"Łamiąc publiczne zobowiązanie, Pan Prezydent nie przedstawił swojego projektu regulacji rynku kryptowalut lecz ponownie zawetował zmodyfikowany projekt rządowy. Wzruszająca lojalność wobec sponsorów, krajowych i zagranicznych" - napisał Radosław Sikorski na platformie X.
W czwartek prezydent Karol Nawrocki po raz drugi zawetował ustawę o rynku kryptoaktywów. Dokument miał zapewnić stosowanie w Polsce przepisów unijnego rozporządzenia MiCA (The Markets in Crypto-Assets Regulation), które reguluje zasady funkcjonowania rynku kryptowalut w państwach członkowskich UE.
Projekt ustawy przewidywał wprowadzenie narzędzi nadzorczych umożliwiających Komisji Nadzoru Finansowego m.in. wstrzymanie lub zakazanie oferty publicznej kryptoaktywów, a także przerwanie jej w trakcie trwania czy niedopuszczenie określonych tokenów do obrotu.
Czytaj też: Prezydent: decyzja mogła być tylko jedna
Prezydent o swojej decyzji
W opublikowanym przez Kancelarię Prezydenta oświadczeniu Karol Nawrocki podkreślił, że otrzymał projekt praktycznie identyczny z tym, który wcześniej już zawetował.
- Zmieniono jeden detal. Nie usunięto zasadniczych błędów. Nie podpiszę złego prawa tylko dlatego, że zostało przegłosowane ponownie przez parlamentarną większość. Złe prawo przegłosowane nawet sto razy ciągle pozostaje złym prawem - powiedział Karol Nawrocki w opublikowanym przez kancelarię prezydenta oświadczeniu.
Nawrocki zaznaczył, że jeśli rządowi rzeczywiście zależało na jego podpisie, powinien był uwzględnić wcześniej zgłoszone zastrzeżenia.
- Tak się nie stało. W sprawach tak poważnych potrzebna jest odpowiedzialność, a nie legislacyjne przeciąganie liny. Dlatego decyzja mogła być tylko jedna. Drugi raz weto do tego samego złego prawa - dodał.
Co dalej?
Do prezydenckiego weta odniósł się w piątek również szef MSWiA Marcin Kierwiński. - Wydaje mi się, że jednak to jest jakiś głębszy problem z tym, że określone środowiska polityczne bardzo, bardzo mocno inwestują w rynek kryptowalut - ocenił Kierwiński w RMF FM. Dopytywany o jakie środowiska chodzi odpowiedział, że o prawicowe.
Minister przypomniał, że na tajnym posiedzeniu Sejmu ws. kryptowalut premier Donald Tusk "bardzo precyzyjnie przedstawiał zagrożenie wynikające z tego nieuregulowania rynku kryptowalut". - Mówiliśmy o tym, że za pośrednictwem właśnie tego typu walut opłacana jest m.in. nielegalna migracja przez służby białoruskie. I przecież wiemy, które środowiska reagowały histerycznie, żeby nic z tym nie robić. Te środowiska bliskie panu prezydentowi chyba na pana prezydenta mają jednak bardzo mocne wpływy - powiedział Kierwiński.
Zapytany o dalsze kroki rządu w tej sprawie i czy ustawa zostanie zgłoszona po raz trzeci, odpowiedział: - Na pewno nie przestaniemy starać się uregulować rynku kryptowalut, bo to jest po prostu szalenie niebezpieczne. Dodał, że za pomocą nieuregulowanego rynku kryptowalut dochodzi do wielu przestępstw, w tym do opłacania nielegalnej migracji. - To jest kwestia bezpieczeństwa państwa - zaznaczył.
Autorka/Autor: Bartłomiej Ciepielewski/ToL
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Radek Pietruszka/PAP