Z kraju

Lewandowski o obietnicach PiS: zupełne zaprzeczenie slajdów Morawieckiego

Z kraju

[object Object]
Janusz Lewandowski o obietnicach PiStvn24
wideo 2/5

To zupełne zaprzeczenie slajdów Morawieckiego, z których miało wynikać, że nie można zaspokajać obecnego pokolenia kosztem przyszłych pokoleń - powiedział o zapowiedziach Prawa i Sprawiedliwości w programie "Fakty po Faktach" w TVN24 Janusz Lewandowski, europoseł Platformy Obywatelskiej. - To są miłe złego początki - dodał.

W sobotę na konwencji programowej PiS prezes Jarosław Kaczyński zapowiedział wprowadzenie 500 plus na pierwsze dziecko bez kryteriów dochodowych, brak podatku PIT dla pracowników do 26. roku życia, "trzynastki" dla emerytów i rencistów oraz przywrócenie zredukowanych połączeń autobusowych i obniżenie kosztów pracy.

Obietnice PiS

Były unijny komisarz do spraw budżetu europoseł Janusz Lewandowski pytany o koszt tych obietnic wskazał, że wychodzi mu "teren zaminowany na przyszłość". - Na tym polega gospodarowanie przez PiS, że to są miłe złego początki. Byle do wyborów - ocenił Lewandowski.

- Cała ta "piątka" nie ma nic wspólnego z kampanią europejską, bo to jest ucieczka z terenu europejskiego w to, co PiS-owi wychodzi najlepiej, to znaczy przekupowanie ludzi przy pomocy ich własnych pieniędzy - wyjaśniał gość programu "Fakty po Faktach".

Jak wskazywał, "to są obietnice, które padają przy gasnącej europejskiej koniunkturze".

- Dotąd to była jazda na gapę na jednym paliwie, które się nazywa konsumpcja. To jest słomiane paliwo dla gospodarki, bez inwestycji i przyzaminowaniu innych elementów tego terenu gospodarczego, co się okaże w przyszłości. Na razie to jest nienamacalne w kieszeni polskiej rodziny, dlatego że płace rosną znacznie szybciej niż wydajność pracy - podkreślił Janusz Lewandowski.

- Widzę w tym wszystkim zaprzeczenie tej recepty, która sprawiła, że gospodarka po 1989 roku była najbardziej dynamiczną w Unii Europejskiej, ale po drugie to jest zupełne zaprzeczenie slajdów Morawieckiego, z których miało wynikać, że nie można zaspokajać obecnego pokolenia kosztem przyszłych pokoleń - wskazał europoseł PO.

Janusz Lewandowski zwracał uwagę, że dobra koniunktura "w przynajmniej kilkunastu krajach służyła do tego żeby wyrównać finanse publiczne, żeby nie mieć dziury budżetowej i się więcej nie zadłużać".

- Trzynaście krajów w 2017 roku miało nadwyżkę budżetową (...), to jest odpowiedzialne rządzenie w imię przyszłych pokoleń. Tak to wyglądało na slajdach Morawieckiego - podkreślił były unijny komisarz.

Koalicja Europejska

Lewandowski był także pytany, czy "czuje ruchy tektoniczne" w Koalicji Europejskiej. - Żadna koalicja nie jest łatwa, bo się później rozpoczyna wyścig, kto pierwszy na liście, kto drugi. Wystarczającym wspólnym mianownikiem tej koalicji od prawa do lewa jest to, że wszyscy chcą tworzyć wspólną Europę i odzyskać godne miejsce w Europie - mówił gość "Faktów po Faktach" w TVN24.

- Na razie ten wspólny mianownik wystarcza na ten sezon wyborczy, czyli sezon europejski, z którego uciekł PiS w dary socjalne - dodał.

Europoseł przyznał jednak, że "są olbrzymie różnice pomiędzy uczestnikami tego przedsięwzięcia, które się nazywa Koalicja Europejska". - Nie darmo się tak nazywa, bo w tej chwili Europa jest na rozstajach. Od tego, jak potoczą się te wybory europejskie, zależy nie tylko kształt wspólnej Europy, ale również miejsce Polski w Europie - podkreślił Janusz Lewandowski.

- Na razie chodzi tylko o to żeby w przyszłym Parlamencie Europejskim większość i to zasadniczą, miała (...) europejska centroprawica. Idą czasy niespokojne, to nie jest już tylko kwestia szans rozwojowych, to jest kwestia bezpieczeństwa przyszłych pokoleń - ocenił.

Co dalej z Orbanem?

W trakcie rozmowy padło też pytanie o przyszłość premiera Węgier Viktora Orbana.

Na Węgrzech trwa kampania plakatowa, w której przewodniczący Komisji Europejskiej i amerykański biznesmen George Soros są oskarżani o działania na rzecz sprowadzenia do Europy milionów imigrantów. "To oni chcą otworzyć kraj na imigrantów" - alarmuje Węgrów reklama, za którą stoi rząd Orbana.

Akcja wywołała ostrą krytykę - również ze strony polityków skupionych w EPL, do której należy partia Orbana - Fidesz.

Zdaniem Janusza Lewandowskiego, "partia Orbana powinna zostać wykluczona z Europejskiej Partii Ludowej".

- Postawiliśmy jasne warunki dotyczące praworządności, wycofania się z antyeuropejskiej kampanii i wspólnego poglądu na poczynania Kaczyńskiego w Polsce. Sądzę, że nie dotrzyma tych warunków i 20 marca będzie spotkanie naszej grupy i prawdopodobnie pożegna się z partią - powiedział w "Faktach po Faktach" w TVN24 europoseł PO.

Autor: mb//dap / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości