Leszczyna: PiS chce znacjonalizować OFE

Z kraju

Leszczyna: PiS uznało, że pieniądze w OFE tracą na wartości

- Giełda Papierów Wartościowych to nie jest obszar do eksperymentowania i zaspokajania prezesa i premiera Morawieckiego - mówiła Izabela Leszczyna (PO), była wiceminister finansów na temat ogłoszonej reformy emerytalnej. Dodała, że PiS uznało, iż pieniądze w OFE tracą na wartości.

- PiS chce znacjonalizować OFE - uważa Izabela Leszczyna z Platformy Obywatelskiej, która była zaangażowana w reformę emerytalną w 2011 roku. - Rząd musi być odpowiedzialny. Giełda Papierów Wartościowych to nie jest obszar do eksperymentowania i zaspokajania prezesa i premiera Morawieckiego - podkreśla.

- Z pewnością nie jest możliwe, żeby akcje przenieść z jednego funduszu do drugiego. To, co miał na myśli prezes Kaczyński, jest zdecydowanie ważniejsze, niż co ma na myśli Morawiecki - dodała.

Niejasna reforma

Leszczyna wskazała, że na dzień dzisiejszy OFE zainwestowały 35 mld zł w akcje niepolskie.

- Znacjonalizowanie ich byłoby bardzo kosztowne dla wszystkich podatników. To ma być prezent dla społeczeństwa - te pieniądze, które wpłacaliśmy z naszych składek zostaną nam dane po raz drugi? - zastanawiała się posłanka.

Zdaniem Leszczyny PiS uznało, że pieniądze przekazywane do Otwartych Funduszy Emerytalnych tracą swoją wartość - a jest to, jak uważa gość TVN24 BiS, nieprawda.

- Jeśli pieniądze tracą wartość, to dlatego, że tanieją akcje z powodu niebezpiecznego i niestabilnego otoczenia gospodarczego. Jeśli PiS nie będzie się mieszać do gospodarki i OFE, to akcje z pewnością nie będą taniały - przekonywała.

"Nikt nie stracił ani jednego grosza"

Była wiceminister finansów wskazywała, że przeprowadzona reforma przez PO wyglądała, jej zdaniem, zupełnie inaczej.

- Musimy odróżnić naprawianie od psucia systemu. Zrobiliśmy trzy rzeczy. Obniżyliśmy składkę do OFE, bo płaciliśmy ponad 7 proc., tymczasem bogata Szwecja w takiej samej formule wpłacała 2,5 proc. Dzisiaj wynosi ona nieco mniej niż 3 proc. Po drugie, o połowę obniżyliśmy opłaty zarządzania - tłumaczyła Leszczyna.

Wskazała również na umorzenie obligacji. - To dług państwa, czyli zobowiązanie w stosunku do przyszłych emerytów. Umorzyliśmy ten dług, zapisując to zobowiązanie wobec przyszłego emeryta na subkoncie w ZUS-ie. Nikt nie stracił ani jednego grosza - przekonywała Leszczyna.

Autor: PMB / Źródło: tvn24bis