TVN24 Biznes | Z kraju

Kara dla Polski i kliknięcie warte milion euro. "Nie można go unikać w nieskończoność"

TVN24 Biznes | Z kraju

Aktualizacja:
Autor:
red.
Źródło:
TVN24 Biznes
Maciej Sokołowski o karach dla Polski
Maciej Sokołowski o karach dla PolskiTVN24
wideo 2/5
TVN24Maciej Sokołowski o karach dla Polski

Do tej pory polski rząd nie potwierdził, że odebrane zostało postanowienie o nałożeniu kary przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Jak tłumaczy korespondent TVN24 w Brukseli Maciej Sokołowski, odbierania postanowienia nie można jednak unikać w nieskończoność. - Po siedmiu dniach i tak zostanie ono uznane za doręczone - wyjaśnia. Centrum Informacyjne Rządu przekazało, że nie otrzymało jeszcze postanowienia.

W środę unijny trybunał nakazał Polsce wpłatę na rzecz Komisji Europejskiej miliona euro dziennie za niewykonanie środków tymczasowych o zawieszeniu Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

Jak wyjaśnia Maciej Sokołowski, kary naliczane są od dnia doręczenia postanowienia, w praktyce - trzeba kliknąć w systemie sądowym potwierdzenie odbioru decyzji TSUE. Takie kliknięcie rządowego urzędnika będzie więc kosztować pierwszy milion euro. Do tej pory, mimo kolejnych pytań, Centrum Informacyjne Rządu nie potwierdziło, że postanowienie zostało odebrane.

"Nie otrzymaliśmy jeszcze postanowienia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Szczegółowej analizy decyzji dokonamy, gdy zostanie dostarczona" - napisało CIR przed godziną 16 w czwartek w odpowiedzi na zapytanie korespondenta TVN24.

Kary TSUE za Izbę Dyscyplinarną

- Nie można jednak w nieskończoność unikać odebrania postanowienia. Po 7 dniach od wydania postanowienia i tak zostanie ono uznane za doręczone, nawet jeśli nikt w systemie nie kliknie. Ale jednak 7 dni to 7 mln euro oszczędności - zauważa korespondent TVN24 w Brukseli. - Przypadek Turowa to pierwsza kara nałożona za łamanie środków tymczasowych, sprawa Izby Dyscyplinarnej to przypadek drugi. Wcześniej taka groźba pojawiła się w sprawie Białowieży, ale ostatecznie kary nie nałożono. Co nie znaczy, że TSUE nie nakładał innych kar. Nałożył ich ponad 40 za łamanie orzeczeń TSUE i zbyt późne dostosowanie przepisów krajowych do prawa unijnego - podkreśla dziennikarz. Maciej Sokołowski wylicza, że takie kary dostały: Słowacja (5 tys. euro dziennie, 2018 rok), Irlandia (15 tys. euro dziennie, 2019 rok), Włochy (80 tys. euro dziennie, 2020 rok), Belgia (7,5 tys. euro dziennie). Najwyższe kary okresowe nałożone przez TSUE to natomiast:

- 57,7 mln euro /6 miesięcy - Francja w 2005 roku - 42,8 mln euro /6 miesięcy - Włochy w 2014 roku - 30 mln euro /6 miesięcy - Włochy w 2011 roku - 14,5 mln euro /6 miesięcy - Grecja w 2014 roku

Najwyższe kary dzienne nałożone przez TSUE to:

- 120 tys. euro dziennie - Włochy 2015 rok - 80 tys. euro dziennie - Włochy 2020 - 50 tys. euro dziennie - Hiszpania 2012

Maciej Sokołowski podkreśla, że według informacji z Komisji Europejskiej, wszystkie kary były uiszczane i nie było przypadku, by kraj Unii nie zapłacił nałożonej kary. - Nie było też sytuacji potrącenia kar z funduszy, bo nie było takiej potrzeby - zauważa.

Od decyzji nie można się odwołać

- Od decyzji o karach nie ma drogi odwoławczej. Można wnioskować o zmianę decyzji, powołując się na nowe okoliczności, ale tymi okolicznościami powinny być zmiany w prawie, czyli w tym przypadku dostosowanie się do orzeczenia TSUE. W przypadku braku zapłacenia kary Komisja Europejska wystawi notę debetową z żądaniem uiszczenia zapłaty, jeśli po tym kroku pieniądze nie znajdą się na koncie, to karę można potrącić z funduszy przewidzianych dla danego kraju - wyjaśnia dziennikarz. - W sprawie Turowa KE wysłała dopiero pierwsze pismo orientacyjne, z pytaniem, czy Polska zamierza płacić karę, czy zamierza dostosować się do środków tymczasowych, uznając, że wypowiedzi na konferencjach prasowych nie są żadną informacją dla Komisji i KE wciąż nie wie, co zamierza zrobić Polska - wyjaśnia.

Przypomina jednocześnie, że to nie pierwsze środki tymczasowe w sprawie sądownictwa, już w 2018 roku Trybunał Sprawiedliwości UE zdecydował o nałożeniu środków tymczasowych i zawieszeniu stosowania przepisów ustawy o SN dotyczących przechodzenia w stan spoczynku sędziów, którzy ukończyli 65. rok życia. - TSUE chciał między innymi, by sędziowie, którzy w świetle nowych przepisów już zostali przeniesieni w stan spoczynku, zostali przywróceni do orzekania. Wtedy Polska się dostosowała - zwraca uwagę Maciej Sokołowski.

Decyzja TSUE

Milion euro dziennie - taką karę nałożył na Polskę Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w związku z funkcjonowaniem Izby Dyscyplinarnej. O karze poinformował Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w środowym komunikacie. "Poszanowanie środków tymczasowych, zarządzonych w dniu 14 lipca 2021 r., jest konieczne, aby uniknąć poważnej i nieodwracalnej szkody dla porządku prawnego Unii oraz wartości, na których opiera się Unia, w szczególności wartości państwa prawnego" - przekazał Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

W sierpniu prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział, że zlikwidowana zostanie Izba Dyscyplinarna SN w tej postaci, w jakiej funkcjonuje ona obecnie i "w ten sposób zniknie przedmiot sporu" z UE. Również premier Mateusz Morawiecki w ubiegłotygodniowej debacie w Parlamencie Europejskim po wystąpieniach europosłów poinformował o planach likwidacji Izby Dyscyplinarnej SN.

Autor:red.

Źródło: TVN24 Biznes

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości