"Hej, Elon Musk, ważniaku, przestań dyskryminować polskich użytkowników Starlinka, bo możemy przemyśleć, czy nadal płacić ci 50 milionów dolarów rocznie za twoje usługi" - napisał szef MSZ, krytykując nowe zasady korzystania z systemu.
Interwencję zapowiedział również wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Poinformował w środę na platformie X, że zwrócił się do SpaceX o "pilne przywrócenie równych zasad dla polskich klientów".
Podkreślił, że po wprowadzeniu zmian polscy użytkownicy Starlinka byliby traktowani gorzej niż klienci z innych państw europejskich.
Spór o zasady korzystania ze Starlinka
Sprawa Starlinka powróciła w związku z zapowiedzianymi zmianami zasad korzystania z systemu poza krajem, w którym zarejestrowano konto. Polska nie znalazła się w grupie państw europejskich traktowanych jako jeden region, w obrębie którego użytkownicy nie muszą korzystać z taryfy zagranicznej.
W nowych warunkach zaznaczono, że "Polska nie jest uwzględniona w powyższym regionie Europy", a "konta zarejestrowane w Polsce są traktowane jako przeznaczone wyłącznie do użytku w Polsce".
Zmiana oznacza mniej korzystne warunki dla Polaków podróżujących za granicę. Użytkownicy pakietu "W drodze - bez ograniczeń" będą mogli korzystać z internetu poza Polską przez 30 dni w ramach jednej podróży.
Po upływie tego okresu konieczny będzie powrót do Polski, aby "zresetować 30-dniowy okres", albo przejście na droższy pakiet bądź zmiana kraju rejestracji konta.
Czytaj też: "Śliniący się imbecyl". Musk atakuje Sikorskiego
Wcześniejszy spór Sikorskiego z Muskiem
To nie pierwsza publiczna kontrowersja między przedstawicielami polskich władz a Elonem Muskiem, właścicielem platformy X i szefem SpaceX.
W marcu 2025 roku doszło do ostrego sporu między Muskiem a Radosławem Sikorskim. Do dyskusji, która odbywała się na platformie X, włączył się również sekretarz stanu USA Marco Rubio.
Miesiąc wcześniej Reuters informował, że przedstawiciele amerykańskiej administracji mieli grozić Ukrainie natychmiastowym odcięciem dostępu do Starlinka, jeśli Kijów nie zaakceptuje warunków Waszyngtonu dotyczących negocjowanej wówczas umowy w sprawie eksploatacji ukraińskich surowców.
Musk napisał później, że gdyby pozbawił ukraińską armię dostępu do systemu Starlink, "cały front w Ukrainie upadnie".
Sikorski odpowiedział, że "abstrahując od etyki grożenia ofierze agresji, jeśli SpaceX okaże się niewiarygodnym dostawcą, będziemy zmuszeni szukać innych dostawców". Przypomniał przy tym, że Polska przeznacza około 50 mln dolarów rocznie na utrzymanie Starlinków dla Ukrainy.
Ostra odpowiedź Muska i reakcja Rubio
Musk odpowiedział Sikorskiemu, by "był cicho". Nazwał polskiego ministra "małym człowiekiem" i twierdził, że Polska pokrywa jedynie "mały ułamek kosztów" działania Starlinków w Ukrainie. Później określił Sikorskiego także mianem "marionetki Sorosa".
Jednocześnie miliarder zapewnił, że Starlink nie odetnie Ukrainy od swoich terminali.
Do sporu włączył się również Marco Rubio. Szef amerykańskiej dyplomacji przekonywał, że nikt nie groził Ukrainie zablokowaniem dostępu do systemu. Zarzucił Sikorskiemu, że "zmyśla", i stwierdził, że polski minister powinien być wdzięczny, ponieważ bez Starlinków Ukraina "już dawno przegrałaby wojnę, a Rosjanie byliby teraz przy polskiej granicy".