Solidarność przeciwna pełnemu lockdownowi. "Bardziej zrozumiałe są ograniczenia punktowe"

TVN24 Biznes | Z kraju

Autor:
mp
Źródło:
PAP
Premier: krok za tą granicą, którą dzisiaj wyznaczamy, jest tylko narodowa kwarantanna, czyli całkowity lockdownTVN24
wideo 2/5
TVN24Premier: krok za tą granicą, którą dzisiaj wyznaczamy, jest tylko narodowa kwarantanna, czyli całkowity lockdown

Oczywiście najważniejsza jest ochrona życia i zdrowia, ale trzeba też – w maksymalnie możliwym zakresie – zadbać o gospodarkę. Drugiego lockdownu mogłaby nie udźwignąć - mówił szef NSZZ Solidarność Piotr Duda w rozmowie z "DGP". Dodał też, że związek jest przeciwny pełnemu lockdownowi, podobnemu do tego z marca i kwietnia.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE

Duda w rozmowie z dziennikiem ocenił też, że od lockodownu "bardziej zrozumiałe są ograniczenia punktowe, np. w konkretnych branżach, których działalność wiąże się z większym ryzykiem zakażeń, wyłączenia niektórych procesów gospodarczych, jeśli zajdzie taka potrzeba".

Zapytany, czy Solidarność zgodzi się na postulowane przez pracodawców zawieszenie zakazu handlu w niedzielę w okresie pandemii, odpowiedział: "Nie. Polacy się do tego przyzwyczaili, robią zakupy w tygodniu. Badania wskazują, że handlowcy na tym nie ucierpieli. To, że galerie świecą pustkami, to inny problem. Sieci handlowe coraz częściej chcą mieć wolnostojące, oddzielne placówki. Pandemia tylko przyspieszyła ten trend".

Duda w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" przyznał też, że uregulowanie na stałe pracy zdalnej wymuszają obecne "okoliczności". - Oczywiście do rozstrzygnięcia pozostają trudne kwestie, np. sposób nadzoru nad warunkami wykonywania zadań, bo przecież jasne jest, że Państwowa Inspekcja Pracy nie będzie prowadzić kontroli w domach zatrudnionych. Na pewno trzeba uregulować też kwestię ryczałtów dla pracowników z tytułu podwyższonych opłat np. za prąd - powiedział.

Protesty

Szef Solidarności został zapytany też o trwające od prawie dwóch tygodni protesty przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego, a także o apel jaki w związku z tym wystosował do członków Solidarności o ochronę kościołów.

- Tak, bo jesteśmy związkiem opierającym się na wartościach chrześcijańskich. Osoby dziś wychodzące na ulice mogą manifestować dzięki wielkim protestom Solidarności np. z 1980 r. i 1988 r. Mają do tego prawo. Ale my – w ramach protestów – nigdy nie niszczyliśmy kościołów, nie zakłócaliśmy nabożeństw. Światopogląd członków związku nas nie obchodzi, ale preambuła statutu Solidarności zawiera odwołania do społecznej nauki Kościoła i każdy musi to szanować. Dlatego wystosowałem apel do naszych członków nie tylko jako przewodniczący, ale też jako członek związku i katolik - podkreślił Duda.

Przypomniał też, że patronem związku jest bł. ks. Jerzy Popiełuszko. - Solidarność jest w tej kwestii wyrazistym związkiem, dlatego nie boimy się o jego przyszłość, bo każdy wiedział, do jakiej organizacji wstępuje - dodał.

Na pytanie, co sądzi o samych protestach, odpowiedział: "Nauczyły nas przede wszystkim, że nie obowiązują przepisy o zgromadzeniach publicznych. Solidarność nie będzie już wnioskować do kogokolwiek o zgodę na pikietę lub marsz, tylko spontanicznie wyjdziemy na ulicę".

Autor:mp

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: tvn24