Zakaz handlu na zakręcie. Solidarność naciska na rząd, branża reaguje

Z kraju

Niedziele handlowe w 2020 rokutvn24
wideo 2/35

Wydłużenia niedzielnych ograniczeń na część soboty i poniedziałku, zablokowania możliwości otwierania sklepów jako placówek pocztowych oraz objęcie zakazem franczyzobiorców - domaga się od rządu Solidarność, apelując o "niezwłoczne" zmiany w prawie. Do postulatów związkowców w stanowisku skierowanym do minister Elżbiety Rafalskiej odnieśli się przedstawiciele organizacji handlowych.

Pod koniec września związkowcy z Solidarności wystosowali do minister rodziny i pracy Elżbiety Rafalskiej pismo w sprawie "niezwłocznej nowelizacji" ustawy ograniczającej niedzielny handel.

Zaapelowano o zmianę przepisów, tak aby zakaz obowiązywał od godziny 22.00 w sobotę do 5.00 w poniedziałek. Solidarność domagała się także zablokowania przekształcania sklepów w placówki handlowe oraz doprecyzowania przepisów w sprawie handlu na dworcach. Związkowcy ocenili ponadto - inne zdanie w tej sprawie miało do tej pory ministerstwo rodziny i inspekcja pracy - że obecne regulacje zakazują otwierania sklepów przez franczyzobiorców.

Reakcja handlowców

Na pismo Solidarności zareagowały wspólnie cztery organizacje: Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji, Polska Rada Centrów Handlowych, Krajowa Rada Gastronomii i Cateringu oraz Konfederacja Lewiatan.

"POHiD, PRCH, KRGiC oraz Konfederacja Lewiatan apelują o niewprowadzanie zmian postulowanych przez NSZZ Solidarność, a wszelkie próby wprowadzenia zmian prawnych, tak silnie ingerujących w swobodę działalności gospodarczej, powinny być poprzedzone szeregiem rzetelnych badań i analiz, wskazujących na konsekwencje ich wdrożenia" - podkreślono w stanowisku skierowanym do minister rodziny i pracy Elżbiety Rafalskiej.

Zdaniem przedstawicieli branży, ustawa ma "negatywny wpływ na przedsiębiorstwa handlu i usług oraz jest niekorzystna dla konsumentów".

"W ostatnich miesiącach branża odnotowała niższą niż zakładana dynamikę sprzedaży, a spadek obrotów w punktach usługowych, gastronomicznych i małych sklepach prowadzonych przez polskich przedsiębiorców w centrach handlowych, przełożył się na ograniczenie zatrudnienia wśród studentów i osób zatrudnionych na umowy cywilnoprawne (te dane liczbowe nie są uwzględniane we wskaźniku bezrobocia)" - czytamy w piśmie do resortu pracy.

Wydłużenie zakazu

Organizacje są przeciwne postulatowi Solidarności dotyczącemu wydłużenia zakazu handlu z 24 do 31 godzin, gdyż skutkiem wprowadzenia takich regulacji byłoby "utrudnienie zaopatrzenia ludności w żywność i dostęp do świeżych produktów w poniedziałek po otwarciu sklepu".

"Dla wielu Polaków możliwość zrobienia zakupów w godzinach wieczornych w sobotę jest jedyną dostępną możliwością choć częściowego zniwelowania konsekwencji wprowadzenia zakazu handlu w niedziele" - dodano. Podkreślono również, że na gruncie obowiązującego prawa brak jest podstaw do uznania, że realizowanie przez sklepy czynności pocztowych "narusza określony w ustawie katalog wyłączeń (co potwierdzone zostało kilkukrotnie przez sądy zajmujące się egzekwowaniem przepisów ustawy)".

Franczyzobiorcy

W stanowisku czterech organizacji nie ma odniesienia się do kwestii franczyzobiorców. Pod koniec września opinię w tej sprawie zaprezentowała jednak Polska Izba Handlu. Jak przekonywał prezes PIH Waldemar Nowakowski, uderzenie we franczyzę umocni przewagę dyskontów. "Każdy sklep działający we franczyzie, to działający na własny rachunek polski przedsiębiorca, który płaci podatki w Polsce" – przekonywał w komentarzu zamieszczonym na stronie internetowej. "Nawet jeżeli sieć franczyzowa należy do podmiotu zagranicznego nie wolno zapominać, że składa się z polskich przedsiębiorców, którzy wybrali taki model, aby dzięki niej móc prowadzić swój biznes" - tłumaczył.

Rząd o zmianach

Do postulatów Solidarności w sprawie zmian w przepisach ograniczających niedzielny handel na początku października odniosła się szefowa resortu rodziny i pracy Elżbieta Rafalska.

Minister zapewniła w radiowej Jedynce, że zapoznała się "z uwagami i sugestiami »Solidarności«". - Część tych propozycji, które składa Solidarność, będzie uwzględniona w nowelizacji, nad którą pracujemy - podkreśliła Rafalska.

Jak tłumaczyła, chodzi między innymi o przepisy dotyczące nadużywania placówek pocztowych. - Rzeczywiście jest taka sytuacja, że jest nadinterpretacja przez część pracodawców i nadinterpretacja jest niezgodna z intencją ustawodawcy, mówimy o wykorzystywaniu przepisu związanego z placówkami pocztowymi - wskazała Rafalska.

Niedzielny zakaz

W najbliższych tygodniach Polacy będą mogli zrobić zakupy jeszcze w niedziele 28 października oraz 4 i 25 listopada. W grudniu zakaz handlu będzie obowiązywał tylko w jedną niedzielę - 9 grudnia. W pozostałe cztery będzie można robić zakupy.

Od 1 stycznia 2019 roku przepisy ustawy ograniczającej handel w niedziele będą zaostrzone - handel będzie dozwolony tylko w jedną niedzielę w miesiącu - ostatnią. Wyjątkiem jest kwiecień i grudzień. W kwietniu handel w niedziele będzie możliwy dodatkowo w niedzielę poprzedzającą Wielkanoc, a w grudniu - w dwie niedziele przed świętami Bożego Narodzenia. Polacy zrobią zatem zakupy w 15 niedziel.

Od 1 stycznia 2020 roku ograniczenie handlu będzie jeszcze większe - zakaz będzie obowiązywał we wszystkie niedziele z wyjątkiem siedmiu w roku. Od 2020 roku handel będzie dozwolony jedynie w: dwie niedziele handlowe przed świętami Bożego Narodzenia, jedną przed Wielkanocą i cztery dodatkowo - ostatnie niedziele: stycznia, kwietnia, czerwca oraz sierpnia. Ponadto - jak zapisano w ustawie - w Wigilię Bożego Narodzenia oraz w sobotę bezpośrednio poprzedzającą Wielkanoc handel będzie możliwy do godz. 14.

Autor: mp//dap / Źródło: tvn24bis.pl