"Zbyt wiele pytań i za mało odpowiedzi". Przedsiębiorcy sceptycznie o tarczy antykryzysowej

Z kraju

Rafał Sonik o niepokojach przedsiębiorców związanych z nadchodzącymi płatnościamitvn24
wideo 2/9

Przedsiębiorcy mają wiele wątpliwości w związku z tarczą antykryzysową. "Krok w pożądanym kierunku, ale niewystarczający" - tak ocenia propozycje rządu Polska Izba Przemysłu Targowego. "Stanowczo zbyt wiele pytań i za mało odpowiedzi - nie tego oczekiwali przedsiębiorcy i pracownicy" - to z kolei komentarz Pracodawców RP.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO

Przedstawiona w środę przez rząd Mateusza Morawieckiego tzw. tarcza antykryzysowa o wartości 212 mld zł ma składać się pięć filarów:

1. Bezpieczeństwo Pracowników - o wartości 30 mld zł;

2. Finansowanie Przedsiębiorstw - 74,2 mld zł;

3. Ochrona Zdrowia - 7,5 mld zł;

4. Wzmocnienie Systemu Finansowego - 70,3 mld zł;

5. Program Inwestycji Publicznych - 30 mld zł.

Branża targowa czeka na dalsze kroki

Jak podkreśla w informacji prasowej PIPT, mimo dużej kwoty, jaką ministrowie przeznaczą na tzw. działania osłonowe, wiele branż, w tym targowa, MICE (turystyka biznesowa) czy turystyczna mogą być narażone np. na trudności z zaspokajaniem zobowiązań, co w dalszej perspektywie uniemożliwi firmom rozwój. Potrzebne jest bezzwrotne wsparcie finansowe, które pozwoli "wyzerować" licznik zobowiązań i zapewnić płynność finansową działającym m.in. w naszej branży małym i średnim przedsiębiorstwom.

- Przez kolejne tygodnie będą narastać długi przedsiębiorstw. Nawet jeśli przetrwają one kryzys, to zobowiązania, jakie pozostaną do spłacenia po prolongatach składek ZUS, podatków czy zaciągniętych kredytach spowoduje, że firmy, które (jeśli w ogóle) wyjdą z kryzysu, nie będą w stanie zarobić na spłatę zadłużenia, ani tym bardziej nie będą w stanie się rozwijać. Oznacza to, że prędzej czy później ich istnienie zostanie ponownie zagrożone – przewiduje Beata Kozyra, prezes zarządu Polskiej Izby Przemysłu Targowego.

Dodaje, że "potrzebne jest bezzwrotne wsparcie finansowe, które pozwoli 'wyzerować' licznik zobowiązań i zapewnić płynność finansową", aby małe i średnie przedsiębiorstwa, "na których opiera się polska gospodarka, nadal mogły funkcjonować".

- Pakiet powinien zostać uzupełniony o dodatkowe instrumenty wsparcia. Wierzymy, że opinie środowisk gospodarczych, także nasze, zostaną wzięte przez stronę rządową pod uwagę w toku dalszych prac i ostateczny kształt Tarczy Antykryzysowej zapewni naszym branżom możliwość dalszej egzystencji i rozwoju - podsumowuje Kozyra.

Straty, jakie w związku z epidemią koronawirusa i odwoływanymi przez nią imprezami, branża targowa oszacowała na 150 mln złotych miesięcznie.

Pracodawcy chcą konkretów

"Kwota 212 mld zł robi wrażenie - jednak jak zostanie podzielona? Poza 7,5 mld zł na zdrowie i 30 mld zł na specjalny fundusz inwestycji publicznych, nie wiadomo" - piszą w swojej opinii Pracodawcy RP.

Dodają też, że "z punktu widzenia biznesu kluczowe jest wsparcie płynności finansowej tych przedsiębiorców, którzy odnotowują istotny spadek aktywności - mniej klientów, wycofujący się kontrahenci, spadek zamówień, spadek produkcji, mniejsze zapotrzebowanie na usługi".

"Tutaj otrzymaliśmy zatrważająco mało konkretów" - podkreślają Pracodawcy RP.

Ich zdaniem zabrakło też konkretnych zapowiedzi rozwiązań w odniesieniu do kwestii podatkowych.

"Potrzebne są więc w tym zakresie konkretne rozwiązania ze wskazaniem jasnych przesłanek, z których wynikać będzie, że podmiotom, które ucierpiały w związku z epidemią, należy przyznać ulgę. Niezbędne jest ograniczenie uznaniowości urzędniczej w tym zakresie. Ponadto postulowane przez przedsiębiorców, księgowych i doradców podatkowych odroczenie terminów składania wszelkich deklaracji, zeznań podatkowych, sprawozdań i raportów należy uznać za absolutnie konieczne" - stwierdzają Pracodawcy RP.

Według nich, by ograniczyć negatywne skutki finansowe, potrzebne jest "odroczenie terminów poboru podatków".

"Potrzebne są również rozwiązania pozwalające rozliczyć straty poniesione przez przedsiębiorców w związku z epidemią" - dodają.

"Trudno zaproponowane rozwiązania uznać za tarczę, która ma ochronić polski rynek pracy przed skutkami koronawirusa i nadchodzącym spowolnieniem gospodarczym. Dopłaty do pensji to zdecydowanie za mało. To działania jedynie doraźne, a rynek pracy potrzebuje konkretnych reform. Konta czasu pracy, elastyczne formy zatrudnienia, skoordynowana polityka migracyjna to są regulacje na czas kryzysu" - piszą Pracodawcy RP.

"Zwolnić przedsiębiorców z odpowiedzialności"

- Dzisiaj podstawowym zmartwieniem pracodawcy jest utrzymanie ciągłości finansowej firmy i punktualna wypłata wynagrodzeń pracownikom. W tym kontekście oczekiwaliśmy deklaracji o odroczeniu danin publicznoprawnych, które płaci przedsiębiorca - podkreśla w komentarzu Marek Goliszewski, prezes Business Centre Club.

BCC liczyło też na "zwolnienia przedsiębiorców z odpowiedzialności za szkody i zobowiązania wobec kontrahentów w związki z konsekwencjami walki z koronawirusem". Chodzi tu np. o przymusową kwarantannę wśród pracowników firmy, zajęcie pomieszczeń przedsiębiorstwa na szpital polowy, rozbiórkę hali itp.

Przedsiębiorcy spodziewali się również ułatwień dla pracowników z zagranicy oraz liczyli "na wyraźną deklarację, że zostaną odblokowane środki na tak zwany split payment oraz zawieszona realizacja Pracowniczych Planów Kapitałowych, która obciąża tak kieszeń pracownika, jak i fundusze przedsiębiorstw".

- Oczekiwaliśmy deklaracji ministra finansów, że wyda urzędom skarbowym dyspozycje, by nie wstrzymywały zwrotu VAT firmom i zwracały w ciągu 15, a nie 60 dni jak obecnie - zaznacza Goliszewski.

Dodaje też: - Przedsiębiorcy podchodzą do kryzysu w sposób wyważony, ale muszą wiedzieć, co robić kiedy inspektor sanitarny zamyka przedsiębiorstwo.

Autor: kris/mmh / Źródło: PAP, tvn24bis.pl

Raporty: