Rząd szykuje rewolucyjne zmiany dla kierowców. Mandatu już nie odmówisz?

Z kraju

TVN24 ŁódźNowe prawo dla kierowców już od przyszłego roku?

Ministerstwo Sprawiedliwości chce zmian w karaniu kierowców. Prawo może zostać zmienione tak, że ukarani nie będą mogli odmówić przyjęcia mandatu. - To kolejne działanie, które zmierza jedynie do zwiększenia obciążeń kierujących - uważa Janusz Popiel, prezes Stowarzyszenia Pomocy Ofiarom Wypadków Drogowych.

Do konsultacji międzyresortowych trafił przygotowany w Ministerstwie Sprawiedliwości projekt ustawy, która zaostrza kary za przestępstwa w ruchu drogowym oraz wydłuża okres przedawnienia karalności wykroczeń. "Nowe przepisy wymierzone są w skrajnie nieodpowiedzialnych kierowców, którzy powodują śmierć i zniszczenia na polskich drogach, a ich ofiarami są niejednokrotnie dzieci" - podaje ministerstwo.

Odmowa mandatu

Przy okazji, jak donosi "Rz", zmiana ma dotyczyć braku możliwości odmowy przyjęcia mandatu. Obecnie funkcjonariusz, który zatrzyma kierowcę ze popełnienie wykroczenia drogowego, musi poinformować go o powodach zatrzymania, wysokości mandatu i ilości karnych punktów. Kierowca ma jednak prawo do odmowy przyjęcia kary. Wiąże się to ze sporządzeniem wniosku o ukaranie do sądu.

- Obecnie każdy sprawca wykroczenia ma prawo do odmowy przyjęcia mandatu karnego, z którego może skorzystać lub nie. Jeśli z tego prawa nie skorzysta, wówczas sporządzana jest dokumentacja do wniosku o ukaranie - mówił sierż. Tomasz Dobiecki z Wydziału Ruchu Drogowego w Łodzi.

Zapłacimy więcej

To jednak już wkrótce może się zmienić. Funkcjonariusz wypisze mandat, nawet gdy ukarany nie będzie się z nim zgadzał. Wówczas jedyną drogą odwoławczą dla kierowcy będzie skierowanie sprawy do sądu. Jeśli jednak zdecyduje się na taki krok i przegra, to zapłaci więcej niż do tej pory. W projekcie ustawy znalazł się bowiem zakaz orzeczenia grzywny niższej niż mandat, a dodatkowo do mandatu trzeba doliczyć koszt procesu.

Jak się dowiedział tvn24bis.pl, nowe przepisy nie zostały jeszcze doprecyzowane. "W resorcie dobiegają końca prace koncepcyjno-analityczne. Zakładamy, że wejdą one w życie w roku 2017. Powodem podjęcia prac w tym zakresie jest przede wszystkim skuteczniejsze ściganie sprawców czynów godzących w bezpieczeństwo ruchu drogowego, a także poprawa skuteczności egzekucji kar nakładanych na sprawców wykroczeń"- poinformowało nas Ministerstwo Sprawiedliwości .

Na pytanie, czy to nie spowoduje że kierowcy będą więcej płacić za mandaty, Ministerstwo odpowiada, że będzie wręcz przeciwnie. "Sprawca, który zapłaci mandat w terminie, może zapłacić mniej" - informuje tvn24bis.pl resort sprawiedliwości.

Pod ścianą

- Jesteśmy stawiani pod ścianą, bo jeżeli uważamy, że mamy rację i nie mamy możliwości odmowy mandatu, to możemy ewentualnie pójść do sądu. Duża część osób z tego zrezygnuje, bo to jest bardzo uciążliwe - zwraca uwagę w rozmowie z tvn24bis.pl Janusz Popiel, prezes Stowarzyszenia Pomocy Ofiarom Wypadków Drogowych. Wskazując przy tym na długi czas i koszty postępowania sądowego.

- Nie idzie to w kierunku poprawy bezpieczeństwa, tylko jest to kolejne działanie, które zmierza jedynie do zwiększenia obciążeń kierujących - dodaje Popiel. Jak wskazuje, zyska na tym budżet państwa.

Zdaniem Popiela należałoby pozostawić przepisy w obecnej formie. - I tak w wielu przypadkach sądy stają po stronie policji, ale daje się człowiekowi jakąś szansę - mówi.

Dłuższy okres przedawnienia

Prezes Stowarzyszenia Pomocy Ofiarom Wypadków Drogowych pozytywnie ocenia pomysł wydłużenia rocznego okresu przedawnienia mandatu. - To nie jest złym pomysłem, bo rzeczywiście niektórzy w tej chwili potrafili cwanie się tak urządzić, że mijał rok i już nie byli obciążani - wskazuje.

W 2015 r. ponad 1000 sprawców groźnych wykroczeń drogowych (w tym 150 kolizji i 320 przekroczeń prędkości) nie spotkała kara, bo ich sprawy się przedawniły. Spośród prawie 1400 osób, które skazano za jazdę bez prawa jazdy odebranego decyzją administracyjną, zaledwie wobec 4 orzeczono sądowy zakaz prowadzenia pojazdów.

Dziś przedawnienie następuje po roku od zaistnienia wykroczenia, ale jeśli w sprawie wszczęto postępowanie, to przedawnienie następuje rok po dacie wszczęcia tego postępowania. Po zmianie byłoby tak, że bieg przedawnienia wydłużałby się o rok, ale liczony nie od daty wszczęcia postępowania, lecz od zakończenia rocznego okresu przedawnienia - czyli w praktyce byłyby to dwa lata od wykroczenia.

Projekt Ministerstwa Sprawiedliwości wprowadza zmiany w Kodeksie karnym, Kodeksie wykroczeń, Kodeksie postępowania karnego oraz w Prawie o ruchu drogowym.

Autor: mb//ms / Źródło: tvn24bis.pl

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Raporty: