Zarzuty dla jednego z najbogatszych Polaków. Biznesmen odpowiada

Z kraju

Kozłowski: Podatek będą płacić firmy w tarapatachTVN24 BiS
wideo 2/5

Prokuratura Okręgowa w Warszawie przedstawiła Romanowi Karkosikowi, znanemu inwestorowi giełdowemu, zarzuty przestępstwa karalnej manipulacji akcjami spółki Krezus S.A. w 2012 roku - podała Prokuratura Krajowa. Biznesmen wydał oświadczenie, w którym podkreśla, że "jest głęboko zdumiony i zaskoczony" tym faktem. "Zdecydowanie zaprzeczam, jakoby moim celem przy dokonywaniu transakcji kupna i sprzedaży akcji była manipulacja i wprowadzanie w błąd uczestników rynku" - czytamy.

Zarzut współdziałania z Romanem Karkosikiem usłyszeli także Grażyna K. oraz Jakub N. Chodzi o zdarzenia, do których doszło od lipca do listopada 2012 r. na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Według prokuratury, w toku postępowania ustalono, że podejrzani składali zlecenia i zawierali transakcje na akcjach spółki Krezus S.A., m.in. manipulując kursem akcji i wprowadzając w błąd innych inwestorów co do rzeczywistego popytu i podaży instrumentu finansowego.

Obrót akcjami

Łączna ilość akcji, którymi obracali podejrzani, wynosiła ponad 3 miliony sztuk, a ich wartość przekroczyła 36 milionów zł - dodała prokuratura. Jak podano, podejrzani zdominowali obrót akcjami spółki Krezus, a ich udział w wolumenie kupna wyniósł blisko 68 proc., a w wolumenie sprzedaży - ok. 31 proc.

Prokurator zastosował wobec podejrzanych poręczenia majątkowe po 100 tys. zł. Na poczet kar grożących podejrzanym zabezpieczono należące do nich nieruchomości poprzez ustanowienie hipotek do łącznej kwoty 2 milionów 500 tys. zł. Zgodnie z art. 183 ustawy o obrocie instrumentami finansowymi, kto dokonuje "zakazanej manipulacji instrumentem finansowym", podlega grzywnie do 5 mln zł albo karze pozbawienia wolności od trzech miesięcy do lat pięciu - albo obu tym karom łącznie.

Oświadczenie biznesmena

W oświadczeniu wydanym późnym wieczorem we wtorek biznesmen podkreślił, że "jest głęboko zdumiony i zaskoczony" faktem przedstawienia mu zarzutów.

"Co prawda, do tej pory nie otrzymałem uzasadnienia tej decyzji, jednak zdecydowanie zaprzeczam, jakoby moim celem przy dokonywaniu transakcji kupna i sprzedaży akcji była manipulacja i wprowadzanie w błąd uczestników rynku. Działania prokuratury traktuję jako element szerszej kampanii prowadzonej i inspirowanej przez Komisję Nadzoru Finansowego, zmierzającej do zdyskredytowania mnie, jako wiarygodnego oraz szanowanego biznesmena i inwestora" - czytamy w oświadczeniu.

"Kolejny raz, próbuje się zszargać moją reputację, wizerunek oraz dobra osobiste, co negatywnie wpływa na warunki, w jakich rozwijają się firmy, które kontroluję. Oczekuję "przyjaznego", a nie represyjnego państwa prawa, tym bardziej że zawsze płaciłem i płacę podatki w kraju i nigdy nie zamierzałem przenosić działalności gospodarczej za granicę" - podkreślił Roman Karkosik.

Wskazał, że podejmowane wobec niego "nieprzyjazne działania mogą skutkować decyzją o wycofaniu spółek, które kontroluję, z publicznego obrotu oraz ograniczeniem inwestycji w polskich przedsiębiorstwach zatrudniających kilkanaście tysięcy pracowników".

Kłopoty

Na początku kwietnia tego roku Komisja Nadzoru Finansowego wydała komunikat dotyczący wysokiej finansowej kary dla biznesmena i dwóch osób, wyliczając listę zarzutów naruszenia przepisów ustawy o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania instrumentów finansowych do zorganizowanego systemu obrotu oraz o spółkach publicznych. Inwestor zapowiadał odwołanie od decyzji, uznając ją za "absurdalną i nieuzasadnioną prawnie". Dodał, że to uderza w jego wizerunek.

W 2007 roku KNF nałożyła na przedsiębiorcę karę w wysokości 200 tys., a na jego żonę 30 tys. zł za przekroczenie progu 66 proc. głosów w Boryszewie. Ostatecznie Naczelny Sąd Administracyjny zdecydował, że małżeństwo Karkosików nie złamało prawa.

Czarne chmury zebrały się nad Romanem Karkosikiem ponownie kilka lat temu, gdy został oskarżony o manipulacje akcjami Boryszewa i Alchemii.

Roman Karkosik jest przedsiębiorcą i i inwestorem giełdowym. W 1993 roku zaczął inwestować na warszawskiej giełdzie i to tu dorobił się największych pieniędzy. Był nawet nazywany "cudownym dzieckiem giełdy", większościowym akcjonariuszem spółki Boryszew, kontrolował także giełdowe spółek Impexmetal, Skotan, Alchemia i Hutmen.

Jego majątek szacowany jest na ponad trzy miliardy złotych.

Roman Karkosik wyraził zgodę na używanie pełnego imienia i nazwiska oraz publikację wizerunku.

Autor: mb,KN/ms / Źródło: PAP, Puls Biznesu, KNF, tvn24bis.pl