Nieszczelne szamba, nielegalne zrzuty ścieków. Polaków nie stać na kanalizację

Z kraju

tvn24Z ankiety wynika, że rezerwy wodne w naszym kraju są w kiepskim stanie

Stan ponad 60 proc. wód w jeziorach oraz rzekach jest zły. Jako powód tego stanu rzeczy można wskazać nieszczelne szamba, nielegalne zrzuty ścieków i brak kanalizacji. Samorządy tłumaczą, że budowa oczyszczalni ścieków i kanalizacji jest kosztowna. Mieszkańcy natomiast nie chcą przyłączać się do sieci, argumentując to dużymi wydatkami na ten cel.

W Polsce na jednego mieszkańca przypada trzy razy mniej wody niż wynosi średnia europejska. Niedobór wody odczuwa już ponad 20 proc. gmin - ocenia prezes Fundacji na rzecz Rozwoju Polskiego Rolnictwa Monika Szymańska.

Rezerwy wodne w naszym kraju oceniane są w 45 proc. jako umiarkowane lub słabe, a w 20 proc. jako złe. Rolnictwo, obok przemysłu, jest jedną z głównych odpowiedzialnych branż za taki stan. Jednak świadomość rolników w tej sprawie jest niewielka.

Ankieta o stanie wód

W ramach projektu "Ochrona i kształtowanie zasobów wodnych na terenach wiejskich", który jest finansowany ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, Fundacja rozesłała ankiety do wszystkich gmin wiejskich i miejsko-wiejskich w Polsce. Jest ich 2175, na ankietę odpowiedziało ok. 500.

Z badania wynika, że w jednej trzeciej gmin występuje problem zanieczyszczania wód powierzchniowych. Jako powód tego stanu rzeczy samorządy wskazują nieszczelne szamba, nielegalne zrzuty ścieków i brak kanalizacji. Jednocześnie ponad 70 proc. ankietowanych gmin przyznaje, że na ich terenie w ostatnich latach wystąpiły powodzie i susze. A 23 proc. stwierdza, że występują u nich problemy z wodą. Mimo to, 80 proc. gmin nie ma planów zagospodarowania zasobów wodnych.

Pieniądze na kanalizację

Samorządy tłumaczą, że choć widzą potrzebę zajęcia się tym problemem, to budowa oczyszczalni ścieków i kanalizacji jest kosztowna, trudno jest pozyskać pieniądze na takie inwestycje, ze względu na konieczność posiadania wkładu własnego. Mieszkańcy natomiast nie chcą przyłączać się do sieci, argumentując to dużymi wydatkami na ten cel. Zdaniem Szymańskiej, konieczne jest podniesienie świadomości mieszkańców wsi i samorządów, co do gospodarowania zasobami wodnymi. Prof. Maciej Zalewski z Uniwersytetu Łódzkiego zwraca uwagę, że problemem nie są tylko małe zasoby wodne: Polska zajmuje pod tym względem czwarte miejsce po Malcie, Cyprze i Czechach, ale także zła jakość wód. Z raportu Państwowego Monitoringu Środowiska na lata 2013-2015 wynika, że stan ponad 60 proc. wód w jeziorach oraz rzekach jest zły. Zdaniem Zalewskiego problemem jest dostawanie się do wód zanieczyszczeń m.in. nawozów sztucznych i nieczystości w małych miejscowościach, gdzie nie ma oczyszczalni ścieków. Dlatego istotne jest budowanie tzw. stref buforowych, w których znajdowałaby się roślinność filtrująca zanieczyszczenia.

Dyrektywy unijne

W Polsce obowiązują unijne dyrektywy dotyczące ochrony wód i oczyszczalni ścieków. Tzw. unijna ramowa dyrektywa wodna powinna być w naszym kraju w pełni wdrożona do końca 2015 roku. Zakłada ona zrównoważone podejście do ochrony środowiska i zasobów wodnych przy analizie wydatków na ten cel.

Krajowy Program Oczyszczenia Ścieków Komunalnych zakłada budowę kanalizacji i oczyszczalni ścieków w miejscowościach powyżej 2 tys. mieszkańców (do 10 tys. mieszkańców). Obecnie sieć kanalizacyjną posiada prawie 90 proc. takich miejscowości. Programem jest objętych 931 aglomeracji.

Zobacz: Minister Szyszko: są ludzie, którym nie pasuje ustawa ws. ochrony środowiska (Film z 24.02.2017)

Szyszko: są ludzie, którym nie pasuje ustawa ws. ochrony środowiskaPolskie Radio

Autor: azb/ms / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: tvn24