Reuters: górnictwo w centrum polskiej kampanii wyborczej, to zagraża reputacji kraju

Z kraju

TVN24 Biznes i ŚwiatRząd zdecydował o losach Kompanii Węglowej. Silesia przejmie 11 kopalń

Górnictwo węgla kamiennego znalazło się w Polsce w centrum kampanijnej debaty. Została mu nadana polityczna rola, która zagraża z trudem wypracowanemu wzrostowi gospodarczemu i reputacji kraju w Europie - pisze Reuters. Agencja analizuje polskie kłopoty z węglem i ich przyczyny.

Jako filar komunistycznej gospodarki kopalnie uciekły przed „terapią szokową”, która pomogła włączyć Polskę do jednych z najprężniej rozwijających się gospodarek UE i postawiła Polskę jako wzór do naśladowania dla reszty państw bloku - pisze Reuters.

Oczko w głowie

Agencja podkreśla, że „kolejne rządy przyczyniły się do skurczenia tego sektora, ale trzymały go w rękach państwa, wspierając górników, których „poprzednicy stracili życie w stanie wojennym i pomogli obalić komunizm”. Od początku 2014 roku polskie kopalnie straciły ponad 850 mln dolarów na spadku cen węgla. Surowiec ten kosztuje obecnie najmniej od dekady, a wysiłki, aby załagodzić skutki kryzysu przyniosły Polsce konflikt z Unią Europejską na tle konkurencji i kwestii środowiskowych - czytamy. Reuters przypomina, że europejski blok państw chce obniżyć emisję dwutlenku węgla o co najmniej 80 proc. do 2050 roku. „Bardzo zanieczyszczający środowisko polski sektor węgla kamiennego ma zostać poddany dalszej analizie, szczególnie przed zaplanowanymi na koniec listopada rozmowami ws. globalnego porozumienia klimatycznego” - zastanawia się autor analizy. Dodaje, że „prawdopodobni zwycięzcy październikowych wyborów będą walczyć o zatrzymanie restrykcyjnych kwestii ochrony środowiska i o 96 tys. istniejących wciąż miejsc pracy w górnictwie”. „Nawet obecny rząd, który więcej mówił o reformach, unikał gruntownej restrukturyzacji branży, obawiając się strajków górników i utraty głosów w wyborach” - czytamy.

Duże koszty

Tymczasem - czytamy - całkowita strata kopalń od początku 2014 roku to połowa tego, co wszystkie polskie firmy zainwestowały w badania i rozwój w 2013 roku. Niektórzy analitycy uważają, że swoim brakiem działań „kraj trwoni swoją reputację, ale też pieniądze”. - Polska powoli, ale z sukcesem, zaczęła być wzorem nie tylko dla nowych państw członkowskich UE, ale także dla całej Unii - podkreśla Matthias Siller z Baring Asset Management. - Drogą, jaką politycy idą obecnie zagraża dużym możliwościom Polski - dodaje. Średnia produkcja węgla kamiennego i brunatnego w Polsce na jednego zatrudnionego wynosi ok. 1 250 ton rocznie. To dziesiąta część tego, co w USA. Tę różnicę może - zdaniem Reutersa - wyjaśniać jedynie częściowo fakt, że polskie złoża węgla znajdują się znacznie głębiej.

Rządowy plan

Agencja zauważa też środową decyzję rządu ws. Kompanii Węglowej. „W obliczu perspektywy, że Kompanii Węglowej może zabraknąć pieniędzy na wypłaty dla 40 tys. pracowników, w środę rząd umieścił tę firmę w państwowym funduszu” - konstatuje autor analizy. I dodaje, że „celem takiego kroku było przeniesienia aktywów rządowych do funduszu państwowego, celem zabezpieczenia płynności”. Rząd ma też nadzieje, że inicjatywę wesprą kontrolowane przez państwo spółki jak PGNiG - czytamy. „Akcjonariusze obawiają się jednak takiego planu, z kolei analitycy ostrzegają, że może to mieć szersze konsekwencji dla wizerunku polski w oczach inwestorów” - pisze Reuters. Agencja zauważa też krytykę płynącą ze strony związkowców z Solidarności, którzy przedstawiony plan nazywają „kpiną z górników i społeczeństwa”. Przywołuje też stanowiska zmierzającej po władze PiS, która „wielokrotnie sygnalizowała, że górnicze etaty muszą być chronione a sektor traktowany preferencyjnie”. „Rządząca Platforma Obywatelska zamierzała ograniczyć zatrudnienie w sektorze górnictwa węgla kamiennego, ale po strajkach rozmyła swoje plany” - czytamy. Eksperci twierdzą, że rząd zrobił zbyt mała i zaczął działać za późno. Reuters podkreśla, że „polska gospodarka jako jedyna w Unii uniknęła recesji podczas światowej kryzysu finansowego”. „Ale wciąż rozpaczliwie potrzebuje inwestycji, aby utrzymać wzrost i dogonić bogatszy Zachód. Prywatni inwestorzy posiadają 40-70 proc. udziałów w kontrolowanych przez państwo producentach energii. Rząd ma nadzieję, że spółki te zainwestują w restrukturyzację kopalń” - czytamy.

Autor: mn / Źródło: Reuters

Źródło zdjęcia głównego: sxc.hu