Niepełnosprawni chcieli 500 złotych. Wiceminister wyjaśnia, dlaczego nie dostali pieniędzy

Z kraju

Marczuk o dodatku rehabilitacyjnymTVN24 BiS
wideo 2/2

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego, podwyższenie minimalnej emerytury i koszt dodatku. To jak wskazywał w programie "Bilans" w TVN24 BiS wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Bartosz Marczuk powody dla których rząd nie mógł wprowadzić dodatku "na życie" w wysokości 500 złotych, którego domagali się protestujący w Sejmie niepełnosprawni i ich opiekunowie. Ich protest trwał 40 dni.

Protest opiekunów osób niepełnosprawnych i ich podopiecznych trwał od 18 kwietnia do 27 maja. Protestujący mieli dwa postulaty - domagali się zrównania renty socjalnej z minimalną rentą z tytułu niezdolności do pracy oraz wprowadzenia dodatku "na życie", zwanego też "rehabilitacyjnym", dla osób niepełnosprawnych niezdolnych do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18. roku życia. W tym drugim przypadku chodziło o 500 złotych miesięcznie. Protestujący uznali, że zrealizowano jeden ich postulat - podniesienie renty socjalnej. Zgodnie z już opublikowaną ustawą wzrośnie ona z 865,03 zł do 1029,80 zł.

Przyczyny braku 500 plus

Wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Bartosz Marczuk w programie "Bilans" w TVN24 BiS tłumaczył dlaczego rząd nie przystał na drugi postulat i nie przyznał dodatkowych pieniędzy niepełnosprawnym.

- W słynnym orzeczeniu z października lub listopada 2014 roku Trybunał Konstytucyjny orzekł, że nie można różnicować opiekunów osób niepełnosprawnych w zależności od tego, kiedy powstała niepełnosprawność - mówił Marczuk.

- Protestujący domagali się 500 złotych dodatku tylko i wyłącznie dla tych, którzy od urodzenia zajmują się niepełnosprawnymi. Trybunał Konstytucyjny powiedział, że nie wolno tego robić - tłumaczył wiceminister.

Bartosz Marczuk mówił również, że w przypadku podniesienia renty socjalnej o 500 złotych netto, wyniosłaby ona w okolicach 1600-1650 złotych brutto. - Byłaby o niebo wyższa od minimalnej emerytury (1029 zł - red.) - mówił Marczuk.

Za wysoki koszt

Gość Roberta Stanilewicza zwracał także uwagę na koszt wprowadzenia dodatku, na który (według jego wyliczeń) trzeba byłoby znaleźć w państwowej kasie nawet 9 mld złotych rocznie.

- Mamy trzy grupy osób: 120-130 tysięcy opiekunów, 280 tysięcy rencistów socjalnych i blisko 1,5 miliona osób, które są ze znacznym stopniem niepełnosprawności. Jeżeli dawać, to 1,5 miliona osób razy 500 złotych, to 750 milionów złotych miesięcznie razy 12 miesięcy, to daje nam 9 miliardów rocznie - wyliczał Bartosz Marczuk.

Autor: mb//sta / Źródło: TVN24 BiS

Źródło zdjęcia głównego: TVN24 BiS