TVN24 Biznes | Z kraju

Premier mówi o dwóch nowych podatkach unijnych. Wyjaśniamy

TVN24 Biznes | Z kraju

Autor:
ams
Źródło:
PAP, TVN24
Morawiecki: system ETS wywrócił się i nie działa
Morawiecki: system ETS wywrócił się i nie działaTVN24
wideo 2/2
TVN24Morawiecki: system ETS wywrócił się i nie działa

Musimy być czujni, bo Unia Europejska szykuje dwa wielkie nowe podatki: na mieszkania i na transport - stwierdził w Sejmie premier Mateusz Morawiecki. "Podatek, o którym mówi Morawiecki, to tylko jego nazwa na system ETS, czyli sprzedaż uprawnień do emisji CO2" - objaśnił korespondent TVN24 w Brukseli Maciej Sokołowski.

Podczas trzeciego czytania projektu przyszłorocznego budżetu szef rządu powiedział, że "chcą nałożyć ETS na mieszkania, na ciepło, na ciepłą wodę, na transport, czyli na paliwo". Dlatego - jak podkreślił - na Radzie UE "zasadniczo odrzuciłem ten pomysł". - Nie będziemy się zgadzać na wyższe podatki na mieszkania, na ciepło w kaloryferach i na benzynę - oświadczył Morawiecki.

Jak dodał, to wina UE, że nie zapanowała nad systemem ETS i dopuściła do udziału w nim spekulantów.

OGLĄDAJ NA ŻYWO W TVN24 GO

Morawiecki przed głosowaniem and budżetem na 2022 rok

Morawiecki podkreślał, że na spotkaniu ostatnim Rady UE "wielu premierów" powiedziało mu, że działania polskiego rządu - tzw. tarcza antyinflacyjna - poszły najdalej, a ekonomiści przyznają, że pakiet antyinflacyjny zetnie szczyt inflacji o 1-1,5 pkt. Zaznaczył, że we wszystkich krajach UE notowane są rekordowe poziomy inflacji. - Wykorzystujemy wszystko, żeby ulżyć zwykłym Polakom; poprzez tarczę doprowadzimy do tego, że trend się odwróci - przekonywał.

Mówiąc o projekcie budżetu na 2022 rok stwierdził, że "mamy do przyjęcia dobry budżet czasów kryzysu", zaznaczając, że chodzi o kryzys energetyczny, inflacyjny i popandemiczny.

Morawiecki oświadczył też, że wystąpił do KE o redukcję VAT do zera na wszystkie artykuły żywnościowe i po rozmowach jest szansa, że "odpowiedź będzie przynajmniej częściowo pozytywnie". - Po jednej stronie mamy Unię Europejską i Platformę Obywatelską, które chcą nałożyć dodatkowy podatek ETS, a my występujemy o obniżenie VAT na paliwo - zakończył swoje wystąpienie.

Premier o systemie ETS

Szef rządu ocenił, że system ETS działa jako podatek. - Podatek nałożony przez UE, podatek klimatyczny UE na wszystkie polskie towary i usługi - poprzez ceny gazu, energii eklektycznej - powiedział. Według Morawieckiego ETS przekłada się również na inflację.

Jak mówił, w ciągu ostatnich 12 miesięcy "ten podatek PO i UE został podniesiony trzykrotnie, a w ciągu ostatnich czterech lat 10-krotnie". Premier stwierdził, że nie ma innych "elementów całej architektury finansowej", które poszły w górę 10-krotnie". Dodał, że przełożyło się to zasadniczo na dzisiejszy wzrost cen.

Premier mówił, że wszystkie państwa członkowskie UE przyznają, że taka jest rzeczywistość. - System ETS się wywrócił i nie działa, wszyscy o tym wiedzą - mówił.

Jak działa system ETS?

"Podatek, o którym mówi premier, to tylko jego nazwa na system ETS, czyli sprzedaż uprawnień do emisji CO2. Morawiecki mówiąc o wzroście podatku, mówi o tym, że cena uprawnień w ostatnim czasie wzrosła. Ale na wzroście państwa UE też zarabiają, bo to do nich trafiają pieniądze ze sprzedaży uprawnień" - tłumaczy korespondent TVN24 w Brukseli Maciej Sokołowski.

Dodaje, że "cena wzrosła z 30 euro do 90, z różnych powodów, pandemii, Rosji, zimy, itp., ale to właśnie Morawiecki nazywa trzykrotnym wzrostem podatku". "A mówiąc o tym ze pojawi się nowy podatek na mieszkania lub transport, premier myśli o tym, że w planach reformy ETS jest rozszerzenie systemu na inne obszary gdzie emitowany jest CO2, czyli na cieplownictwo czy paliwa. Na to Polska nie chce się zgodzić" - podkreśla Sokołowski.

Morawiecki o założeniach klimatycznych UE

Podczas piątkowej debaty Morawiecki wskazał ponadto, że ówczesny premier Donald Tusk (PO) nie wykorzystał możliwości zawetowania założeń klimatycznych UE. Morawiecki powiedział, że w 2007 r. przyjęto założenia klimatyczne i powiązano je z bezpieczeństwem energetycznym. Premier mówił, że wiosną 2008 r. miało miejsce posiedzenie Rady Europejskiej, podczas którego ówczesny premier Donald Tusk mógł zawetować te rozwiązania, które były w niewłaściwy sposób określone, co do punktu odniesienia. Jako punkt odniesienia przyjęty został 2005 r.

- Gdyby punktem odniesienia był 1990 rok, Polska byłaby do dzisiaj prawdopodobnie beneficjentem systemu ETS, a tak jesteśmy płatnikiem netto w całym tym systemie. Dlatego nie można mówić o zarabianiu. Co zrobił wówczas premier Tusk? Otóż stwierdził, że weto byłoby opcją atomową, byłoby bombą atomową i on tego nie wykorzystał. To był błąd. W Unii Europejskiej trzeba posługiwać się kategorycznymi i zdecydowanymi argumentami. To był rok 2007-2008, początki polityki klimatycznej - powiedział szef rządu w Sejmie.

Według niego przełom nastąpił w latach 2013-2014, kiedy przyjęto założenia dotyczące handlu ETS-em, które obowiązują do dzisiaj. - Te założenia, które są wielkim ciężarem dla polskich rodzin i polskich firm - ocenił.

Szczyt Rady Europejskiej

W nocy z czwartku na piątek w Brukseli zakończył się jednodniowy szczyt Rady Europejskiej. Unijnym przywódcom nie udało się osiągnąć konkluzji ws. przyczyn wzrostu cen energii.

Jak poinformował przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel po zakończeniu szczytu w Brukseli, unijni przywódcy nie zdołali osiągnąć porozumienia w sprawie konkluzji dotyczących wzrostu cen energii. Korespondent TVN24 w Brukseli Maciej Sokołowski ustalił, że to Polska i Czechy nie zgodziły się na przyjęcie wspólnych konkluzji dotyczących spraw energetycznych.

Autor:ams

Źródło: PAP, TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości