Branża filmowa chce zmian w systemie zachęt. Ma propozycję

kamera shutterstock_2284241605
Jak wspierać powstawanie filmów? "Koło zamachowe gospodarki"
Źródło: TVN24
Polska Gildia Producentów (PGP) chce reformy systemu wsparcia produkcji filmowych - podała we wtorek "Rzeczpospolita". Z raportu przygotowanego przez firmę doradczą Olsberg SPI na zlecenie PGP wynika, że zmiany w przepisach pozwoliłyby branży filmowej uzyskać dodatkowe 1,5 miliarda złotych rocznie. - Chcemy zbudować system ulg podatkowych dla producentów - stwierdził w rozmowie z TVN24 BiS podczas Forum Gospodarczego Time wiceminister kultury Maciej Wróbel.

"Z finansowego punktu widzenia wdrożenie rekomendowanego rozwiązania oznaczałoby około czterokrotny wzrost nakładów publicznych na wsparcie produkcji filmowych: z około 110 mln zł w skali roku do ponad 400 mln zł" - wynika z raportu Olsberg SPI.

Jednak, jak przekonują autorzy opracowania, "państwo by na tym zyskało, ponieważ korzyści w postaci wzrostu zatrudnienia i wydatków towarzyszących produkcjom filmowym zrekompensowałyby z nawiązką wkład państwa".

Raport został przygotowany na zlecenie Polskiej Gildii Producentów. głównym partnerem raportu jest Stowarzyszenie Filmowców Polskich, a partnerami merytorycznymi są: Krajowa Izba Producentów Audiowizualnych (KIPA), Netflix i TVN Warner Bros. Discovery. Badanie zostało współfinansowane przez Polski Instytut Sztuki Filmowej (PISF).

Propozycja zmian w mechanizmach wsparcia

Propozycja reformy przygotowana przez Olsberg SPI zakłada:

  • zniesienie lub znaczne podwyższenie rocznego limitu wsparcia przyznawanego w ramach cash rebate,
  • utrzymanie 30-proc. podstawowej stawki,
  • wprowadzenie dodatkowej 40-proc. stawki dla produkcji niskobudżetowych jako wsparcia dla małych i średnich producentów,
  • wprowadzenie opcji zaliczki (wypłata 75 proc. zatwierdzonej zachęty po uzyskaniu certyfikatu kwalifikowalności projektu i potwierdzeniu finansowania),
  • równe traktowanie projektów (jednolity próg kwalifikowalności) niezależnie od pochodzenia produkcji,
  • uproszczenie procedury aplikacyjnej.

Dodatkowe rozwiązanie to połączenie systemu zwrotu kosztów z systemem zachęt podatkowych i stworzenie modelu łączonego.

"Budżet wyczerpał się w ciągu zaledwie dwóch minut od otwarcia naboru"

Obecny system "zapewnia zwrot 30 proc. kosztów kwalifikowalnych poniesionych w Polsce". Zalicza się do nich między innymi "wynagrodzenia twórców, aktorów i ekipy technicznej, wynajem sprzętu, scenografii i kostiumów, a także transport, noclegi, usługi produkcyjne oraz postprodukcja".

Jak wyjaśnia "Rz", z rozwiązania mogą korzystać filmy (fabularne, animowane i dokumentalne), seriale (fabularne, animowane i dokumentalne), koprodukcje polskie i międzynarodowe oraz produkcje zagraniczne realizowane w Polsce (tzw. serwisy). Muszą jednak spełnić określone warunki: pozytywny wynik testu kulturowego, osiągnięcie minimalnych progów wydatków oraz przestrzeganie limitów przypisanych do projektu i wnioskodawcy. Dodatkowo, "do złożenia wniosku wymagany jest polski partner lub rejestracja podmiotu w Polsce".

Dziennik wskazuje jednak na liczne trudności związane z obecnym systemem. "Problem polega m.in. na tym, że nabór wniosków to swoisty wyścig: w latach 2024 i 2025 budżet wyczerpał się w ciągu zaledwie dwóch minut od otwarcia naboru i wiele podmiotów nie miało nawet szansy, aby złożyć wniosek" - czytamy. Inne to minimalny próg wydatków dla filmów fabularnych na poziomie 4 milionów złotych, zwrot na podstawie poniesionych kosztów - czyli z dołu, a nie z góry, czy wykorzystanie przez państwo tylko połowy górnego limitu wydatków.

"Jak wyliczono w raporcie, w ostatnich pięciu latach niecała połowa wniosków o zwrot kosztów 'załapała' się na wypłaty. Od wejścia w życie przepisów o zachętach, do PISF (Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej) złożono 521 wniosków o 30-proc. zwrot kosztów, a wsparcie otrzymało 255. Odrzucono lub wpisano na listę rezerwową 266 projektów o łącznej wartości sięgającej 461,1 mln zł, których realizacja - oszacowano w raporcie - mogła zasilić gospodarkę 1,5 mld zł" - podsumowała "Rzeczpospolita".

Klatka kluczowa-283612
Maciej Wróbel o wsparciu producentów filmowych
Źródło: TVN24

"To jest koło zamachowe naszej gospodarki"

O wsparciu dla twórców rozmawiano podczas 18-tego Forum Gospodarczego Time.

- Chcemy zbudować system ulg podatkowych dla producentów, aby mogli aktywniej uczestniczyć w produkowaniu filmów, bo to jest koło zamachowe naszej gospodarki - powiedział w rozmowie z TVN24 BiS wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Maciej Wróbel. Dodał, że "ponad 60 procent kosztów produkcji filmowej to nie są honoraria dla aktorów, reżysera czy scenarzystów, to są koszty transportu, hoteli, restauracji, cateringów", które zasilają polską gospodarkę. - Z tego finansowany jest podatek VAT, to jest pieniądz, który trafia do budżetu państwa - wskazał.

Wróbel zaznaczył również, że celem jest zwiększenie liczby produkcji w Polsce poprzez stworzenie systemu ulg i zachęt na wyższym poziomie, co przyciągnie także produkcje zagraniczne, a tym samym zasili gospodarkę dodatkowymi środkami. Wiceszefowa Związku Autorów i Producentów Audiowizualnych (ZAPA) Sylwia Biaduń zwróciła uwagę, że rynek audiowizualny funkcjonuje w pewnej symbiozie, a platformy streamingowe są dziś kluczowymi graczami, którzy "wnoszą też bardzo dużo dobrego, cały know-how i budżety". Podkreśliła jednak, że rozwój platform i nadawców nie może odbywać się kosztem mniejszych producentów. - Ważne, żeby to nie było też kosztem ograniczonej dostępności do finansowania dla producentów niezależnych, lokalnych, mniejszych, którzy niekoniecznie, to trzeba powiedzieć, mimo, że jesteśmy absolutnie za wprowadzeniem zachęt podatkowych, odnajdą się w tym systemie, więc dla nich trzeba też przewidzieć jakieś inne możliwości - zwróciła uwagę. Łukasz Poniński, Drama Production House Director TVN WBD, wyjaśnił, że na wielu rynkach europejskich działają znacznie bardziej korzystne mechanizmy zachęt dla produkcji audiowizualnych niż w Polsce. Jak dodał, są to przede wszystkim systemy oparte o podatki, przejrzyste i transparentne. W efekcie producenci mają możliwość przewidzenia, policzenia wsparcia i podejmowania na tej podstawie decyzji o ulokowaniu produkcji filmu.

Wyjaśnił, że film to "oczywiście dzieło sztuki", ale też od strony biznesowej to też "produkt, który musi się sprzedać, obejrzeć".

Klatka kluczowa-283737
Łukasz Poniński: film to produkt, który musi się sprzedać
Źródło: TVN24

"Setki tysięcy, czasami miliony turystów"

- Każda scena w serialach czy produkcjach światowych ściąga w sposób automatyczny setki tysięcy, czasami miliony turystów. Takim przykładem jest Dubrownik i "Gra o Tron". Właściwie w tej chwili to miejsce w Chorwacji ma do czynienia z overtourismem, po prostu ma za dużo turystów. Właściwie tam się przyjeżdża specjalnie, żeby być w miejscach znanych ze światowych seriali - powiedział wiceminister sportu i turystyki Piotr Borys w kuluarach Forum Gospodarczego Time. Dodał, że jeśli Polska chce skutecznie się promować, nie zrobi tego bez filmu – zarówno polskiego, rodzinnego, jak i europejskich koprodukcji czy dużych produkcji światowych. - Nie tylko turystyka, promocja Polski, polskiej kultury, ale także miejsca pracy w branży audiowizualnej, która jest szeroko pojęta. Jako instytut głównie mówimy o filmie, ale w przypadku zachęt mówimy także o serialach. Natomiast branża audiowizualna to nie tylko producenci, to nie tylko twórcy, ale to także wszystkie usługi obsługujące proces powstawania filmu, czyli też hotele, też transport, też wszelkiego rodzaju instytucje zabezpieczające środki twórcze, kostiumy - powiedziała w rozmowie z TVN24 BiS Paulina Czech-Malinowska, kierowniczka działu produkcji filmowej i rozwoju projektów filmowych w Polskim Instytucie Sztuki Filmowej. Z kolei wiceprezeska Polskiej Gildii Producentów Natalia Grzegorzek podkreśliła, że "film to jest dziecko sztuki i biznesu". Jak zaznaczyła, niezależni producenci funkcjonują na styku tych dwóch światów, a ich rolą jest łączenie artystycznej wizji z realiami rynkowymi. - Według danych European Audiovisual Observatory ponad 90 procent firm w branży audiowizualnej to są firmy zatrudniające na stałe mniej niż 10 pracowników. (...) Jesteśmy branżą kreatywną, jesteśmy branżą innowacyjną, jesteśmy branżą, która ponosi ryzyko. To, co jest więc kluczowe dla nas, to przewidywalność, żebyśmy mogli spać spokojniej, żebyśmy tę naszą radość twórczą, wytwarzanie treści kultury mogli kontynuować - dodała.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracowali: Paulina Karpińska, Bartłomiej Ciepielewski/dap

Zobacz także: