Resort cyfryzacji wielokrotnie zapowiadał przedstawienie projektu ustawy o podatku cyfrowym do końca lipca. We wtorek na antenie TVN24 Krzysztof Gawkowski, wicepremier i minister cyfryzacji w programie "Jeden na jeden" potwierdził ten termin.
- No tak. Projekt ustawy jest znany od wielu miesięcy - powiedział. - On po prostu przechodził ścieżkę kolejnych konsultacji i przed nami teraz konsultacje międzyrządowe - dodał.
Zapytany o to, kiedy projekt trafi do Sejmu, stwierdził, że to nie jest zależne od niego. - Bo w koalicji są różne zdania. W moim sercu lewicowym - im szybciej tym lepiej - powiedział.
Gawkowski: skoro inne kraje mogą, to dlaczego Polska nie może
Szef resortu cyfryzacji został także zapytany, czy nie obawia się sankcji ze strony Donalda Trumpa i gróźb nałożenia 100-procentowych ceł, które wielokrotnie zapowiadał za wprowadzenie podatku cyfrowego.
- Skoro Hiszpania, Francja, Wielka Brytania, Austria, Włochy mogą, to dlaczego Polska nie może. Co, my jesteśmy gorszej kategorii? - stwierdził Gawkowski. - Inne państwa zarabiają miliardy dolarów na tym, żeby platformy cyfrowe nie wyprowadzały pieniędzy z tych państw, na których pracują. Na użytkownikach, czyli na nas - dodał.
>>> Trump ostrzega UE. "Zapłaci bardzo wysoką cenę"
Podatek cyfrowy w Polsce. Założenia
Na początku marca projekt ustawy o tzw. podatku cyfrowym został wpisany do wykazu prac rządu. Założono wprowadzenie do 3 procent podatku od przychodów wielkich firm świadczących wybrane usługi cyfrowe w Polsce.
Według propozycji MC podatek cyfrowy miałby objąć podmioty lub skonsolidowane grupy działające w Polsce, których globalne przychody przekraczają 1 mld euro, a opodatkowane przychody w Polsce wynoszą ponad 25 mln zł - bez względu na rezydencję podatkową podmiotów lub ich siedzibę.
Coraz więcej dezinformacji w Polsce
Gość programu "Jedne na jeden" przekazał także, że Polska wciąż mierzy się z ogromną skalą cyberataków. - Dzisiaj w Polsce obserwujemy coraz więcej tej dezinformacji. Ataków w infosferze na polską odporność sieciową, w tym rozumieniu, że pojawia się rosyjska narracja - powiedział.
Wyjaśnił, że jednym z wątków jest narracja antyukraińska. - Ale nie tylko - zaznaczył. - Kłócenie europejskości, doprowadzanie do tych narracji, które pokazują, że niektóre schematy naszej współpracy z Brukselą się Polsce nie opłacają - dodał.
- W Polsce, w infosferze mamy coraz mocniejszy udział rosyjskich służb, które chcą manipulować polską opinią społeczną. Widzimy to i obserwujemy od wielu miesięcy - powiedział i zaznaczył jednak, że "Polska umie się dzisiaj w tym obszarze bronić". - Nie tylko na poziomie opowieści, czyli ujawniania faktów, ale też operacyjnym - zaznaczył szef resortu cyfryzacji.