Szefowa MFW: bogatym wsparcie nie jest potrzebne

Kristalina Georgijewa
Georgieva: jestem ogromną fanką Polski
Źródło wideo: TVN24 BIŚ
Źródło zdj. gł.: TVN24
Rząd dobrze sobie radzi z wdrażaniem środków tymczasowych. Słabiej jest w zakresie tego, żeby były one mniej stałe - powiedziała dyrektorka zarządzająca Międzynarodowego Funduszu Walutowego Kristalina Georgieva o wprowadzonych rozwiązaniach, aby złagodzić skutki szoku energetycznego wywołanego przez wojnę USA i Izraela z Iranem. Szefowa instytucji udzieliła w środę, w trakcie konferencji Impact'26 wywiadu dziennikarzowi TVN24 BIŚ Janowi Niedziałkowi.

Szefowa MFW zaznaczyła, że jest "ogromną fanką Polski", bo kraj "zrobił tyle dobrych rzeczy, jak należy".

- Po pierwsze, kiedy postkomunistyczne reformy się zaczęły, Polska przeprowadziła je szybko i przetransformowała instytucje i polityki w sposób zdecydowany - argumentowała.

Georgieva: Polska radzi sobie świetnie w przyjmowaniu technologii

Jak dodała, po drugie Polska umiejętnie wykorzystuje członkostwo w Unii Europejskiej, a także "otwartą gospodarkę poprzez ściągnięcie większej liczby inwestorów i technologii". - W przyjmowaniu technologii Polska radzi sobie świetnie - zaznaczyła.

Jak zauważyła, w Polsce widać "dużą uważność względem dystrybucji korzyści silnego wzrostu społeczeństwa".

- Ubóstwo w Polsce spadło i kiedy popatrzymy na nią w porównaniu do innych krajów, (…) jest jednym z najlepszych państw w zakresie zapewniania wspólnych korzyści dla społeczeństwa z dobrobytu, który osiąga - powiedziała.

Georgieva: nie spodziewajcie się szybkiego rozwiązania

W sprawie wojny między USA i Izraelem a Iranem, szefowa MFW oceniła, że szok energetyczny wywołany przez konflikt oznacza, że "wszystkie drogi prowadzą do spowolnienia wzrostu, wyższej inflacji".

- Jeżeli inflacja i oczekiwania co do niej odkleją się od rzeczywistości, banki centralne mogą być zmuszone do zaciskania pasa i wtedy, kiedy się zacieśnią te warunki, to bardzo mocno wpłynie to na wzrost (gospodarczy - red.) - wyjaśniła.

Georgieva ostrzegła, żeby "nie spodziewać się szybkiego rozwiązania". - Nawet jeżeli ta wojna miałaby zakończyć się jutro, potrzebne będą cztery miesiące co najmniej, żeby odzyskać stabilność dostaw z Zatoki (Perskiej - red.). Dlatego mówimy rządom: bądźcie ostrożni, kiedy zapewniacie wsparcie ludziom i firmom. Ponieważ to dobrze, żeby pomagać dziś, ale kiedy zacznie się pomagać, to nie zmniejsza się zapotrzebowania. A spada wtedy zakres dostaw - podkreśliła.

Georgieva: to uboższym należy pomagać

Zwróciła też uwagę, żeby pomagać tym, "dla których to jest naprawdę potrzebne". - Nie zapewnia się liniowo uniwersalnego wsparcia, bo bogatym to nie jest potrzebne. To tej uboższej części ludności należy pomagać. Środki powinny być tymczasowe i dobrze wycelowane, bo nie wiemy, jak długo to potrwa - zaznaczyła.

Na uwagę dziennikarza, że polski rząd i inne "oferują szeroki bagaż wsparcia" (czyli ograniczenia cen, niższe podatki na paliwo - red.), odpowiedziała, że "rządy siłą rzeczy bardziej zaniepokojone są wpływem na pewność konsumencką teraz, bo widzą spowolnienie wzrostu w wyniku tego szoku".

- Tam, gdzie dobrze sobie radzą, to z wdrażaniem środków tymczasowych. Słabiej jest w zakresie tego, żeby były one mniej stałe -dodała.

Klatka kluczowa-429235
Rozmowa z szefową MFW Kristaliną Gieorgiewą
Źródło: TVN24 BIŚ
Źródło: TVN24
Zobacz także: