"Rażąca sprzeczność" z celami dyrektywy. Rzecznik Praw Obywatelskich o sprawie frankowiczów

Z kraju

Stolarski: bank domagałby się zwrotu kwoty, która nie została mu spłacona do chwili obecnejtvn24
wideo 2/6

Po unieważnieniu umowy przez sąd kredytobiorca powinien zwrócić bankowi otrzymaną od niego kwotę kapitału, a zatem bez odsetek i kosztów dodatkowych, bank zaś powinien zwrócić kredytobiorcy wszelkie wpłacone przez niego raty kredytowe i inne opłaty oraz składki - podał Rzecznik Praw Obywatelskich w stanowisku w sprawie kredytu "frankowego" państwa Dziubaków.

RPO podał, że jego stanowisko zostało wyrażone w konkretnym postępowaniu sądowym i dlatego też niektóre argumenty nie są na tyle uniwersalne, by się nimi posłużyć w innych postępowaniach.

Rzecznik ocenił, że całość negatywnych skutków, jakie wynikają dla konsumenta w związku z unieważnieniem umowy, realizuje się w postawieniu w stan natychmiastowej wymagalności pozostałej do spłacenia kwoty.

"Rażąca sprzeczność"

"TSUE (w orzeczeniu z 3 października - red.) nawet nie podejmuje kwestii dalszych potencjalnych roszczeń banków, ponieważ ich dopuszczalność stałaby w rażącej sprzeczności z celami Dyrektywy 93/13, w szczególności w odniesieniu do osiągnięcia skutku prewencyjnego, to jest zniechęcenia przedsiębiorców do wykorzystywania w zawieranych umowach nieuczciwych postanowień umownych" - napisano w opinii.

"Roszczenia, których podniesienie zasygnalizował bank po ewentualnym unieważnieniu umowy (roszczenie o zwrot kwoty kapitału kredytu, w trybie określonym przez bank, o zapłatę wynagrodzenia za korzystanie z kapitału przez 11 lat, żądanie zapłaty odsetek czy roszczenie o zwrot nieruchomości na zasadach surogacji) nie tylko nie znajdują racjonalnych podstaw w przepisach prawa polskiego, ale są bezwzględnie sprzeczne z ratio legis Dyrektywy 93/13" - napisano w opinii.

W ocenie Rzecznika w pierwszej kolejności sąd powinien skontrolować, czy w umowie kredytowej państwa Dziubaków są niedozwolone postanowienia.

"W ocenie Rzecznika w niniejszej sprawie postanowienia umowy, dotyczące zasad uruchomienia kredytu oraz sposobu spłaty kredytu, wskazujące zasady ustalania kursów kupna i sprzedaży waluty CHF, na podstawie których Bank ustala kwotę kredytu i wysokość rat kapitałowo-odsetkowych, są klauzulami abuzywnymi" - napisano w opinii.

RPO podał, że w drugim etapie kontroli, sąd powinien ocenić wpływ, jaki usunięcie nieuczciwego postanowienia z umowy wywiera na możliwość dalszego jej trwania. Zdaniem Rzecznika w tej sprawie należy stwierdzić nieważność umowy.

"W ocenie Rzecznika, argumentacja przedstawiona przez Trybunał w sprawie C-260/18 Dziubak, przy uwzględnieniu żądania unieważnienia umowy zgłoszonego przez kredytobiorców, powinna skłonić sąd do unieważnienia umowy na podstawie art. 58 § 1 k.c." - napisano w opinii.

"Wyrok sądu powoduje obowiązek dokonania zwrotu wzajemnych świadczeń między stronami umowy, stosownie do przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. Kredytobiorca powinien więc zwrócić bankowi otrzymaną od niego kwotę kapitału, a zatem bez odsetek i kosztów dodatkowych, bank zaś powinien zwrócić kredytobiorcy wszelkie wpłacone przez niego raty kredytowe i inne opłaty oraz składki" - napisano w opinii.

"Odnosząc się do wysuwanych dalszych żądań banku, Rzecznik zdecydowanie podkreślił, że banki posiadają w Polsce szczególną pozycję, ponieważ są postrzegane jako instytucje zaufania publicznego. To obliguje je do zachowania szczególnej ostrożności przy formułowaniu roszczeń procesowych, a także uwzględnienia skutków, jakie wynikają z orzecznictwa TSUE" - dodano.

Sprawa państwa Dziubaków

Sprawa dotyczy sporu między państwem Dziubakami a bankiem o kredyt indeksowany do franka szwajcarskiego. Zdaniem państwa Dziubaków niektóre z postanowień umowy kredytowej, którą zawarli są nieuczciwe (niedozwolone, abuzywne) i w związku z tym umowa nie może być utrzymana w mocy.

- Liczę na to, że sąd unieważni teraz umowę. Sąd oceni, czy umowa może obowiązywać nadal, czy nastąpi całkowite unieważnienie i rozliczenie z bankiem - powiedziała Justyna Dziubak po ogłoszeniu wyroku TSUE w sprawie kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich.

Zdaniem przedstawicieli Raiffeisen Bank International, w którym państwo Dziubakowie wzięli kredyt, w przypadku uznania umowy za nieważną kredytobiorca powinien nie tylko zwrócić pożyczoną kwotę, ale także dodatkowo zapłacić za to, że z niej korzystał.

Pełnomocnik banku, partner w Baker McKenzie, Ireneusz Stolarski, tłumaczył, że w stanowisku skierowanym do sądu bank przedstawił hipotetyczny scenariusz, który mógłby mieć miejsce w sytuacji, gdyby sąd uznał umowę w całości za nieważną.

- Zrobiliśmy tak tylko i wyłącznie dlatego, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyraźnie nakazuje polskim sądom badanie konsekwencji unieważnienia umowy. Przedstawiliśmy zupełnie hipotetyczny scenariusz tego, co ewentualnie bank mógłby zrobić, jeżeli miałby dochodzić zwrotu swoich pieniędzy w sytuacji unieważnienia umowy kredytowej - mówił Stolarski.

Przypomniał, że państwo Dziubakowie przez 11 lat korzystali z określonej kwoty pieniędzy, za którą kupili nieruchomość. - Należy to jakoś rozliczyć - mówił Stolarski.

W listopadzie warszawski sąd okręgowy odroczył do 3 stycznia 2020 roku rozprawę w sprawie kredytu frankowego państwa Dziubaków, w związku z którą TSUE wydał wyrok na początku października. Wniosek o odroczenie rozprawy złożył Rzecznik Praw Obywatelskich. RPO chciał wyrazić swoje stanowisko w tej sprawie.

Autor: mp//dap / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock