- Zgodnie z wczoraj złożoną obietnicą obejrzałam, oczywiście z uwagą, państwa reportaż i rozmawiałam z służbami podległymi ministrowi klimatu i środowiska - powiedziała w środę na konferencji szefowa resortu Paulina Hennig-Kloska.
Zobacz cały reportaż "Fikcyjne odpady i miliard od ministra" w TVN24+
- Niewątpliwie to, co państwo pokazujecie, to jest łamanie prawa i wszelkimi możliwymi metodami musimy z tym walczyć - oceniła ministra.
Według informacji "Superwizjera" korporacja Elemental Holding ma być zaangażowana w fałszowanie dokumentów związanych z recyklingiem odpadów zaś menedżer jednej ze spółek holdingu miał otrzymać prokuratorskie zarzuty za sfałszowanie 4 tys. dokumentów związanych z transportem odpadów.
Reporterzy wyśledzili i nagrali ciężarówki zaangażowane w fikcyjny przewóz odpadów. Potwierdzili również proceder fabrykowania dokumentów związanych z transportem odpadów w państwowym systemie. Firma Elemental Holding podpisała również z Ministerstwem Finansów wartą ok. 1 mld zł umowę na budowę systemu odzyskiwania z odpadów metali i innych surowców o krytycznym znaczeniu dla gospodarki. Środki na razie nie zostały wypłacone.
Hennig-Kloska o kontrolach w Elemental Holding
Jak przekazała ministra Hennig-Kloska, kontrole recyklingu odpadów podlegają administracji wojewódzkiej oraz Wojewódzkim Inspektorom Ochrony Środowiska i Urzędom Marszałkowskim. Dodała, że wciąż nie są one częścią Bazy danych o produktach (BDO), do których zostaną wprowadzone z początkiem przyszłego roku.
- To, co mnie zdziwiło, to że firma, o której mowa jest w tym reportażu, między rokiem 2023 a 2026 była kontrolowana przez Wojewódzkie Inspektoraty Ochrony Środowiska 11 razy. I to wymaga wyjaśnienia - dodała ministra klimatu i środowiska.
Elemental Holding miało być kontrolowane przez WIOŚ w trzech zakładach na terenie województw mazowieckiego, łódzkiego i śląskiego. Żadna z tych kontroli miała nie ujawnić procederu opisanego przez reporterów "Superwizjera". - Chcemy zobaczyć co w tych kontrolach było problemem. Czy tych kontroli było za mało i nie trafiono po prostu na dni, w których ten proceder miał miejsce, czy one po prostu były źle przeprowadzone - dodała ministra.
Ministerstwo klimatu zapowiada działania
"Sprawa będzie wyjaśniana" - zapewniło Ministerstwo Klimatu i Środowiska w odpowiedzi na pytania redakcji biznesowej tvn24.pl. Dodało, że "Główny Inspektor Ochrony Środowiska podejmie działania wspólnie z wojewódzkimi inspektorami w sprawie rzekomych pustych ciężarówek".
Resort miał zlecić badanie przedstawionej w reportażu "Superwizjera" sprawy, "w szczególności mechanizmu sporządzania dokumentów potwierdzających recykling". GIOŚ miał zwrócić się już do wspomnianych inspektoratów o przekazanie dokumentacji z przeprowadzonych kontroli. "Główny inspektor zwróci się do wszystkich inspektorów wojewódzkich o potrzebę wzmocnienia kontroli w zakresie opisanych w reportażu praktyk" - dodano.
Nieprawidłowości związane z zaświadczeniami podlegają administracyjnej karze pieniężnej w wysokości od 10 tys. do 500 tys. złotych.
Władze komentują reportaż "Superwizjera"
Jeszcze w trakcie wtorkowej konferencji szefowa resortu klimatu stwierdziła, że "każdy taki proceder musi być oceniony przez organy ścigania, a winni tego typu nieprawidłowości odpowiedzieć za swoje czyny przed sądem". Zaznaczyła także, że sama również przyjrzy się szczegółowo tym procesom.
Ministra przyznała także, że firma Elemental Holding była kontrolowana przez Główny Inspektorat (Ochrony Środowiska -red.), więc nazwa nie jest jej obca. - I faktycznie Główny Inspektorat Środowiska się tym zajmuje - dodała, zaznaczając jednak, że sama nie zna jeszcze dokładnie reportażu "Superwizjera". - Nie znam tej sprawy i tego procederu - powiedziała. GIOŚ do tej pory nie odpowiedział na nasze pytania w tej sprawie.
"Do dnia 11 sierpnia 2026 r. przedsiębiorstwu Elemental Battery Metals Sp. z o.o. nie wypłacono żadnych środków publicznych. MRiT wykonuje regularne czynności kontrolne związane z realizacją projektu. Do pełnego wyjaśnienia sprawy żadne środki nie zostaną wypłacone" - stwierdziło Ministerstwo Rozwoju i Technologii w oświadczeniu wydanym po emisji reportażu "Superwizjera".
Sprawę komentował również minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. - Podpisałem konkretną umowę, na konkretną kwotę, cała ta sytuacja będzie jeszcze badana przez służby - powiedział w programie "Fakty po Faktach" w TVN24.
Elemental Holding odpowiada na zarzuty
Spółka, której działalność przybliżył "Superwizjer" odpowiedziała w komunikacie na zarzuty. "Nieprawdziwe jest stwierdzenie, jakoby 'światowa korporacja [Spółka - przyp. aut.] prowadziła fikcyjny recykling', jako że omówione w materiale incydenty dotyczą działalności małych spółek zależnych, których wpływ na Spółkę właściwie jest pomijalny i wynosi 1,5 proc. ogólnych przychodów. Spółka, której nazwa jest wielokrotnie przywoływana w materiale, działa w oparciu o rozbudowane systemy nadzoru, podlega licznym kontrolom organów administracji i zewnętrznym audytom, a dotychczasowe kontrole nie wykazały nieprawidłowości o charakterze sugerowanym w materiale" - przekazało Elemental Holding w oświadczeniu.