Na polskie rzeki ma wrócić życie. Program wart 60 mld zł

Z kraju

Jaroslav Kubec/Wikipedia (CC.BA 3.0)Szczegółowy plan rozwoju wodnych dróg śródlądowych

W połowie kwietnia br. poznamy szczegóły rządowego planu rozwoju wodnych dróg śródlądowych –powiedział wiceminister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Jerzy Materna. Dodał, że realizacja planu – wg. wstępnych szacunków - w ciągu 15 lat może kosztować ok. 60 mld zł.

Materna podkreślił, że celem planu jest przywrócenie żeglowności dróg wodnych w Polsce.

- Jesteśmy na ukończeniu założeń do programu rozwoju polskich wodnych dróg śródlądowych i będziemy prawdopodobnie go prezentować w połowie kwietnia br. To jest dla mnie historyczny moment, bo jestem pierwszym tej rangi urzędnikiem zajmującym się żeglugą śródlądową. Do tej pory osoby zajmujące się tymi kwestiami były w randze naczelników, zajmowały się rejestracją statków i bieżącymi sprawami, a nie strategią, długofalowym myśleniem – powiedział Materna.

Plany na rzeki

Wiceminister poinformował, że rząd chce odbudować część międzynarodowych szlaków wodnych przebiegających przez Polskę. Chodzi o drogę E30 (Dunaj, Bratysława – Morze Bałtyckie), E40 (Gdańsk – Warszawa - Brześć) i E70 (Atlantyk, Antwerpia – Morze Bałtyckie, Kłajpeda).

Wskazał, że w ciągu najbliższych czterech lat, rząd zamierza przywrócić żeglowność na Odrze, pomiędzy Wrocławiem a Szczecinem.

- Nie oznacza to, że przywrócimy w tym czasie czwarty stopień żeglowności na całym biegu rzeki, ale chcemy zapoczątkować procesy tak, aby mogły po Odrze pływać barki i statki – dodał.

Ważne inwestycje

Materna zaznaczył, że plan zakłada także dokończenie stopnia wodnego w Malczycach, budowę kolejnych stopni wodnych w Lubiążu i Ścinawie(na Dolnym Śląsku). Planowane jest także przeorientowanie zbiornika wodnego w Raciborzu z suchego na zbiornik wielozadaniowy. Jak wyjaśnił, dzięki temu zbiornik będzie mógł przyjąć 170 milionów metrów sześciennych wody, a jego zasięg oddziaływania ochronnego wraz z polderem Buków sięgać ma do Wrocławia. Dzięki temu możliwości zbiornika pozwolą zredukować ewentualną falę powodziową.

- W ciągu czterech lat chcemy przygotować studium wykonalności dla całej Odry. Mamy w dalszym planie także budowę Kanału Śląskiego łączącego Odrę z Wisłą oraz połączenia z Czechami – dodał wiceminister.

Skąd pieniądze?

Jak podkreślił, źródłem finansowania programu będą fundusze Unii Europejskiej z perspektywy finansowej 2014-2020, Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju, Europejskiego Banku Inwestycyjnego, czy Europejskiego Funduszu na rzecz Inwestycji Strategicznych (zwanego planem Junckera).

Resort przy realizacji programu chciałby wykorzystać współpracę z samorządami i firmami energetycznym, np. przy budowie mostów przy okazji budowy stopni wodnych. Z kolei firmy energetyczne miałby inwestować w elektrownie na stopniach wodnych.

- Chcemy nasz program rozwoju żeglugi śródlądowej włączyć do "planu Morawieckiego" – dodał Materna.

Jak wynika z szacunków resortu, koszt przywrócenia żeglowności na Wiśle między Warszawą a Gdańskiem. to ok. 30 mld zł.

Konwencja

Materna zapowiedział, że jeszcze w tym roku Polska ma ratyfikować konwencję AGN, która zobowiązuje kraje do utrzymywania na określonych rzekach minimum czwartego stopnia żeglowności. Pozwala także na uzyskanie dodatkowych środków finansowych.

- Ratyfikacja konwencji AGN związana jest z poniesieniem przez państwo dużych kosztów, bo realizacja tej konwencji wymaga gruntownych modernizacji naszych dróg śródlądowych – podkreślił Materna.

Według raportu po kontroli „Funkcjonowanie Żeglugi Śródlądowej” przygotowanego przez Najwyższą Izbę Kontroli w 2014 r. na koniec 2012 r. łączna długości śródlądowych dróg wodnych wynosiła 3659 km, w tym długość rzek żeglownych - 2413 km.

Jak wskazała NIK, zdecydowaną większość stanowią drogi wodne o znaczeniu regionalnym, których łączna długość w 2012 r. wynosiła 3445 km. Zaś łączna długość dróg o znaczeniu międzynarodowym (czyli takich, po których mogą pływać większe statki, barki – PAP) wynosiła 206 km.

W 1980 r. transportem wodnym śródlądowym przewieziono w Polsce 22,2 mln ton ładunków, w 1990 r. – 14 mln ton, w 2000 r. – 10,4 mln ton, w 2005 r. – 9,6 mln ton a w 2010 r. 5,1 mln ton.

Jak wskazał NIK, w 2012 r. przewieziono 4,6 mln ton ładunków, co stanowiło 0,25 proc. ogółu ładunków przewiezionych wszystkimi rodzajami transportu.

Autor: gry / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Jaroslav Kubec/Wikipedia (CC.BA 3.0)