Składki na ZUS niższe nawet o kilkaset złotych. Premier: to dobry moment

Z kraju

TVN24 BiSMała firma to mały ZUS? "Nikt nie straci, a część zyska"

Uzależnienie składek na ZUS i Fundusz Pracy od wysokości przychodu małych firm planuje Ministerstwo Rozwoju. Z informacji wynika, że przy przychodach na poziomie płacy minimalnej składka na ZUS przedsiębiorcy spadnie o ponad 500 złotych. - To dobry moment, by wprowadzać więcej zmian wychodzących naprzeciw przedsiębiorcom - powiedziała premier Beata Szydło. Dodała, że "za mało zrobiliśmy do tej pory dla przedsiębiorców" i oczekuje przyspieszenia prac.

- Dzisiaj ktoś, kto osiąga wynagrodzenie minimalne w skali całego roku niemal 40 proc. swoich przychodów jest zobligowany przeznaczyć na rzecz składek obowiązkowych - oceniła Emilewicz.

Projekt noweli ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy przewiduje nową, obniżoną najniższą wysokość składek na ubezpieczenia społeczne dla przedsiębiorców osiągających miesięczny przychód w wysokości mniejszej niż 2,5-krotność minimalnego wynagrodzenia. Ministerstwo Rozwoju wskazuje, że w tym roku to 5 tys. zł. Nowe przepisy mogą obowiązywać od 2018 r.

Mniejsze składki na ubezpieczenia

- Tym podstawowym wskaźnikiem jest uzależnienie wysokości składek na ubezpieczenia społeczne i Fundusz Pracy od przychodów - zaznaczyła Emilewicz. - Ta zmiana zakłada, że dopiero od 2,5-krotności płacy minimalnej zaczynają obowiązywać dotychczasowe zasady i wysokość składki rośnie wraz z przychodem - dodała.

Wicepremier, minister finansów i rozwoju Mateusz Morawiecki zapewnił, że żaden przedsiębiorca nie straci na tej regulacji.

"Wszystkie dotychczasowe przywileje pozostaną w mocy, a ci, którzy będą chcieli skorzystać z nowych rozwiązań, będą to mogli zrobić dobrowolnie. W szczególności dotyczy to przewidzianej w Konstytucji Biznesu ulgi na start oraz możliwości skorzystania z obniżonej przez pierwsze 24 miesiące podstawy wymiaru składek" – podkreślił w komunikacie MR.

Jakie będą nowe składki

Dziś - jak tłumaczyła - ten, kto uzyskuje przychód minimalny, czyli 2 tys. zł, na ZUS płaci 812 zł i 62 zł na Fundusz Pracy. Po wejściu ustawy w życie jego obciążenia będą proporcjonalnie niższe: wyniosą 320 zł na ZUS i 25 zł na FP - powiedziała. Jak dodała na konferencji prasowej w Warszawie, resort reaguje w ten sposób na obawy przed zakładaniem własnej działalności gospodarczej. Obawy te - jak wyjaśniła - wiążą się m.in. z tym, że przychody są zbyt niskie, a obciążenia zbyt wysokie. Jak tłumaczyła, z danych wynika, że dla działalności gospodarczej krytyczny jest koniec drugiego roku prowadzenia małej lub średniej firmy w Polsce. Przedsiębiorca wtedy albo otwiera drugą firmę, albo kontynuuje działalność w szarej strefie; tego chcielibyśmy uniknąć - mówiła. Wiceminister mówiła też, że koszty dla budżetu związane z tym rozwiązaniem, szacuje się na ok. 180 mln zł. Szacuje się, ze z rozwiązania skorzysta ok. 200 tys. firm.

Wysokość podstawy wymiaru składek będzie określona w rozporządzeniu ministra rozwoju wydanym w porozumieniu z ministrem rodziny, pracy i polityki społecznej. Rozporządzenie co roku będzie aktualizowane w oparciu o zmiany w kwocie minimalnego wynagrodzenia. - Zakładamy optymistycznie, że jeszcze przed sezonem wakacyjnym w Sejmie możemy zakończyć prace legislacyjne - poinformowała Emilewicz.

Premier oczekuje działań

O komentarz do zapowiedzi resortu rozwoju została poproszona na konferencji Beata Szydło.

- Myśmy się umówili w rządzie i powtarzam to swoim ministrom (...), że dopiero wtedy komunikujemy o projektach, kiedy one powstaną. Jeśli coś jest dyskutowane i przygotowywane, to dopiero w momencie, gdy staje się to projektem oficjalnie uzgodnionym i przyjętym przez rząd będziemy mówić o jego założeniach - podkreśliła pytana, kiedy wejdzie w życie plan zwolnienia z podatków najmniejszych przedsiębiorców.

Zapewniła, że rządowi "zależy na tym, żeby jak najwięcej takich rozwiązań, które są skierowane właśnie do przedsiębiorców było przyjmowanych". - Uważam, że za mało zrobiliśmy do tej pory dla przedsiębiorców i będę oczekiwać, żeby te prace przyspieszyć. I żeby konkretne propozycje, ale takie, na które oczekują przedsiębiorcy, zaczęły pojawiać się na agendzie pracy rządu, bo to jest po prostu potrzebne - mówiła. Premier dodała, że "dzisiaj dużo zrobiliśmy, jeżeli chodzi o program gospodarczy".

- Mamy pozytywne efekty (...) Ostatnio ukazał się wskaźnik pokazujący podejście przedsiębiorców w Polsce do wszystkich zmian, które się toczą - to są wskaźniki optymistyczne - powiedziała. W ocenie szefowej rządu, "to jest dobry moment do tego, by zmian wychodzących naprzeciw przedsiębiorcom było jeszcze więcej".

Autor: MS / Źródło: PAP