Potężne straty po nawałnicach. Są wstępne szacunki kosztów w energetyce

Z kraju


Oceniamy, że w skali kraju straty energetyczne związane z ostatnią nawałnicą wyniosą między 150 milionów a 200 milionów złotych - powiedział minister energii Krzysztof Tchórzewski. Jak dodał, groziło nam wyłączenie systemu energetycznego z pracy. Spółki energetyczne już niemal całkowicie uporały się z katastrofą, ale nadal bez prądu pozostaje około 13 tysięcy gospodarstw domowych.

Tchórzewski mówił, że naprawiane linie energetyczne są "często" odbudowywane "w sposób prowizoryczny". - Trudno teraz oszacować straty. Oceniamy, że w skali kraju straty wyniosły 150-200 milionów złotych - tłumaczył.

Pomoc Brukseli

Szef resortu energii podkreślił, że szkody naprawiono w sposób profesjonalny i to, co zostało zrobione "może działać tygodnie, a nawet miesiące". - Dołożymy starań, żeby w ciągu najbliższych lat przywrócić stan normalny - podsumował.

Podczas czwartkowej konferencji prasowej minister Tchórzewski powiedział, że zakres uszkodzeń linii energetycznych w wyniku ostatnich nawałnic był olbrzymi. Dodał, że dużych uszkodzeń doznała sieć przesyłowa Polskich Sieci Energetycznych, np 10 słupów linii wysokiego napięcia (400 kV) Pasikurowice - Dobrzeń. Minister wyliczył, że uszkodzone zostały linie: 220 kV Gdańsk-Żydowo, 220 kV Czerwonak-Pątnów oraz 220 kV Adamów-Pabianice.

Brak dostaw prądu

- Groziło nam wyłączenie systemu energetycznego w ogóle z pracy. Była bardzo trudna sytuacja, jednak dzięki przełączeniom i rezerwowym układom sieci, które zostały wykonane (...) cały system energetyczny nie poniósł żadnych szkód - powiedział Tchórzewski. Jak podkreślił, do wykorzystania jest jeszcze w sumie kilkadziesiąt megawatów. - Tylko drobni, lokalni odbiorcy, osoby fizyczne są pozbawieni napięcia. Nie ma już takich sytuacji, że firmy stoją z tego powodu - wyjaśnił. Zaznaczył, że "te kilkadziesiąt kilowatów, których nie dostarczamy są najbardziej uciążliwe, ponieważ dotyczą ludności, dotyczą rodzin". - Dlatego robimy wszystko, żeby sobie z tym poradzić - podkreślił minister.

Prądu nie ma obecnie 13 tysięcy odbiorców, podczas gdy w kryzysowym momencie było to 463 tys. gospodarstw domowych. Minister przypomniał, że brak prądu dotknął odbiorców spółek Enea (255 tys.), Energa (178 tys.), Tauron (26 tys.) i PGE (16 tys.). Zaznaczył, że "w PGE dotyczyło to także szkód w najwyższych napięciach, więc odpowiednio to długo trwało".

- W tym miejscu należy serdeczne podziękowanie złożyć wszystkim, szczególnie sołtysom, bo to we wszystkich miejscowościach ten pierwszy stopień naszej administracji, samorządowej, społecznej pokazał, jak ta lokalna ludność potrafi być dobrze zorganizowana - ocenił Krzysztof Tchórzewski. Podkreślił, że dzięki współpracy pracowników ME, pracowników wielu firm, służby leśnej, straży pożarnej i ludności lokalnej wszyscy mogli "normalnie pracować". W momencie szczytowym, tj. 12 sierpnia, przy usuwaniu szkód nawałnic pracowało 650 brygad.

Autor: mb/ms / Źródło: PAP