji dofinansowywanej przez Unię Europejską lub prowadzonej w ramach programu Narodowego Funduszu Zdrowia. Następnie umawiali się na przeprowadzenie bezpłatnych zabiegów w mieszkaniu klienta. Podczas umówionej wizyty agenci handlowi nie ujawniali, że prowadzą sprzedaż oferowanych towarów. Pozostawiając towary u klientów, zapowiadali kolejną wizytę i prosili np. o podpis potwierdzający ich obecność. Konsumenci nie zdawali sobie sprawy, że zawierają umowę zakupu sprzętu paramedycznego.

"Poprosił o dowód i moją żonę Barbarę o podpis […]. Stwierdził, że chodzi o jego obecność. Nie było mowy o sprzedaży sprzętu" - tak wizytę handlowca opisywała jedna z osób, cytowana w komunikacie UOKiK.

Przeciąganie reklamacji

Zastrzeżenia UOKiK wzbudziły też praktyki, które mogły utrudniać konsumentom odstąpienie od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorcy. Zgodnie z prawem każdy konsument może zrezygnować z zakupu sprzętu nabytego od akwizytora. Warunkiem jest złożenie (np. poprzez nadanie na poczcie) pisemnego oświadczenia o odstąpieniu od umowy w ciągu 10 dni od dnia zawarcia umowy.

Jak zarzucił firmie urząd, przedstawiciele handlowi Harmedy zapewniali klientów, że oświadczenie o rezygnacji z zakupionego produktu można złożyć telefonicznie, a towar miał być odbierany osobiście przez pracownika spółki. Zdaniem UOKiK, przedsiębiorca umyślnie przeciągał odbiór towaru tak, by minął termin na odstąpienie od umowy, a następnie informował klientów, że rezygnacja z transakcji jest niemożliwa, bo nie złożyli pisemnego oświadczenia w tej sprawie.

UOKiK apeluje do konsumentów, którzy uważają, że ich interesy zostały naruszone przez Harmedy lub inną firmę, by zgłaszali się do rzeczników konsumentów, do Federacji Konsumentów, Stowarzyszenia Konsumentów Polskich, lub pod darmowym numerem: 800 007 707, gdzie mogą bezpłatnie otrzymać pomoc w dochodzeniu swoich praw. Nie udało się uzyskać komentarza spółki Harmedy.

Autor: tol / Źródło: PAP