Klimczak był pytany we wtorek na antenie Radia ZET o strefy czystego transportu (SCT). Taka strefa zaczęła obowiązywać z początkiem roku w Krakowie, gdzie w sobotę odbyły się dwa protesty przeciwko nowym regulacjom.
- Strefy czystego transportu szkodzą ludziom, to znaczy one mają intencje dobre, natomiast uważam, że to nie jest dobre rozwiązanie. Nie jestem zwolennikiem stref czystego transportu w takiej odsłonie, jaka jest proponowana - powiedział Klimczak.
"Potrzeba okresu przejściowego"
Zdaniem szefa resortu infrastruktury takie strefy w niektórych miastach całej Europy "są wdrażane bardzo ideologicznie".
- Ale z drugiej strony to jest działanie przeciw sobie. Bo z jednej strony ma to działać na rzecz naszego zdrowia, ale z drugiej strony pamiętajmy, że na wszystkie rynki, targi, przyjeżdża część rolników, którzy nie mają takich pojazdów, które spełniałyby te kryteria. I co za tym idzie? No nie mamy bardzo dobrej, czystej, polskiej, ekologicznej żywności - dodał.
- Ktoś kto, słusznie, nie chce, żeby stare, zepsute pojazdy zanieczyszczały powietrze, nie bierze pod uwagę tego, że trzeba prawo wprowadzać z głową, trzeba zastosować jakieś kwantyfikatory, trzeba wdrożyć okres przejściowy. No i zwrócić uwagę na to na przykład, kto dostarcza, jakim pojazdem żywność. Trzeba to wszystko zabezpieczyć tak, żebyśmy sami w siebie nie uderzali - stwierdził minister.
Krakowska SCT
Zgodnie z przepisami krakowskiej SCT od stycznia za wjazd do niej muszą zapłacić kierowcy samochodów niespełniających norm emisji spalin. Z opłat zwolnieni są mieszkańcy miasta, a także m.in. pacjenci placówek medycznych i osoby niepełnosprawne.
W czasie trwania sobotnich demonstracji urząd miasta Krakowa opublikował w mediach społecznościowych komunikat, w którym podał "mity i fakty" na temat SCT. Zaznaczył m.in., że strefa ogranicza wjazd tylko pojazdów, które najbardziej zanieczyszczają powietrze, natomiast większość samochodów używanych w Krakowie, według urzędu, spełnia wymagane normy lub korzysta z wyjątków np. dla mieszkańców. Napisał też, że pieniądze ze strefy będą wykorzystane przy rozwoju parkingów Park&Ride i przy wymianie starych pieców w metropolii krakowskiej.
Wprowadzenie SCT władze miasta uzasadniają chęcią poprawy jakości powietrza, co w konsekwencji ma prowadzić do polepszenia zdrowia mieszkańców. Powołują się też na nowelizację ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych, zgodnie z którą miasta ponad 100-tysięczne z przekroczonym poziomem dwutlenku azotu w powietrzu są zobowiązane do wprowadzenia SCT.
SCT w Krakowie objęła większą część miasta. Do strefy bezpłatnie mogą wjechać samochody spełniające normy emisji spalin określone w uchwale. W przypadku aut benzynowych i LPG jest to co najmniej Euro 4 lub produkcja w co najmniej 2005 r., a w przypadku diesli co najmniej Euro 6 (auta osobowe i ciężarowe) lub produkcja nie wcześniej niż w 2014 r. (osobowe) lub 2012 r. (ciężarowe).
Strefa w Warszawie
SCT obecnie obowiązuje również w Warszawie, gdzie została wprowadzona 1 lipca 2024 r. Od 2026 r. do warszawskiej SCT nie mogą wjechać pojazdy wyprodukowane przed 2000 r. (tj. maksymalny wiek pojazdu w roku wdrożenia – 26 lat) lub niespełniające normy Euro 3 – w przypadku pojazdów z silnikiem benzynowym oraz wyprodukowane przed 2009 r. lub niespełniające normy Euro 5 – w przypadku pojazdów z silnikiem Diesla (tj. maksymalny wiek pojazdu w roku wdrożenia – 17 lat).
Docelowo, od 1 stycznia 2032 r., do warszawskiej SCT nie wjadą auta benzynowe starsze niż 18 lat lub niespełniające normy Euro 6 oraz diesle starsze niż 12 lat lub niespełniające normy Euro 6d.
Autorka/Autor: skib/dap
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: Luke79 / Shutterstock