Cyberżołnierze nadchodzą. "Wyobraźmy sobie, że zostaje sparaliżowany ZUS"

Z kraju

MON wyda miliardy na cyberarmię. Ekspert: "jeszcze sporo do zrobienia"

- MON zaznaczyło kilka obszarów, które chciałoby doinwestować. To nie tylko ludzie, to nie tylko cyberarmia, ale również technologia, która pozwala i atakować, i się bronić - mówił w TVN24BiS Sebastian Małycha, prezes Media Recovery w odniesieniu do zapowiedzi resortu obrony, które w poprawionym Planie Modernizacji Technicznej Wojska Polskiego uwzględniło także "działania w cyberprzestrzeni", na które ma zamiar wydać miliard złotych.

Gość TVN24BiS wyjaśniał, że na cyberbezpieczeństwo składają się np. systemy wczesnego ostrzegania, "cały szereg elementów, które razem tworzą cybertarczę czy cyberbezpieczeństwo, ale też jednocześnie pozwalają na rozwijanie kompetencji związanych z przeprowadzaniem jakiegoś cyberataku".

Bez prądu w szpitalu

- Cyberzagrożenia, które dotyczą poszczególnych krajów dotyczą kilku obszarów, np. finansów i bankowości, gdzie Internet dzisiaj dominuje - komentował Małycha.

Zdaniem eksperta, niebezpieczeństwa energetyczne dotyczą również infrastruktury krytycznej, takiej jak: gaz, paliwo, energia elektryczna. - Możemy sobie wyobrazić, że jakiś skuteczny atak jest w stanie np. wyłączyć prąd w szpitalu i zaczną umierać ludzie - podał przykład. Do niebezpieczeństw cybernetycznych należy także "odcinanie społeczeństwa od informacji ze świata i też świata od informacji z danego miejsca". Z cyberatakiem mieliśmy do czynienia np. w Estonii. - Został sparaliżowany cały system wymiany informacji w systemie bankowym Estonii - przypomniał Małycha. - Wyobraźmy sobie, że zostaje sparaliżowany ZUS w Polsce. Ludzie przestają otrzymywać renty i emerytury. Zaczyna się poważny problem, społeczeństwo zaczyna się denerwować, mamy wewnętrzne niepokoje - dodał.

"Jeszcze sporo do zrobienia"

Zdaniem Małychy, "ta jawna część informacji pokazuje, że mamy jeszcze sporo do zrobienia". - To nie jest tak, że my jesteśmy zupełnie nieprzygotowani. Jest cały szereg elementów, które już teraz działają, są sprawne. Mamy w tych obszarach kompetencje, co również pokazują nagrody zdobywane przez Polaków w różnych konkursach związanych z bezpieczeństwem informatycznym czy w ogóle z informatyką - ocenił prezes Media Recovery.

Gość TVN24BiS zwrócił uwagę na to, że podobne rozwiązanie stosowane jest w wielu krajach. - Dzisiaj można odnieść wrażenie, że każda nowoczesna armia w ramach swoich struktur ma tego typu ludzi przygotowanych do działań ofensywnych - stwierdził Małycha.

Baza militarna

Jak technicznie może wyglądać taka baza militarna, która zajmuje się cyberbezpieczeństwem?

- Ja sobie to wyobrażam dualnie - to może być jedno pomieszczenie, w którym koncentruje się całą wiedzę i działania w tym zakresie. Ale równie dobrze (i myślę, że z punktu widzenia bezpieczeństwa takie rozwiązanie byłoby lepsze) to może być kilka miejsc, które ze sobą współpracują. One niekoniecznie muszą być nawet w jednym mieście - analizował Sebastian Małycha. Zdaniem eksperta, tego rodzaju cybersystemy pozwalają przełamywać zabezpieczenia, zbierać informacje z całego świata, z Internetu.

- I to nie tylko tego Internetu, która widzi jedna z największych przeglądarek, ale tych miejsc internetowych, które są oficjalnie i powszechnie dostępne - uzupełnił Małycha.

Autor: ag//ms / Źródło: tvn24bis.pl

Źródło zdjęcia głównego: USAF