"Pieroguszka" stała się popularna w lutym tego roku w trakcie Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Mediolanie, kiedy pojawili się z nią publicznie polscy łyżwiarze figurowi. Poduszki zyskały jeszcze większą sławę, kiedy polscy łyżwiarze wręczyli jedną z nich raperowi Snoop Doggowi.
Producent "Pieroguszki" zwraca się do Reserved
Miękki przedmiot w kształcie najpopularniejszego polskiego dania jest produkowany przez katowicką Spółdzielnię Socjalną Honolulu we współpracy z osobami z niepełnosprawnościami.
"Jesteśmy prospołecznym sklepem z rękodziełem artystycznym" - czytamy w opisie strony internetowej Luft, dystrybutora "Pieroguszek".
Na stronie sklepu widnieje również informacja, że "Pieroguszki nie raz próbowały zostać skopiowane przez scammerskie sklepy z Chin, czy boty z Allegro, czasem do ostatniego szczegółu w projekcie i wykroju".
Podobna poduszka widnieje w ofercie należącej do koncernu LPP sieci Reserved. We wtorek Luft zaadresował wiadomość do detalisty.
"Drogi Zespole Reserved! Widzimy, że nasza 'Pieroguszka' - która stała się prawdziwym hitem podczas tegorocznych Igrzysk Olimpijskich (dzięki Polski Związek Łyżwiarstwa Figurowego / Polish Figure Skating Association) - mocno Was zainspirowała. Cieszy nas, że ten kształt zyskuje na popularności! - stwierdzono w poście na Facebooku.
Jak zauważono, "szkoda tylko, że Wasza wersja przypłynęła z fabryk spoza Europy". "My od samego początku stawiamy na lokalną produkcję i każdą Pieroguszkę 'lepimy' na miejscu" - podkreślono.
Zespół Luftu stwierdził również, że próbował kontaktować się z Reserved "mailowo i przez infolinię, by porozmawiać o tym fenomenie, ale niestety bez odzewu".
"Gratulujemy rynkowego refleksu, ale przypominamy - najlepsze pierogi zawsze powstają lokalnie, a nie na drugim końcu świata" - zaznaczono.
Mieszane reakcje internautów
Wpis Luftu podzielił użytkowników Facebooka. Niektórzy zarzucali sieci Reserved "plagiat", inni wskazywali, że projekt poduszki w kształcie pieroga pojawiał się również u innych producentów.
"To była moja pierwsza myśl że słaby plagiat. Wg mnie powinniście raczej puścić kontakt przez jakiegoś prawnika do nich" (pisownia oryginalna) - napisał jeden z internautów.
Inni z kolei wskazywali, że projekt poduszki nie należy do katowickiej firmy. "Nie macie monopolu na pluszowe pierogi. Idea pieroguszek piękna, ale wasze zachowanie w tym momencie co najmniej śmieszne. Nie przeceniajcie też skali popularności zdobytej w czasie olimpiady" - czytamy w komentarzach na Facebooku,
"Mam poduchę w kształcie uśmiechniętego pieroga od wielu lat - i nie, nie kupiona u Was. To nie jest tak że nikt wcześniej na świecie nie wpadł na ten pomysł" - pisze inny internauta.
W reakcji na komentarze sklep opublikował kolejny post, w którym uściślił, że "nie oskarżamy nikogo o plagiat ani nie twierdzimy, że pieróg należy wyłącznie do nas".
Sklep zwraca uwagę na produkcję lokalną
Prezes zarządu Spółdzielni Społecznej Honolulu Przemysław Sołtysik przyznał w rozmowie z redakcją tvn24.pl, że "kształt nie jest oryginalny".
- Podobne poduszki były już przed nami i podobne będą po nas i nie mamy z tym problemu, nie próbujemy zawłaszczyć wzoru, który powinien być dostępny i możliwy do wykorzystania przez wszystkie osoby - zaznaczył.
Jak dodał, firma "nie planuje" zastrzec prawa do wzoru i koncepcji "Pieroguszki". - Uważamy, że takie wzory śmiało można wykorzystywać. Za naszymi poduszkami stoi jednak konkretna historia - zauważył.
Według Sołtysika firma zwróciła się do Reserved, ponieważ chce "zwrócić uwagę na wysokiej jakości produkty powstające lokalnie z udziałem grup zagrożonych wykluczeniem społecznym".
Spółdzielnia Społeczna Honolulu nie podejmie działań wobec sieci, zamierza za to "szyć dalej Pieroguszki".
Oświadczenie Reserved w sprawie Pieroguszek
Biuro prasowe Reserved poinformowało w komunikacie redakcję tvn24.pl, że jest "w kontakcie z firmą Luft".
"Poduszka w kształcie pieroga była częścią kolekcji Reserved już w 2025 roku, a jej produkcję zleciliśmy na kilka miesięcy przed wprowadzeniem produktu do sprzedaży. Oznacza to, że decyzja o przygotowaniu i wprowadzeniu tej pozycji do oferty została podjęta na długo przed tym, jak motyw ten zyskał popularność za sprawą Igrzysk Olimpijskich" - podkreślono.
Spółka zapewniła, że "docenia działania Spółdzielni Luft z Katowic i jej zaangażowanie na rzecz osób z niepełnosprawnościami".
"Jako marka Reserved, za pośrednictwem Fundacji LPP, od lat wspieramy organizacje i inicjatywy niosące pomoc tym, którzy jej potrzebują. Mamy nadzieję, że uwaga opinii publicznej będzie koncentrować się przede wszystkim na wartości takich działań oraz na ludziach i instytucjach, które każdego dnia pracują na rzecz budowania bardziej otwartych i wspierających społeczności" - dodano.
Jak stwierdziła sieć, "niech więc ten pieróg będzie pretekstem do zwrócenia uwagi na to, co naprawdę ważne".
Ekspertka o prawie autorskim
Dr Kamila Brylak z kancelarii prawnej "dotlaw" wskazała w rozmowie z redakcją tvn24.pl, że "wykorzystanie samego motywu z cudzego produktu nie wymaga zgody jego twórcy".
- Prawo autorskie nie chroni samej idei, a jedynie konkretny sposób jej wyrażenia. Aby przedmiot codziennego użytku zyskał taką ochronę, trzeba udowodnić jego twórczy charakter. Przy tak powszechnym kształcie, jakim jest pieróg, bywa to bardzo trudne. W takich przypadkach ostateczne słowo należy do sądu, który zazwyczaj posiłkuje się opinią biegłych - zwróciła uwagę.
Choć twórcy "Pieroguszki" zapewniają, że nie oskarżają Reserved o plagiat, ekspertka zauważyła, że "mogliby łatwiej bronić się przed naśladownictwem, gdyby w porę zarejestrowali swój produkt jako wzór przemysłowy".
- To jednak wymagałoby zachowania m.in. wymogu nowości w dniu zgłoszenia do urzędu, czyli, że wcześniej taki projekt nie był dostępny - wskazała.
- Jeśli o ostatecznym wyglądzie nowego przedmiotu decydują jego własne, unikalne elementy, a pierwowzór dostarczył tylko intelektualnego impulsu, czyli podsunął sam pomysł na poduszkę w kształcie pieroga, mówimy o dozwolonym utworze inspirowanym. Nie ma tu mowy o plagiacie. Ale już w przypadku utworu zależnego, w którym modyfikuje się przejęte elementy cudzego dzieła, na realizację, rozporządzanie i korzystanie z takiego utworu trzeba mieć zgodę twórcy pierwowzoru - wyjaśniła.