Ministerstwa reagują na materiał "Superwizjera". "Żadna złotówka nie zostanie wypłacona"

FIKCYJNE ODPADY I MILIARD OD MINISTRA
Fragment reportażu "Fikcyjne odpady i miliard od ministra"
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Superwizjer
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Według informacji "Superwizjera" korporacja Elemental Holding jest zaangażowana w fałszowanie dokumentów związanych z recyklingiem odpadów. Choć zgodnie z nieoficjalnymi ustaleniami dziennikarzy firma ma być pod lupą służb, została jej przyznana dotacja na ponad miliard złotych. Głos w sprawie zabrała minister klimatu i biuro prasowe resortu rozwoju.

Po Polsce jeżdżą ciężarówki, które według dokumentów transportują odpady, chociaż w rzeczywistości do transportu odpadów nie dochodzi. W państwowym systemie pojawiają się potwierdzenia operacji, które - jak udokumentowali dziennikarze "Superwizjera" - nie miały miejsca.

Zobacz cały reportaż "Fikcyjne odpady i miliard od ministra" w TVN24+

W proceder jest zamieszana jedna z największych korporacji odpadowych - Elemental Holding, która od Ministerstwa Finansów miała otrzymać dotację na odzyskiwanie metali krytycznych.

Śledztwo "Superwizjera"

Reporterzy "Superwizjera" wyśledzili i nagrali ciężarówki zaangażowane w fikcyjny przewóz odpadów. Potwierdzili również proceder fabrykowania dokumentów związanych z transportem odpadów w państwowym systemie.

Jak oceniła przedsiębiorczyni z branży odpadowej w rozmowie z "Superwizjerem", ta branża "jest łatwa, jeżeli chodzi o przekręty, dlatego, że to są łatwe pieniądze". Pytana o tak zwanych kwiciarzy, odpowiedziała, że "jeżeli chodzi o branżę elektroniczną, to jest około 60-70 procent". Dopytywana, czy 60-70 procent rynku to są fałszerstwa, odparła: - Tak. To jest bardzo dużo.

Fragment reportażu "Fikcyjne odpady i miliard od ministra"
Źródło: TVN24

Kwity to branżowe określenie na podrobione dokumenty związane z recyklingiem. Każdy taki podrobiony dokument to tysiące złotych zysku. 

W działanie miała być zaangażowana odpadowa korporacja Elemental Holdings, której operacje, według nieoficjalnych ustaleń reporterów, trafiły pod lupę Prokuratury Krajowej i Centralnego Biura Śledczego Policji. Ponadto mężczyzna, który był menedżerem w jednej ze spółek Elemental Holdings, ma prokuratorskie zarzuty za udział w sfałszowaniu ponad 4 tys. dokumentów związanych z transportami odpadów.

Hennig-Kloska: firma Elemental Holding była kontrolowana

- Wiem, że Główny Inspektora Środowiska i prokuratura zajmują się tym tematem - powiedziała we wtorek po południu na konferencji prasowej ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.

Klatka kluczowa-620061
Hennig-Kloska o fikcyjnym obrocie odpadami
Źródło: TVN24

Jak dodała, "każdy taki proceder musi być oceniony przez organy ścigania, a winni tego typu nieprawidłowości odpowiedzieć za swoje czyny przed sądem". Zaznaczyła także, że sama również przyjrzy się szczegółowo tym procesom.

Ministra przyznała także, że firma Elemental Holding była kontrolowana przez Główny Inspektorat (Środowiska -red.), więc nazwa nie jest mi obca. - I faktycznie Główny Inspektorat Środowiska się tym zajmuje - dodała, zaznaczając jednak, że sama nie zna jeszcze dokładnie reportażu "Superwizjera". - Nie znam tej sprawy i tego procederu - powiedziała.

Domański: żadne pieniądze do tej firmy nie popłynęły

W reportażu ujawniono także, że Ministerstwo Finansów, kierowane przez Andrzeja Domańskiego, przyznało firmie Elemental Holding dotację w wysokości miliarda złotych.

- Żadne pieniądze do tej firmy nie popłynęły. Nawet złotówka. I nawet złotówka do tej firmy nie popłynie do momentu wyjaśnienia wszelkich wątpliwości - powiedział we wtorek reporterce TVN24 Mai Wójcikowskiej minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, już po emisji reportażu.

- Minister Domański (Andrzej - red.), który jest jednocześnie ministrem finansów i gospodarki, ale także kieruje właśnie resortem rozwoju i technologii, nie zgadzał się wcześniej na rozmowę - powiedział w rozmowie na antenie TVN24 Filip Folczak, autor reportażu. Wyjaśnił, że w czasie prób zadania pytań na korytarzu sejmowym "minister nie był chętny do rozmowy". Zaznaczył, że ministerstwo otrzymywało również pytania w formie pisemnej i "w jakiś sposób na nie odpowiadało". - Nie odpowiadało na wszystkie nasze pytania. Części rzeczy w ogóle nie chciało ujawnić - dodał Folczak.

Ustalenia Mai Wójcikowskiej w sprawie dotacji na ponad miliard złotych dla korporacji Elemental Holding
Źródło: TVN24

Resort rozwoju i technologii odpowiada

Po emisji reportażu resort rozwoju opublikował także w serwisie X oświadczenie w tej sprawie. "Do dnia 11 sierpnia 2026 r. przedsiębiorstwu Elemental Battery Metals Sp. z o.o. nie wypłacono żadnych środków publicznych. MRiT wykonuje regularne czynności kontrolne związane z realizacją projektu. Do pełnego wyjaśnienia sprawy żadne środki nie zostaną wypłacone" - czytamy.

Jak wyjaśniono dalej, "firma Elemental Battery Metals Sp. z o.o. otrzymała wsparcie na podstawie rozporządzenia Ministra Rozwoju i Technologii z dnia 29 września 2023 r. w sprawie udzielania pomocy publicznej na realizację projektów inwestycyjnych o znaczeniu strategicznym dla przejścia na gospodarkę o zerowej emisji netto. Procedura ta nie ma charakteru konkursowego ani nie podlega przepisom o zamówieniach publicznych (w tym procedurze przetargowej)".

"Każdy wniosek podlega odrębnej, szczegółowej analizie formalnej i materialnej. Podmioty niespełniające kryteriów nie mogą otrzymać wsparcia" - dodano.

Jak podkreślił resort w oświadczeniu, dokumentacja projektu POLVOLT - nowoczesnego centrum odzysku i rafinacji strategicznych metali prowadzonego przez Elemental - "przeszła pełny proces uzgodnień wewnętrznych w MRiT. Umowa uzyskała również pozytywną opinię prawną Prokuratorii Generalnej Rzeczypospolitej Polskiej".

Firma miała otrzymać rekomendacje dotyczące projektu od Komisji Europejskiej, Unijnego Funduszu Innowacyjnego, Europejskiego Banku Inwestycyjnego i Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu. O komentarz do sprawy ujawnionej przez "Superwizjer" poprosiliśmy nadzorowany przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska i zajmujący się między innymi kontrolą rynku odpadów Główny Inspektorat Ochrony Środowiska. Pytania o sprawę trafiły też do Ministerstwa Finansów. Czekamy na odpowiedź.

Folczak: pamiętajmy, że ktoś te pieniądze przyznał

Do oświadczenia resortu rozwoju i technologii odniósł się autor reportażu. - Cieszymy się, że ministerstwo wydało komunikat o tym, że żadna złotówka nie zostanie wypłacona do momentu wyjaśnienia sprawy. Czym będzie to wyjaśnienie? Nie wiemy - skomentował na antenie TVN24 Filip Folczak.

Filip Folczak o oświadczeniu resortu rozwoju po emisji reportażu "Fikcyjne odpady i miliard od ministra"
Źródło: TVN24

- Pamiętajmy proszę, że ktoś te pieniądze wcześniej przyznał - dodał. - Tego problemu by nie było, gdyby ktoś wcześniej, w ministerstwie - gdyby minister po prostu zapytał służby o to, czy służby interesują się tą firmą odpadową. Bo, owszem, interesują się - podkreślił.

Źródło: tvn24.pl
Zobacz także: