Ważą się losy pierwszej elektrowni atomowej w Polsce. Jest chętny na wyłożenie części pieniędzy

Z kraju

Jadwiga Emilewicz o budowie elektrowni jądrowej tvn24bis
wideo 2/4

Polski Fundusz Rozwoju jest gotowy współfinansować budowę elektrowni jądrowej, jeśli zostanie podjęta decyzja o rozpoczęciu inwestycji – poinformował w środę prezes PFR Paweł Borys. Potrzeby w tej sprawie są duże, ponieważ resort energii szacuje koszt inwestycji na ponad 70 miliardów złotych.

- Rząd polski i ewentualnie spółki są przed finalnymi rozmowami. Jeśli zostałyby podjęte decyzje pozytywne i Polska budowałaby bloki jądrowe, to tak, PFR po to został powołany, by tego typu ważne, wielkie inwestycje, o bardzo długim horyzoncie zwrotu inwestycji współfinansować - powiedział na konferencji Borys.

Czas decyzji

Minister energii Krzysztof Tchórzewski, pytany przez dziennikarzy, jakie jeszcze podmioty mogą się ewentualnie zaangażować finansowo w projekt jądrowy, odpowiedział: - Temat jest otwarty, każdy, kto ma środki finansowe jest mile widziany. Deklaracja PFR mnie cieszy. Minister powtórzył podczas konferencji prasowej, że nie ma ostatecznego rozstrzygnięcia w sprawie uruchomienia projektu jądrowego, ale decyzja powinna zapaść w niedługim czasie. - Szukamy rozwiązania, by zbudować trzy bloki w okolicach 2040-45 roku. Jest to w Polsce możliwe - powiedział.

Tauron o atomie

Prezes Tauronu Filip Grzegorczyk, pytany o zaangażowanie grupy w ten projekt, przypomniał, że Tauron ma 10 proc. udziałów w spółce PGE EJ1 (odpowiada za bezpośrednie przygotowanie i realizację procesu inwestycyjnego budowy pierwszej polskiej elektrowni jądrowej).

- Przed nami są poważne rozstrzygnięcia. Będziemy reagować elastycznie, zgodnie z polityką energetyczną państwa i w interesie akcjonariuszy - powiedział.

Ile to będzie kosztować?

- Jeśli chodzi o polski projekt jądrowy, rozmawiamy o kwocie 70-75 mld zł - mówił w połowie marca minister energii Krzysztof Tchórzewski. Jak dodał, jego zdaniem Polska jest w stanie podołać tej inwestycji, ale finansowanie jest trudne ze względu na wysokość kwoty.

- Gdyby pierwsze przymiarki pokazywały, że to nie do pokonania, to byśmy nie brnęli - mówił Tchórzewski. - Uważam, że możliwości i w naszym państwie, i naszych podmiotów gospodarczych są na tyle spore, że jesteśmy w stanie temu podołać - dodał. Jak podkreślił, rząd zaczął szukać rozwiązania dla polskiego atomu "na poważnie" jesienią 2016 r., po rozmowach z Komisją Europejską. - To, że ono jeszcze nie jest sfinalizowane, to przy tej kwocie nic nadzwyczajnego - zauważył. Minister Tchórzewski zapewnił, że ma do tego projektu "pełne przekonanie". Jak mówił, stara się do niego przekonywać, "i społeczeństwo i wszystkich decydentów". - Te słowa mają dopingować tych, którzy ze mną współpracują w tym temacie - dodał, odnosząc się do swojej deklaracji, kiedy to stwierdził, że liczy na rozstrzygnięcie sprawy budowy elektrowni jądrowej do końca marca.

Autor: msz//dap / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock