Polskie firmy oceniają swoją kondycję w skali od 0 do 10


Ponad 55 procent firm negatywnie ocenia swoją kondycję - wynika z badania zrealizowanego przez Centrum Monitoringu Sytuacji Gospodarczej w pierwszej połowie kwietnia tego roku. Małe, usługowe firmy mają bardzo duże problemy z płynnością finansową, a kwestia terminu "otwarcia" gospodarki budzi ogromną niepewność polskiego biznesu.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO

"Respondenci oceniają kondycję swoich firm w skali od 0 do 10 na 3,6. Łącznie negatywne oceny sformułowało 55,2 proc. (oceny od 0 do 4). Z tego aż 16,4 proc. firm ocenia kondycję swojej firmy bardzo źle (0). Ale są również pozytywne oceny, łącznie to 18,9 proc. (oceny w przedziale od 6 do 10). Jedynie (lub aż) 1,1 proc. dało najwyższą ocenę (10, bardzo dobrze). Są więc branże i firmy, które w obecnej sytuacji radzą sobie całkiem dobrze, ale te firmy są w mniejszości" - czytamy w komunikacie.

Najgorzej w usługach

Według badania samozatrudnieni i mikrofirmy gorzej oceniają kondycję swojej firmy, odpowiednio 2,9 i 3,4. "W dużych firmach (zatrudniających powyżej 250 osób) średnia ocen jest nawet po stronie pozytywnej (5,3)" - podkreślono.

"Spośród branż najgorsza kondycja jest w usługach dla ludności (kosmetyczne, fryzjerskie) - 2,2 i w turystyce, gastronomii - 1,7. Lepsze oceny są w handlu - 4,6, produkcji - 4,3 i budownictwie - 5,1. Firmy gorzej od własnej sytuacji oceniają stan branży, czy całej gospodarki, tutaj ocena w skali 0-10 wyniosła odpowiednio: 3,0 i 2,9".

Jak podkreślają autorzy badania, obecna kondycja firm jest zdeterminowana koronakryzysem.

Aż 76,1 proc. respondentów uważa, że epidemia COVID-19 negatywnie wpłynęła na ich biznes. Średnia ocena w skali 0-10 to 2,4.

"Największe spadki przychodów są oczekiwane w małych firmach (72 proc. dla samozatrudnionych wobec 33 proc. w dużych firmach)" - czytamy w komunikacie.

W raporcie zaznaczono, że najczęściej wskazywaną przyczyną złej sytuacji firm jest spadek popytu, dopiero na drugim miejscu jest zamknięcie gospodarki. Na trzecim miejscu są zatory płatnicze.

Mniejsza firma, większe problemy

"Ponad 3/4 firm ma bufory płynnościowe tylko co najwyżej na 3 miesiące, przy czym połowa z nich (tj. 38,3 proc. ogółu) nie przetrwa miesiąca. Ok. 10 proc. już utraciło płynność, 7 proc. przetrwa 2 tygodnie, a 21,1 proc. maksymalnie miesiąc. Ok. 8 proc. ma bufory na więcej niż pół roku" - napisano.

Im mniejsza firma, tym większe problemy z płynnością - wskazują autorzy badania.

"Wśród dużych firm ok. 59 proc. deklaruje bufory na ponad 3 miesiące. W przypadku samozatrudnionych i mikrofirm jest to tylko ok. 15 proc. W przypadku samozatrudnionych 27 proc. już utraciło płynność, a ok. 12 proc. nie przetrwa miesiąca. 46 proc. deklaruje, że może przetrwać od 1 do 3 miesięcy. Najmniejsze bufory płynnościowe mają firmy z branży usług dla ludności, tj. kosmetyczne i fryzjerskie. Te firmy w planie otwierania gospodarki są na końcu, ale należy zakładać, że te firmy tak długo nie przetrwają. Podobnie jest z turystyką i gastronomią" - zaznaczono w raporcie.

Ocena rządowego pakietu

Najlepiej ocenianym instrumentem pomocowym jest umorzenie ze składek ubezpieczeniowych (81 proc.).

"Kolejne są już rzadziej wskazywane. Ok. 44 proc. respondentów wskazuje na dopłaty do wynagrodzeń, a ok. 37 proc. na odroczenie zaliczek PIT. Ponad 69 proc. wskazuje na niejasność przepisów w zakresie instrumentów pomocowych. Tarcza antykryzysowa jest zbyt skomplikowana. 56 proc. firm wskazuje też na nadmiar biurokracji, a 42 proc. na brak wsparcia ze strony urzędników. Spośród instrumentów nie wprowadzonych przez rząd, a postulowanych przez organizacje pracodawców, firmy chcą uwolnienia VAT na split-payment, szerszego zakresu dopłat do wynagrodzeń i szerszego umorzenia składek na ubezpieczenia" - czytamy.

Autorzy raportu wskazują też, że "firmy są zdezorientowane w zakresie daty powrotu sytuacji do normalności".

"Prawie 38 proc. nie wie, kiedy nastąpi otwarcie gospodarki. Ponad 26 proc. twierdzi, że będzie to później niż na początku lipca. Jest to raczej wyrazem rezygnacji, gdyż tak długie zamknięcie gospodarki może wywołać głęboką recesję. Jedynie ok. 5 proc. wskazuje na maj, 15 proc. na czerwiec, a 16 proc. na lipiec" - napisano.

Autor: mp / Źródło: PAP

Raporty:
Pozostałe wiadomości