Afera jajeczna dotarła do Polski. Podejrzane partie w trzech województwach

Z kraju

Chudzik: jaja nie dotarły do konsumentówtvn24
wideo 2/3

W Polsce wykryto jaja potencjalnie zanieczyszczone fipronilem. Jaja te nie trafiły do konsumentów i zostaną zutylizowane lub zwrócone do niemieckiego dostawcy w całości - poinformował Jan Bondar, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

Z informacji podanych przez rzecznika GIS wynika, że partia potencjalnie zanieczyszczonych fipronilem obranych ze skorupki jaj ugotowanych na twardo została dostarczona do odbiorców na terenie trzech województw: kujawsko-pomorskiego, mazowieckiego, wielkopolskiego.

Nie trafiły do konsumentów

Rzecznik dodał, że Państwowa Inspekcja Sanitarna podjęła natychmiastowe działania w celu dotarcia do wszystkich odbiorców. "Z otrzymanych dotychczas wyników kontroli wynika, że jaja zostały zablokowane w obrocie i nie będą użyte do dalszego przetwórstwa. Jaja te nie trafiły do konsumentów i zostaną zutylizowane lub zwrócone do niemieckiego dostawcy w całości (ok. 40 tys. szt.)" - zaznaczył.

Afera jajeczna

1 sierpnia belgijska agencja ochrony żywności AFSCA poinformowała, że produkowane w tym kraju jajka mogą zawierać niebezpieczne dla zdrowia stężenie szkodliwej substancji - fipronilu. Następnie okazało się, że AFSCA odnalazła substancję w jajkach już na początku czerwca i przez prawie dwa miesiące nie powiadomiła o tym opinii publicznej ani nie przekazała informacji do centrum ostrzegania Komisji Europejskiej. KE poinformowała, że o sprawie dowiedziała się 20 lipca. W wyniku afery zamknięto setki farm, a sprzedaż dziesiątków milionów jaj została wstrzymana. Obecność fipronilu stwierdzono też w jajkach z Holandii. Skażone jaja trafiły również do innych krajów. Według rzecznika Komisji Europejskiej Daniela Rosario wykryto je także w Niemczech, Francji, Szwecji, Wielkiej Brytanii, Austrii, Irlandii, Włoch, Luksemburga, Rumunii, Polski, Słowacji, Słowenii i Danii. Na skażone jaja natrafiono również poza UE - w Szwajcarii i Hongkongu.

Fipronil jest środkiem zwalczającym wszy, kleszcze i roztocza i może być używany w Unii Europejskiej w hodowli zwierząt domowych, ale nie w produkcji żywności. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) klasyfikuje go jako substancję "umiarkowanie toksyczną" w przypadku spożycia znacznych ilości; może być szkodliwy dla nerek, wątroby i tarczycy.

Komisarz chce spotkania

W piątek unijny komisarz ds. zdrowia i bezpieczeństwa żywności Vytenis Andriukaitis poinformował, że chce, by doszło do spotkania przedstawicieli państw członkowskich, których dotyczy skandal z jajami skażonymi fipronilem. - Zaproponowałem przeprowadzenie spotkania na wysokim szczeblu z udziałem ministrów i przedstawicieli agencji ds. bezpieczeństwa żywności wszystkich dotkniętych krajów - podkreślił w oświadczeniu dla mediów Andriukaitis. Komisja Europejska poinformowała w piątek, że spotkanie przedstawicieli państw członkowskich, których dotyczy skandal z jajami skażonymi fipronilem odbędzie się 26 września. Do tego czasu ustalone mają być fakty związane z tą sprawą.

- Pełnimy rolę koordynacyjną, jesteśmy gotowi ją odgrywać w systemie, którym zarządzamy. Jeśli możemy go bardziej udoskonalić, chętnie to przedyskutujemy, ale sadzę, że jest zbyt wcześnie, by mówić, jakie wnioski wynikają z tej sprawy, dlatego zwołaliśmy to spotkanie (na wrzesień) - powiedziała na konferencji prasowej w Brukseli rzeczniczka KE Mina Andreewa

Napięcie wśród sąsiadów

Cała sytuacja powoduje napięcia pomiędzy Belgią i Holandią. Minister rolnictwa tego pierwszego kraju Denis Ducarme oskarżył władze holenderskie, że choć o skażeniu jaj fipronilem wiedziały wcześniej, to nie poinformowały o tym sąsiada. Ducarme podczas środowej debaty w belgijskim parlamencie powiedział, że belgijska agencja bezpieczeństwa żywności ma oficjalne dokumenty, które wskazują na obecność fipronilu w holenderskich jajach pod koniec listopada 2016 roku. Minister zwrócił się na piśmie o wyjaśnienia do holenderskiego resortu rolnictwa. Władze Holandii odrzuciły oskarżenia. Szef holenderskiej agencji ds. bezpieczeństwa żywności Rob van Lint przyznał w holenderskich mediach, że otrzymał informacje na ten temat, ale nie stwierdzono zagrożenia dla zdrowia ludzi.

- Obwinianie się i wzajemne piętnowanie niczego nam nie przyniesie. Chcę to zatrzymać - oświadczył w piątek Andriukaitis. - Musimy zbadać szczegółowo, co się stało. Potrzebujemy pełnej analizy tej sprawy. Nasi eksperci muszą określić, gdzie pojawiły się problemy, abyśmy mogli usiąść i przedyskutować rozwiązania - dodał. KE chce, by do spotkania ministrów, a także przedstawicieli służb sanitarnych doszło przed końcem września; sierpień to miesiąc, w którym instytucje pracują w niewielkim zakresie, a spotkania unijnych ministrów nie odbywają się. Zarówno w Belgii, jak i Holandii doszło w czwartek do przeszukań w związku ze skażeniem. W ramach śledztwa holenderscy śledczy zatrzymali dwie osoby, które są podejrzane o stworzenie zagrożenia dla zdrowia publicznego. W obu krajach śledztwo karne dotyczy kilkudziesięciu ferm, gdzie prawdopodobnie został użyty fipronil.

Autor: tol / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock