Wiceminister: hasło, że firmy padają, nie znajduje potwierdzenia w danych

TVN24 Biznes | Z kraju

Autor:
kris
Źródło:
PAP
Niedużak: hasło, że firmy padają, nie znajduje potwierdzenia w danychsejm.gov.pl
wideo 2/6
sejm.gov.plNiedużak: hasło, że firmy padają, nie znajduje potwierdzenia w danych

Wiceminister rozwoju, pracy i technologii Marek Niedużak stwierdził, iż hasło, że firmy padają, nie znajduje potwierdzenia w danych. Dodał też, że w Polsce zarejestrowanych jest o 139 tysięcy firm więcej niż w lutym 2020 roku. 

Wiceminister przedstawiał w Sejmie dane o sytuacji branż najbardziej zagrożonych utratą przychodów w czasie pandemii oraz propozycje wsparcia pracowników i przedsiębiorców w 2021 roku.

Niedużak zaznaczył, że pomoc rządowa dla przedsiębiorstw przekroczyła już 175 mld zł i jest to kwota bezprecedensowa w historii III Rzeczpospolitej. Dodał, że znacząco wzrosła również liczba postępowań restrukturyzacyjnych i naprawczych, które mają firmy uchronić przed bankructwem. - Nie jest prawdą to, co czasami się tutaj słyszy - na marginesie poprzedniej dyskusji jeden poseł rzucił hasło, że firmy padają. To stwierdzenie nie znajduje odbicia w danych - powiedział wiceminister.

"Konsekwencje dla gospodarki będą bolesne"

W oświadczeniach klubów poselskich parlamentarzyści, którzy zabierali głos, zwrócili uwagę, że rządowa pomoc nie trafia do wszystkich potrzebujących. - Tarcza 6.0 jest niewystarczającym narzędziem, ponieważ koncentruje się na wycinku kosztów, pomijając koszty stałe (...), a część firm nie otrzyma pomocy, bo nikogo nie zatrudniają - powiedział poseł KO Jacek Tomczak. Wskazał, że "36 procent małych firm jest na skraju bankructwa,(...) i, że obecna pomoc jest niewystarczająca".

Z kolei Adrian Zandberg (Lewica) powiedział, że 2021 rok to kolejny rok obniżonych pensji i wypychania coraz większej liczby na samozatrudnienie. - Jestem przekonany, że pokonamy wirusa, ale konsekwencje dla gospodarki będą bolesne, bo nawet jak otworzymy restauracje, galerie czy hotele, to ludzie nie rzucą się i nie będą wydawać pieniędzy, bo nie będą ich mieli.

Zgodził się, że obostrzenia były koniecznie, ale - jak podkreślił - jak zamyka się gospodarkę, to od razu należy uruchomić pomoc dla tych, którzy tracą środki do życia. - Trzeba na serio zwiększyć pomoc dla małych firm i ta pomoc musi być długoterminowa - mówił.

Pytania posłów

Posłowie, którzy uczestniczyli w nocnej dyskusji z czwartku na piątek, domagali się m.in. objęcia pomocą z tarcz antykryzysowych firm turystycznych ze wszystkich rejonów Polski, a nie tylko z obszarów górskich, a przede wszystkim rozpoczęcia procesu odmrażania zamkniętych branż.

Zadali też ponad 40 pytań dotyczących m.in. mechanizmu typowania firm, które mogą korzystać z pomocy tarczy branżowej i Tarczy Finansowej PFR 2.0, czy pomocą będą objęte np. spółdzielnie socjalne czy inne organizacje pozarządowe jak np. fundacje. Pytali też, czy państwo zamierza przejmować prywatne hotele, a także dlaczego rząd nie ogłosił stanu klęski żywiołowej.

- Wasze pytania pokazują, że albo nie znacie treści ustaw albo celowo manipulujecie emocjami Polaków - powiedziała posłanka PiS Joanna Borowik. Podkreśliła, że "twierdzenie, że obecnie nie ma pomocy dla firm, jest kompletną hipokryzją".

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE >>>

Autor:kris

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock