Na OKI może trafić ponad 200 miliardów złotych. Ustawa czeka na podpis prezydenta

Pieniądze - zdjęcie ilustracyjne
Adam Szłapka o przyjęciu projektu ustawy o osobistych kontach inwestycyjnych
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Ponad dwa miliony klientów może założyć Osobiste Konto Inwestycyjne, znane jako OKI w ciągu pierwszych trzech lat funkcjonowania - wynika z raportu biura maklerskiego PKO. Nowy instrument finansowy może wejść w życie 1 stycznia 2027 roku. Obecnie ustawa oczekuje na podpis prezydenta Karola Nawrockiego.

W czwartek w siedzibie warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych odbyła się konferencja poświęcona OKI. Podczas wydarzenia BM PKO zaprezentowało raport, z którego wynika, że w pierwszym roku funkcjonowania OKI może otworzyć 800 tys. osób, a w kolejnym liczba kont może się podwoić do 1,6 mln. Po trzech latach liczba kont może wynieść 2,1 mln, a po 5 - 2,8 mln.

Według opublikowanych prognoz w 2027 roku przepływy do OKI mogą wynieść 24 mld zł, rok później może to być 39 mld zł i niewiele mniej, bo 38,4 mld zł - w roku 2029. Łączna wartość aktywów, które zostaną zgromadzone na OKI w ciągu trzech lat może wynieść ponad 100 mld zł, a po 5 latach - ponad 200 mld zł.

Korzyści z OKI

Analitycy BM PKO BP spodziewają się, że na początku środki trafiające na OKI będą pochodzić z innych sposobów oszczędzania, np. z lokat w bankach, które nie korzystają z preferencji podatkowych. Poza tym, o ile na początku posiadacze OKI będą wybierać bezpieczne inwestycje, takie jak obligacje, to z czasem będą coraz więcej inwestować w akcje. To może sprawić - jak podano w raporcie – że "OKI w połączeniu z innymi produktami regularnego oszczędzania będą wspierać rozpoczęty już trend napływu lokalnych środków do akcji polskich".

Zgodnie z ustawą osobiste konto inwestycyjne będzie umożliwiać inwestowanie w różnego rodzaju aktywa finansowe (w tym obligacje, akcje i fundusze inwestycyjne, z wyłączeniem instrumentów pochodnych). W ramach OKI inwestycje w obligacje oszczędnościowe i lokaty będą zwolnione z podatku do kwoty 25 tys. zł, a inwestycje w akcje, jednostki funduszy inwestycyjnych czy obligacje inne niż strukturyzowane i oszczędnościowe - do 100 tys. zł.

>>> Domański: to efekt rosnącego zaufania do Polski

Powyżej wymienionych kwot środki zgromadzone na OKI będą zwolnione z podatku liczonego od ich wartości, którego stawka będzie wynosić 19 proc. wartości stopy referencyjnej Narodowego Banku Polskiego obowiązującej 31 października roku poprzedzającego rok podatkowy, z zastrzeżeniem, że stawka ta nie może być niższa niż 0,1 proc.

W pierwszym roku działania OKI, a więc w roku 2027 - stawka podatku od aktywów ma wynieść 0,85 proc.

Co dalej z ustawą o OKI

22 lipca Senat nie zgłosił poprawek do ustawy o OKI. Za jej przyjęciem zagłosowało 60 senatorów, 23 było przeciw, a dwóch wstrzymało się od głosu. Senat odrzucił jednocześnie poprawki senatorów PiS, które miały na celu usunięcie zwolnienia podatkowego w ramach OKI dla lokat bankowych.

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański powiedział w czwartek, że nie widzi podstaw do wetowania przez prezydenta ustawy o osobistych kontach inwestycyjnych.

- Nie widzę żadnych podstaw do wetowania tego rozwiązania - powiedział Domański podczas spotkania z dziennikarzami.

Podkreślił również, że prace nad projektem trwały długo, bo uwzględniano wszystkie uwagi zgłoszone w trakcie prac legislacyjnych.

- Mamy w Polsce niekorzystną strukturę oszczędności z punktu widzenia potrzeb gospodarki i gospodarstw domowych, mamy niską kapitalizację giełdy i niski odsetek instrumentów udziałowych w oszczędnościach, za to duży udział w gotówce, co powoduje, że w niektórych okresach oszczędności Polaków traciły realnie na wartości. Chcemy stworzyć narzędzie, dzięki któremu inwestowanie będzie efektywne - dodał.

OKI są wzorowane na rozwiązaniach szwedzkich. - Chcemy, aby OKI było narzędziem elastycznym i żeby uzupełniało portfel rozwiązań, które funkcjonują, czyli IKE, IKZE, PPK, przy czym to są dobrowolne rozwiązania, jakich wcześniej nie było - powiedział minister Domański. - Na pewno zwolnienie z podatku do 100 tys. zł, a w przypadku małżeństw do 200 tys. zł stanowi istotną zachętę do inwestowania w akcje - dodał.

Źródło: PAP
Zobacz także: