Lewandowski: niedziele bez handlu to niechciany dar dla Polaków

Z kraju

Lewandowski: niedziele bez handlu to niechciany dar dla Polakówtvn24
wideo 2/5

Głosowałbym przeciwko niedzielom wolnym od handlu, bo to jest próba uszczęśliwiania narodu polskiego na siłę. To taki niechciany dar ofiarowany ludziom, którzy tego nie chcą, a w dodatku szkodliwy gospodarczo - powiedział w "Faktach po Faktach" Janusz Lewandowski (PO), europoseł i były unijny komisarz ds. budżetu.

Jak mówił Lewandowski, niedziele bez handlu nie ulepszą życia religijnego i rodzinnego Polaków. - Polacy doskonale łączą mszę świętą z zakupami w niedzielę. A życie rodzinne przenosi się od piątku do galerii handlowych, gdzie jest więcej atrakcji dla dzieciaków - tłumaczył.

Budżet ucierpi

Lewandowski dodał, że poprzez ograniczenie handlu w niedziele "zmniejszą się wpływy podatkowe i być może zmniejszą się wpływy z podatków płacowych, dlatego że będzie mniejsze zatrudnienie".

- Można było do tego podejść nie ideologicznie, tylko praktycznie, pragmatycznie, zmieniając kodeks pracy w taki sposób, aby każdy pracownik miał jakieś minimum wolnych niedziel - powiedział europoseł.

Sejmowa Komisja Polityki Społecznej i Rodziny przyjęła w czwartek projekt ustawy ograniczającej handel w niedziele wraz z poprawkami naniesionymi podczas prac podkomisji ds. rynku pracy. Po poprawkach projekt zakłada, że handel ma być dozwolony w drugą i czwartą niedzielę miesiąca oraz w dwie kolejne niedziele poprzedzające pierwszy dzień Bożego Narodzenia. Podkomisja poszerzyła także katalog placówek, które byłyby wyłączone z zakazu handlu w niedziele. Projekt obywatelski przewidywał wszystkie niedziele wolne od handlu.

"Miłe złego początki"

Pytany o polską politykę gospodarczą, Lewandowski stwierdził, że "są to miłe złego początki". - Ta polityka polega na zamienianiu pieniądza inwestycyjnego na pieniądz polityczny, który kupuje zaufanie i czas - ocenił.

Jak wyjaśniał, są kraje, które wykorzystują znakomitą koniunkturę po to, żeby mieć nadwyżkę w budżecie, czyli "żeby szykować się na czarną godzinę". - Te kraje to Czechy, Słowacja, Holandia i Niemcy. To jest odpowiedzialność wobec przyszłości - mówił.

- Natomiast Polska notuje deficyt i rekordowy skok długu, a wszystko dzieje się w dobrej koniunkturze. Tak patrząc, trudno uznać politykę gospodarczą Polski za odpowiedzialną. Odpowiedzialność to nie jest tylko rok czy dwa. To szykowanie się na gorsze czasy - podkreślił.

Autor: tol/ms / Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: tvn24.pl