We wtorek rozpoczęło się dwudniowe posiedzenie RPP. Na czwartek 7 maja została zaplanowana konferencja prasowa prezesa Narodowego Banku Polskiego, Adama Glapińskiego.
Rynek oczekuje, że RPP pozostawi stopy procentowe bez zmian na majowym posiedzeniu. Nowym czynnikiem, który mogą brać pod uwagę krajowe władze monetarne, jest nastawienie głównych banków centralnych. W ubiegłym tygodniu Europejski Bank Centralny pozostawił stopy bez zmian, jednak zasygnalizował możliwość podwyżki stóp w czerwcu.
Oczekiwania rynku
RPP w tym roku obniżyła stopy procentowe o 25 pkt. bazowych. Obniżka miała miejsce na początku marca, tuż po wybuchu wojny w Zatoce Perskiej, jednak RPP wtedy jeszcze nie była w stanie uwzględnić wpływu konfliktu na inflację.
Obecnie stopy procentowe kształtują się następująco:
- stopa referencyjna: 3,75 proc.,
- stopa lombardowa: 4,25 proc.,
- stopa depozytowa: 3,25 proc.,
- stopa redyskontowa weksli: 3,80 proc.,
- stopa dyskontowa weksli: 3,85 proc..
- Rada Polityki Pieniężnej pozostawi stopy bez zmian, ale zaostrzy retorykę. Ze względu na odnotowany ostatnio wzrost inflacji oraz przedłużający się konflikt w Zatoce Perskiej RPP będzie chciała zademonstrować, że jest w trybie podwyższonej czujności i że na ewentualne ryzyka, grożące wzrostem inflacji, jest gotowa zareagować nawet podwyżką stóp procentowych – powiedział PAP ekonomista ING Banku Śląskiego Adam Antoniak.
Zgodnie z szybkim szacunkiem Głównego Urzędu Statystycznego, inflacja w kwietniu wyniosła 3,2 procent rok do roku. W porównaniu z marcem ceny towarów i usług wzrosły o 0,6 procenta. Ankietowani przez PAP Biznes analitycy oczekiwali wzrostu o 3,0 procent w skali roku i 0,4 w skali miesiąca.
"Pomimo nieco wyższego od prognoz wstępnego odczytu inflacji za kwiecień (…) naszym zdaniem Rada Polityki Pieniężnej pozostanie w trybie 'wait and see'. Ostatni wzrost inflacji ma w dużej mierze charakter zewnętrznego szoku podażowego (energia i paliwa), na który polityka pieniężna ma ograniczony wpływ. W takiej sytuacji koszt 'gaszenia' inflacji poprzez podwyżki stóp procentowych, w postaci słabszej aktywności gospodarczej, mógłby być relatywnie wysoki" – stwierdził główny ekonomista PZU Dawid Pachucki w komentarzu. "W naszej ocenie nie ma obecnie silnych przesłanek do zacieśniania polityki pieniężnej" – napisał także.
- Członkowie RPP wskazywali, że kluczowy może się okazać lipiec, kiedy zostanie opublikowana projekcja inflacyjna. Wtedy będzie można ocenić, na ile konflikt w Zatoce odbije się na inflacji i perspektywach wzrostu gospodarczego i czy będzie konieczność reagowania na presję inflacyjną ze strony cen paliw i energii – powiedział ekonomista ING BSK.
Antoniak przyznał, że obecnie niełatwo prognozować decyzje RPP do końca roku.
- Można wyobrazić sobie zarówno scenariusz z podwyżkami stóp procentowych, jak i z ich obniżkami, jeśli tylko konflikt w Zatoce zostałby szybko zakończony – wskazał Adam Antoniak.
Sygnał ze strony EBC
Rada Prezesów Europejskiego Banku Centralnego w czwartek zdecydowała się nie zmieniać stóp procentowych. W trakcie poprzednich pięciu posiedzeń EBC utrzymywało stopy procentowe na tym samym poziomie: depozytu w banku centralnym, podstawowych operacji refinansujących i kredytu w banku centralnym odpowiednio na 2,00 proc., 2,15 proc. i 2,40 proc.
Jak poinformowała w czwartek prezeska EBC Christine Lagarde, rozważano możliwość podwyżki stóp procentowych. - Podjęliśmy świadomą decyzję na podstawie niewystarczających danych. Debata była długa i pogłębiona. Rozważaliśmy wiele opcji, decyzję podjęliśmy teraz jednogłośnie, ale jednocześnie omówiliśmy szeroko możliwość podwyżki stóp proc. - powiedziała Lagarde.
- Wnioskiem z ostatnich dyskusji jest to, że z pewnością odsuwamy się od scenariusza bazowego. W jakim zakresie, w jakim punkcie jesteśmy między scenariuszami – moim zdaniem to nie są istotne kwestie. Najważniejszy jest wpływ, jaki ceny energii będą mieć - dodała.
Lagarde podkreśliła, że następne sześć tygodni będzie kluczowe dla podjęcia decyzji.