Apel do rządu w sprawie składek na ZUS. "Bolesne i niezrozumiałe"

Z kraju

Mordasewicz o skutkach likwidacji górnego limitu składek na ZUStvn24
wideo 2/5

Zniesienie limitu składek na ZUS ograniczy możliwość rozwoju polskiej gospodarki - alarmują organizacje pracodawców w apelu skierowanym do rządu. Jak podkreślono, pierwszym odczuwalnym skutkiem będzie obniżenie wynagrodzenia "na rękę" pracowników z części branż oraz wzrost kosztów zatrudnienia dla pracodawcy. Organizacje apelują do rządu o wycofanie się z tej propozycji.

Pod apelem podpisało się 55 organizacji pracodawców, w tym między innymi Konfederacja Lewiatan, Polska Rada Biznesu, Business Centre Club, Pracodawcy RP oraz Związek Pracodawców Polskich.

Limit składek na ZUS

Rząd uwzględnił zniesienie limitu 30-krotności w projekcie budżetu na 2020 rok, który pod koniec sierpnia został przyjęty przez Radę Ministrów. Zyskać na tym ma Fundusz Ubezpieczeń Społecznych - w przyszłym roku ma to być 5 miliardów złotych.

Sprzeciw wobec planów rządu zgłaszają jednak organizacje pracodawców. "W trosce o zapewnienie ciągłości rozwoju gospodarczego Polski apelujemy o utrzymanie tak zwanego limitu składek na ZUS. Zniesienie limitu składek przeczy celom Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju (tzw. plan Morawieckiego - red.), który zakłada zwiększanie udziału innowacyjnych inwestycji oraz tworzenie wysokopłatnych miejsc pracy" - podkreślono w apelu.

Według organizacji zniesienie limitu składek na ZUS będzie kolejną dużą barierą, która ograniczy możliwość rozwoju polskiej gospodarki. "Co bolesne i niezrozumiałe, będzie to bariera, którą stworzymy sobie sami" - dodano.

APEL ORGANIZACJI PRACODAWCÓW

Skutki

Organizacje pracodawców zwróciły uwagę, że "pierwszym odczuwalnym skutkiem zniesienia limitu składek na ZUS będzie obniżenie wynagrodzenia netto pracowników z omawianych branż nawet o 11 procent, a wzrost kosztów zatrudnienia dla pracodawcy może osiągnąć 16 procent". Chodzi między innymi o pracowników z sektora medycznego, lotniczego, motoryzacyjnego, nowoczesnych technologii i usług dla biznesu.

Według pracodawców dodatkowe obciążenia "ograniczą inwestycje i podwyżki". Jak dodano, "zniesienie limitu uderzy także w pracowników na umowach o pracę i spowoduje ucieczkę od zatrudniania specjalistów w takiej formie, a także wybór pracy za granicą".

"Zmiana ta dotknie w szczególności firmy i pracowników sektorów nowych technologii i zaawansowanych procesów biznesowych. W poszczególnych firmach obejmie ona między 30 a 90 procent pracowników, a w przypadku działalności badawczo-rozwojowej niemal wszystkich" - dodano.

30-krotność

Obecnie składki od pensji są pobierane tylko do momentu osiągnięcia 30-krotności prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w Polsce. Kiedy dochody w ciągu roku przekroczą tę granicę, od nadwyżki dochodów nie są już pobierane składki na ubezpieczenie emerytalne i rentowe. W 2019 roku limit został oszacowany na około 143 tysiące złotych.

Takie rozwiązanie powoduje, że około 350 tysięcy osób (najlepiej zarabiających) po osiągnięciu limitu zaczyna dostawać wyższą pensję na rękę. Ponadto ten mechanizm ogranicza rozpiętość przyszłych emerytur (zapobiega "kominowym świadczeniom" dla najbogatszych).

Wyliczenia przygotowane w kwietniu przez dziennik "Parkiet":

Autor: mb / Źródło: tvn24bis.pl

Źródło zdjęcia głównego: PAP

Raporty: