"Ta pajęczyna oplata największe instytucje". PO chce komisji śledczej

Z kraju

Golbik: wokół afery KNF-u jest bardzo wiele wątkówtvn24
wideo 2/3

Wzywamy marszałka Sejmu i większość parlamentarną, aby na najbliższym posiedzeniu Sejmu przegłosować wniosek o powołanie komisji śledczej do sprawy KNF - zaapelowali w czwartek na konferencji prasowej w Sejmie posłowie klubu PO-KO. - Wszystko wskazuje na to, że na szczytach finansowych władz państwa polskiego mamy do czynienia z pajęczyną korupcyjną - argumentował Robert Kropiwnicki.

Jak nieoficjalnie dowiedziała się "Gazeta Wyborcza", były szef KNF Marek Chrzanowski miał zeznać w prokuraturze, że to szef NBP Adam Glapiński poprosił go, by zorganizował spotkanie z Leszkiem Czarneckim, a potem przyprowadził bankiera do gabinetu prezesa NBP. Glapiński miał wówczas pochwalić porozumienie z Czarneckim.

"Swego rodzaju układ"

- Dziś dowiadujemy się z nieoficjalnych informacji, że to spotkanie było inspirowane przez prezesa Narodowego Banku Polskiego pana Glapińskiego. Prezes NBP miał aranżować spotkanie szefa KNF-u, który złożył propozycję korupcyjną. I wciąż nie mamy jawnej informacji, jaki udział miał prezes Glapiński w tym całym wydarzeniu. Wciąż nie jest to niewyjaśnione, ponieważ Prawo i Sprawiedliwość nie zgadza się na komisję śledczą, na której moglibyśmy poznać te wszystkie wątki - mówiła w czwartek w Sejmie Marta Golbik (PO-KO).

Jak dodała, "wokół afery KNF-u jest bardzo wiele wątków, które wskazują na to, że jest to swego rodzaju układ, który ma chronić poszczególne osoby lub poszczególne instytucje".

- Wzywamy marszałka Sejmu i większość parlamentarną do tego, aby na najbliższym posiedzeniu Sejmu, w środę przegłosować wniosek PO, złożony wiele tygodni temu o powołanie komisji śledczej ds. KNF - mówił Robert Kropiwnicki (KO-PO).

- Uważamy, że bez powołania komisji śledczej, bez udziału parlamentarnego w tej sprawie, Polacy nigdy nie dowiedzą się, co tak naprawdę się działo w KNF. Jaka była rola KNF w ustalaniu wysokości łapówki od pana (Leszka) Czarneckiego, jaka była rola pana (prezesa NBP Adama) Glapińskiego - dodał.

"Pajęczyna korupcyjna"

Kropiwnicki dodał, że "wszystko wskazuje na to, że na szczytach finansowych władz państwa polskiego mamy do czynienia z pajęczyną korupcyjną". - Ta pajęczyna oplata największe instytucje - NBP, KNF i sieć banków państwowych - mówił.

Jego zdaniem bez powołania komisji śledczej w tej sprawie "PiS nie odzyska wiarygodności". - Tylko prawdziwe pytania posłów opozycji mogą wyjaśnić tę sprawę. Wzywamy większość parlamentarną, aby już w najbliższą środę zgodzili się i rozpatrzyli nasz wniosek w tej sprawie - powtórzył. - Jeżeli nie zgodzą się na ten wniosek, to znaczy, że nie chcą oczyścić się z tej afery - dodała Golbik.

- To znaczy, że chcą bronić prezesa Glapińskiego przed odpowiedzialnością. Składamy wniosek o pilne procedowanie naszego wniosku o komisję śledczą bo uważamy, że trzeba się tym zająć natychmiast - zaznaczyła.

Szlapka: przesłuchani powinni zostać Kaczyński i Glapiński

W sprawie afery KNF przesłuchani powinni zostać w charakterze świadka - prezes PiS Jarosław Kaczyński oraz podejrzanego - prezes NBP Adam Glapiński - ocenił z kolei w czwartek poseł Nowoczesnej Adam Szłapka. - Chrzanowski właściwie powiedział to, czego domyślaliśmy się od dawna, że on jest tylko trybikiem i został wysłany w tej sprawie, a decyzje podejmują inni ludzie. Mowa tu o prezesie Glapińskim i Jarosławie Kaczyńskim - powiedział Szłapka. Zapowiedział, że jego ugrupowanie rozszerzy złożony do CBA wniosek, w którym Nowoczesna wnioskowała m.in. o dokładne zbadanie sprawy i sprawdzenie, czy Chrzanowski działał sam, czy kogoś reprezentował. - Zawnioskujemy, żeby objęty dochodzeniem został także prezes Adam Glapiński, co więcej napiszemy do prokuratury w tej sprawie, żeby prezes NBP został w tej sprawie przesłuchany już nie tylko w charakterze świadka, ale także w charakterze podejrzanego - poinformował Szłapka.

Dodał, że chce też, aby w tej sprawie - na razie w charakterze świadka - przesłuchany został również Kaczyński, który - jak mówił - "jest w tej sprawie z całą pewnością mózgiem".

Afera KNF

"Gazeta Wyborcza" napisała 13 listopada, że w marcu 2018 roku ówczesny przewodniczący KNF Marek Chrzanowski zaoferował właścicielowi m.in. Getin Noble Banku Leszkowi Czarneckiemu przychylność dla Getin Noble Banku w zamian za około 40 mln zł - miało to być wynagrodzenie dla wskazanego przez szefa KNF prawnika. Czarnecki nagrał rozmowę, jednak w nagraniu nie znalazła się wypowiedź Chrzanowskiego o tej kwocie. Według biznesmena, szef KNF pokazał mu kartkę, na której napisał "1 proc.", co miało stanowić część wartości Getin Noble Banku "powiązaną z wynikiem banku". Adwokat Czarneckiego mec. Roman Giertych przyznał, że słynnej kartki z jednym procentem nie ma, ale - jak przekonywał - jest inny sposób na udowodnienie tego, że istniała. Oświadczył, że jego klient jest gotowy poddać się badaniu wariograficznemu. Chrzanowski został zatrzymany 27 listopada. W śląskim wydziale Prokuratury Krajowej usłyszał zarzut przekroczenia uprawnień w związku z rozmową z właścicielem Getin Noble Banku. We wtorek Sąd Rejonowy Katowice-Wschód zdecydował, że b. szef KNF ma opuścić areszt. Sąd nie uwzględnił wniosku prokuratury, która domagała się przedłużenia mu aresztowania o kolejny miesiąc.

Autor: tol//dap / Źródło: tvn24bis.pl, PAP

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Raporty: