Rosja rozszerza embargo na ryby z Polski. "To element gry politycznej"

Z kraju

ShutterstockEksport ryb do Rosji w 2014 roku wyniósł ok. 74 tony ryb, a jego wartość to ok. 48 tys. euro

Obowiązujące od dziś rozszerzenie rosyjskiego embarga na ryby z Polski nie będzie miało większego wypływu na nasze firmy, gdyż sprzedaż na tamten rynek jest niewielka - podało ministerstwo rolnictwa. W jego ocenie informacja o embargu to element gry politycznej Moskwy.

Jak poinformował PAP resort rolnictwa, Rosja wprowadziła "duże" embargo na większość produktów rybnych z Polski jeszcze w połowie 2014 r., a wtorkowa decyzja Rosyjskiej Federalnej Służby Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego (Rossielchoznadzor) stanowi tylko niewielkie rozszerzenie tego wcześniejszego zakazu.

Chodzi przede wszystkim o konserwy rybne. Rossielchoznadzor podał we wtorek wieczorem, że od środy wprowadza zakaz importu z Polski produktów rybnych, w tym konserw. Instytucja uzasadniła to brakiem zgody na inspekcje w polskich firmach.

Niewielki stopień

- W opinii przetwórców proponowane przez Rosję normy i warunki kontroli nie wskazywały na chęć odblokowania tego rynku. Wczorajszy komunikat Rossielchoznadzor dotyczący inspekcji w polskich przedsiębiorstwach można uznać za element gry politycznej - napisał resort. W ocenie MRiRW rozszerzenie rosyjskiego embarga dotknie polskich eksporterów produktów rybnych w niewielkim stopniu, ponieważ "rynek rosyjski nie był i nie jest tradycyjnym odbiorcą tych produktów".

Według danych resortu rolnictwa eksport ryb do Rosji nie jest duży i w ub. r. wyniósł ok. 74 tony ryb. Jego wartość to ok. 48 tys. euro. Tymczasem całkowita wartość eksportu przetworów i konserw z ryb z Polski w 2014 r. wyniosła ok. 188 mln euro. - Do środy polskie firmy mogły sprzedawać konserwy rybne na rynek rosyjski, ale nie były tym zainteresowane ze względów biznesowych - zaznaczył w rozmowie z PAP rzecznik MRiRW Witold Katner. Dlatego - jak mówił - nie były również zainteresowane przyjazdem rosyjskich inspektorów do zakładów.

Nowe rynki

Według resortu polskie przedsiębiorstwa nawiązały już kontakty z nowymi odbiorcami na innych rynkach, "bardzo szybko rekompensując sobie straty na rynku rosyjskim". - Przetworzone produkty rybne wysyłamy głównie do państw UE (89,8 proc.). 55,3 proc. wartości całego eksportu trafia na rynek niemiecki. W br. odnotowujemy wzrost eksportu produktów rybnych na większości głównych rynków zbytu. Polski sektor przetwórstwa ryb należy do najnowocześniejszych w Europie. Uprawnienia do handlu produktami rybnymi na unijnym rynku 313 zakładów. Staliśmy się konkurencyjni na światowych rynkach - napisał resort.

Brak zgody na inspekcje

We wtorek wieczorem Rossielchoznadzor poinformował na swojej stronie internetowej, że w dniach 26 października do 6 listopada 2015 roku planowano inspekcje w polskich przedsiębiorstwach, które eksportują swą produkcję na obszar Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej. Jednak - jak napisano na stronie - 25 września do Rossielchoznadzoru - inicjatora inspekcji - nadeszła informacja, że polskie przedsiębiorstwa odmawiają zgody na jej przeprowadzenie, przy czym większość firm, jak twierdzi Rossielchoznadzor, nie wymieniła uzasadnionych przyczyn swojej decyzji. Rossielchoznadzor zaznaczył, że decyzja ta jest zgodna z ustawodawstwem Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej. W sierpniu rosyjska Federalna Służba ds. nadzoru w sferze ochrony praw konsumentów (Rospotriebnadzor) wprowadziła zakaz importu z Polski szprotek. Rospotriebnadzor uzasadnił decyzję "wskaźnikami organoleptycznymi" i "niezgodnością ze stanem faktycznym danych z etykietki, dotyczących wartości odżywczej i energetycznej".

Jak czytamy w komunikacie, zakaz ten dotknął polskich eksporterów produktów rybnych w niewielkim stopniu, ponieważ rynek rosyjski nie był i nie jest tradycyjnym odbiorcą tych produktów.

Eksport ryb do Rosji nie jest duży w ub.r. wyniósł ok. 74 tony ryb. Jego wartość to ok. 48 tys. euro. Tymczasem całkowita wartość eksportu przetworów i konserw z ryb z Polski w 2014 r. wyniosła ok. 188 mln euro.

Nowe rynki

Polskie przedsiębiorstwa nawiązały kontakty z nowymi odbiorcami na innych rynkach, bardzo szybko rekompensując sobie straty na rynku rosyjskim - czytamy dalej.

Przetworzone produkty rybne wysyłamy głównie do państw UE (89,8 proc.). 55,3 proc. wartości całego eksportu trafia na rynek niemiecki. W br. odnotowujemy wzrost eksportu produktów rybnych na większości głównych rynków zbytu.

Jak podkreśla resort rolnictwa, polski sektor przetwórstwa ryb należy do najnowocześniejszych w Europie. Uprawnienia do handlu produktami rybnymi na unijnym rynku ma 313 zakładów. Staliśmy się konkurencyjni na światowych rynkach.

W opinii przetwórców proponowane przez Rosję normy i warunki kontroli nie wskazywały na chęć odblokowania tego rynku. Wczorajszy komunikat Rossielchoznadzor dotyczący inspekcji w polskich przedsiębiorstwach można uznać za element gry politycznej.

Autor: mb / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock