Podwykonawcy Astaldi zapowiadają blokady dróg. "Nie wytrzymamy"

Z kraju

Protest podwykonawców Astaldi
wideo 2/7

Spotkanie przedstawicieli Astaldi i podwykonawców, którzy domagają się od włoskiej spółki zapłaty za zaległe faktury, nie przyniosło żadnych efektów. Zdesperowani budowlani zapowiedzi protest - w środę 10 października zablokowane mają zostać dwie drogi ekspresowe: Zakopianka i warszawska inwestycja Astaldi. Podwykonawcy zrezygnują z protestu, jeśli Polskie Linie Kolejowe wyrównają zaległości.

Przypomnijmy, pod koniec września Astaldi poinformowała, że zrywa kontrakty na przebudowę odcinków linii kolejowych nr 7 i E59. Wśród powodów wymienia znaczny wzrost cen materiałów budowlanych i siły roboczej oraz trudności w zdobyciu i transporcie materiałów.

W środę podwykonawcy włoskiej spółki spotkali się z przedstawicielami PKP PLK. Domagają się od spółki kolejowej zapłaty za zaległe faktury, których nie regulowali Włosi - może chodzić nawet o 45 milionów złotych.

W czwartek doszło do kolejnego spotkania, tym razem z przedstawicielami włoskiej spółki. Budowlani skarżyli się, że mają problem z wystawieniem faktur za część wykonanych prac.

- Przyszedłem z fakturami do dyrektora kontraktu za robotę, która została wykonana, poświadczona przez inspektora nadzoru. Jest przedstawiony kosztorys i pan dyrektor powiedział, że on nie podpisze tego, bo nie ma na to umowy. Co ja mam z tym zrobić, to jest ponad 120 tysięcy złotych. Kto to podpisze, może pan prezes? - zwrócił się przed kamerami do wiceszefa Astaldi jeden z podwykonawców.

- Nie zostało powiedziane, że to nie zostanie podpisane, trzeba to zweryfikować - odpowiedział mu wiceszef Astaldi Andrea Danese.

Protest

Po spotkaniu, które miało miejsce w lubelskim oddziale Astaldi, podwykonawcy zapowiedzieli protest. Ma on odbyć się w środę, 10 października. Budowlani mają zablokować inwestycje Astaldi w Warszawie, Zakopiankę i dwie drogi ekspresowe - DK17 i DK19.

- Mamy ZUS-y, należności, pensje dla pracowników. Pracownicy sami mówią, że nie wytrzymają - powiedział dziennikarzom przedstawiciel firmy Budmax. - Wyjedziemy samochodami, sprzętem ciężarowym, na pewno będzie nas około dwustu - dodał.

- Chcieliśmy dzisiaj otrzymać dokument od firmy Astaldi, żeby potwierdzili nasze należności, jakie pieniądze nam zalegają. Powiedzieli, że muszą się temu przyjrzeć i na pewno w takiej formule, jaką my przygotowaliśmy, nie będą chcieli tego podpisywać - opowiadał przedstawiciel firmy Transept.

- Płatności są od nas niezależne. Zamawiający dysponuje pieniędzmi, aby dokonać wszystkich zobowiązań wobec podwykonawców - powiedział wiceszef Astaldi Andrea Danese. Dodał, że inne projekty w Polsce "nie są absolutnie zagrożone".

Kłopoty finansowe giganta

Astaldi ma kłopoty finansowe. Włoski gigant zwrócił się w piątek do sądu w Rzymie o ochronę przed wierzycielami. Jako główną przyczynę podano problemy w Turcji wynikające m.in. z pogłębiającego się tam kryzysu politycznego i finansowego. W rezultacie Astaldi ma kłopot ze sprzedażą swoich udziałów w konsorcjum, które zbudowało Trzeci Most Bosforski. To miał być zastrzyk finansowy pozwalający utrzymać spółce płynność.

PKP Polskie Linie Kolejowe poinformowały w czwartek, że wypłaciły kolejne należności podwykonawcom firmy Astaldi. W sumie to kwota 14 mln zł.

Autor: mp//sta / Źródło: tvn24bis

Źródło zdjęcia głównego: PKP