Rokita: Sędziowie Trybunału mogą wyrzucać się z gabinetów. Ale to wciąż nie będzie totalitaryzm

Z kraju

TVN24 BiSRokita: sędziowie mogą wyrzucać się z gabinetów. Ale to nie będzie totalitaryzmem

- To bardzo duży konflikt polityczny, który ma głębokie źródło - powiedział o sporze dotyczącym Trybunału Konstytucyjnego Jan Rokita, komentator TVN24 Biznes i Świat. Zdaniem gościa programu "Świat", "prezydent jest w tej sytuacji rozczarowaniem. Nie ma w ogóle żadnego czynnika mediacji. Jeżeli prezydent nim nie jest, to już nikt nie jest". - To będzie trwało. Może dojść do sytuacji, w której sędziowie TK będą się wyrzucać z gabinetów - dodał Rokita.

- Może dojść do gorszących scen, ale myśmy chyba się przyzwyczaili do tego. Polska demokracja obfituje ciągle w sceny gorszące. Żyjemy w świecie, w którym w rzeczywistości nie istnieją obyczaje konstytucyjne. W krajach bardziej cywilizowanych niż Polska są sednem ustroju państwa - wskazywał komentator TVN24 Biznes i Świat.

Rokita przypominał, że już w przeszłości były takie sytuacje, że "któryś z wiceministrów nie chciał wyprowadzić się ze swego gabinetu, po odwołaniu w latach 90". - To są nieprzyjemne rzeczy, które bardzo kompromitują władze. Ale one nie zagrażają stabilności państwa ani stabilności demokracji. Nie należy uprawiać histerii - stwierdził były polityk Platformy Obywatelskiej.

Zdaniem Rokity sytuacja sporu politycznego w obecnym parlamencie "będzie trwała". - Może dojść do sytuacji, w której będą się wyrzucać z gabinetów. Tylko nawet wtedy kiedy będą się wyrzucać nawzajem z gabinetów w Trybunale też nie będzie podstawy do twierdzeń o totalitaryzmie, upadku demokracji - powiedział.

Totalitaryzm?

Zdaniem Jana Rokity mamy do czynienia z bardzo dużym konfliktem politycznym, który ma głębokie źródło. Jednocześnie zaznaczając, że mimo tego nie należy przeceniać jego wagi.

- Z pewnością trzeba z przymrużeniem oka potraktować oceny o totalitaryzmie wygłaszane przez bardzo autorytatywne osoby. Smutne jest to, jak profesorowie prawa przychodzą i opowiadają o totalitaryzmie - wskazywał gość programu "Świat". - Naczytałem się książek, w których totalitaryzm to obozy koncentracyjne i masowe egzekucje - dodał Rokita.

Zdaniem komentatora TVN24 Biznes i Świat, "wszystko to trzeba spisywać na karb uniesienia zbiorowego, którego jesteśmy świadkami. Po siedmiu latach zamrożenia polityki, które było dziełem autorytaryzmu Tuska". - Mówiąc brutalnie, Tusk przez 7 lat trzymał Polskę i demokrację za mordę - stwierdził.

- Teraz po odejściu Tuska i upadku jego systemu ujawniły się złe strony parlamentarnej republiki z jakimi mieliśmy do czynienia w latach 90. Mam poczucie deja vu. Może nawet w zaostrzonej postaci. Ta wojna jest dzisiaj bardziej brutalna - tłumaczył Rokita.

"Prezydent rozczarowaniem"

Gość TVN24 Biznes i Świat, w obecnej sytuacji większej aktywności, roli mediatora oczekiwałby od prezydenta Andrzeja Dudy. - Prezydent jest w tej sytuacji rozczarowaniem. Dlatego, że jeżeli jest to konflikt polityczny, bardzo destabilizujący państwo, niszczący reputację. Dla PiS-u też bardzo niszczący reputację wewnętrzną i popularność - mówił.

- Jeżeli jest tak, że czynnikiem tego konfliktu jest Trybunał Konstytucyjny, który normalnie powinien być czynnikiem rozjemczym, ale tym razem nie może być. To tak naprawdę jedynym urzędem, który mógłby być narzędziem zakończenia konfliktu jest urząd prezydenta - wskazywał Rokita.

- Nie ma w ogóle żadnego czynnika mediacji. Jeżeli prezydent nim nie jest, to już nikt nie jest - stwierdził były poseł.

"Kaczyński ma za wzór Tuska"

Rokita nie miał wątpliwości, "Kaczyński ma za wzór Tuska". - Kaczyński marzy o odtworzeniu tej samej rzeczywistości, którą miał Tusk, tylko w drugą stronę - wskazywał gość TVN24 Biznes i Świat.

Jak jednak dodał, "Kaczyńskiemu będzie to zrobić znacznie trudniej mimo, że ma tę większość bezwzględną, której nie miał Tusk". A wszystko dlatego, że "przeciwnik jest znacznie silniejszy".

- Wróciły mechanizmy republiki parlamentarnej. Wróciła walka międzypartyjna jest "podbuzowana" opinia publiczna i w takich warunkach tego miękkiego autorytaryzmu, który miał Tusk bez większych konfliktów w warunkach Kaczyńskiego wydaje się całkowicie niemożliwy - wyjaśniał Jan Rokita.

- Tusk potrafił, to robić umiejętnie, tak żeby to nie wywoływało potężnych konfliktów. Kaczyński każdym swoim ruchem wywołuje jeszcze większą awanturę, więc to tym bardziej mu się nie uda - dodał komentator.

Program "Świat" od poniedziałku do piątku na antenie TVN24 Biznes i Świat.

Autor: mb/gry / Źródło: TVN24 BiS

Źródło zdjęcia głównego: TVN24BiŚ