Nawrocki miał czas na podjęcie decyzji ws. budżetu do wtorku (20 stycznia) - mógł podpisać ustawę lub skierować ją do Trybunału Konstytucyjnego. Prezydent nie może zawetować ustawy budżetowej.
Nawrocki o ustawie budżetowej na 2026 rok
- Zdecydowałem się podpisać ustawę budżetową, ale jednocześnie kieruję ją w trybie kontroli następczej do Trybunału Konstytucyjnego. Podpisuję budżet, by chronić stabilność państwa i kieruję go do Trybunału Konstytucyjnego, by chronić przyszłość Polski - wyjaśnił prezydent w nagraniu opublikowanym przez KPRP.
Dodał też: - Podpisuję, dlatego że brak budżetu nie rozwiązałby żadnego z problemów, przed którymi stoimy. Byłoby to natomiast ryzykiem dla stabilności i przewidywalności spraw państwa.
Jak powiedział prezydent, nie chce, by brak podpisu pod budżetem "stał się alibi dla bezczynności rządu".
Prezydent chce zmian w budżecie
Nawrocki powiedział, że nie ma podwyższenia kwoty wolnej od podatku, podwójnej waloryzacji emerytur, a ta planowana będzie jedną z najniższych od lat. Ponadto przedsiębiorcy zapłacą wyższe składki, choć obiecywano im coś dokładnie przeciwnego, a sfera budżetowa otrzyma waloryzację na poziomie minimalnym - 3 proc.
Według niego budżet na 2026 rok jest oparty na gigantycznym zadłużeniu, które nie przekłada się na lepsze życie obywateli. Jest też drugim budżetem z rzędu, w którym deficyt stanowi blisko 1/3 całkowitych wydatków w państwie.
Prezydent zaznaczył, że od 2024 r. radykalnie wzrósł deficyt budżetowy, a w ciągu trzech lat rząd w samym budżecie generuje blisko 800 mld zł zadłużenia, czyli więcej niż całe roczne dochody państwa.
Ponadto w 2026 r. po raz pierwszy rok w historii, Ministerstwo Finansów otwarcie zakłada przekroczenie 60 proc. zadłużenia w stosunku do Produktu Krajowego Brutto, obliczanego według przyjętych międzynarodowych standardów obejmujących wszystkie kategorie długu - dodał, zaznaczając, że 60 procent zadłużenia to próg ostrożnościowy wpisany w art. 216 polskiej Konstytucji.
- Rząd próbuje uciec od odpowiedzialności, nie wliczając części zobowiązań i posługując się prawnymi trikami przy wyliczaniu tego alarmowego, konstytucyjnego progu. Polacy będą musieli spłacić cały dług. Także ten, który obecnie chowa się w wirtualnych budżetowych skrytkach. Ta kreatywna budżetowa księgowość to jest igranie z ogniem - mówił Nawrocki.
Dodał, że ustawa budżetowa "nie realizuje gwarancji bezpieczeństwa" i mimo wielu deklaracji nie zapewnia 5 proc. PKB na obronność (w budżecie zapisano 4,81 proc. - red.). Jego zdaniem "w czasie największych zagrożeń" Polska nie może pozwolić sobie "na takie półśrodki".
W ocenie głowy państwa budżet na ten rok to "stagnacja, a nie rozwój". - Następuje spadek realnego finansowania nauki. Rektorzy wyższych uczelni zwrócili na to uwagę wskazując na najniższy poziom finansowania nauki od lat; wielokrotnie niższy od średniej wydatków państw OECD (Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) - stwierdził. Dodał, że jego zdaniem niewystarczająco dofinansowane są też kultura czy sport, a ustawa "nie uwzględnia głosu partnerów dialogu społecznego czy związków zawodowych".
Prezydent oczekuje od rządu zmian w budżecie zapewniających stabilne finansowanie ochrony zdrowia. Ocenił, że następuje pogorszenie warunków leczenia i żywienia w szpitalach. Jego zdaniem to realne zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi, dłuższe kolejki, brak świadczeń oraz zamykane oddziały.
Ekspert o decyzji Nawrockiego
Konstytucjonalista Ryszard Piotrowski wyjaśnił, że ustawa budżetowa obowiązuje, a Trybunał oceni jej zgodność z konstytucją, biorąc pod uwagę treść wniosku prezydenta. Jak wyjaśnił, dalsze kroki będą zależne od tego, jak TK określi skutki swojego rozstrzygnięcia, a w szczególności, "czy będzie podstawa do tego, żeby ustawodawca zmienił ustawę budżetową w części".
Tymczasem w przyjętej jeszcze w marcu 2024 r. uchwale Sejm stwierdził, że "uwzględnienie w działalności organu władzy publicznej rozstrzygnięć TK wydanych z naruszeniem prawa może zostać uznane za naruszenie zasady legalizmu przez te organy". Sejm uznał też m.in., że obecnie orzekający w TK Jarosław Wyrembak i Justyn Piskorski nie są sędziami Trybunału Konstytucyjnego.
Od czasu podjęcia tamtej uchwały przez Sejm wyroki TK nie są publikowane w Dzienniku Ustaw.
Budżet Polski na 2026 rok
Ustawa budżetowa na ten rok zakłada, że wydatki państwa wyniosą 918,9 mld zł, a deficyt budżetowy ukształtuje się na poziomie nie wyższym niż 271,7 mld zł. Dochody budżetu państwa zaplanowano na 647,2 mld zł. Wpływy z VAT mają wynieść 341,5 mld zł, 103,3 mld zł budżet ma uzyskać z akcyzy, 80,4 mld zł z podatku dochodowego od osób prawnych (CIT) oraz 32 mld zł z podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT).
Zgodnie z ustawą relacja państwowego długu publicznego do PKB ukształtuje się na poziomie 53,8 proc., pozostając poniżej progu ostrożnościowego 55 proc. określonego w ustawie o finansach publicznych.
W tegorocznym budżecie zaplanowano wydatki na obronę narodową, przekraczające 200 mld zł, co odpowiada 4,81 proc. PKB. Środki te mają być przeznaczone na modernizację armii i wsparcie systemu bezpieczeństwa. Na ochronę zdrowia ma trafić 247,8 mld zł, co stanowi 6,81 proc. PKB, a priorytetem dla rządu mają być inwestycje w infrastrukturę medyczną i kadry. Nakłady na drogi i kolej wyniosą 53,9 mld zł, w tym 20,1 mld zł z budżetu państwa.
Autorka/Autor: BC/kris
Źródło: PAP, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Paweł Supernak