"Spełniają się negatywne scenariusze". Premier spodziewa się wzrostu bezrobocia

TVN24 Biznes


Dzisiaj spełniają się wszystkie negatywne scenariusze, które jeszcze dwa tygodnie temu były czasami przez analityków określane jako mało prawdopodobne - powiedział we wtorek premier Mateusz Morawiecki. Jak wskazał, "z całą pewnością wzrost PKB nie będzie taki, jaki zaplanowaliśmy wcześniej". Szef rządu spodziewa się także wzrostu bezrobocia.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO - Spodziewamy się, niestety, wzrostu bezrobocia, ponieważ 80 polskiego eksportu trafia do Europy Zachodniej, do Unii Europejskiej. W związku z tym, że w Europie Zachodniej nastąpił jeszcze dalej idący paraliż gospodarczy, zamrożenie gospodarki, to ten eksport również ulega zamrożeniu. Częściowo już dzisiaj zakłady wstrzymują swoją produkcję, przerywane są linie dostaw - powiedział szef rządu.

- To wszystko oznacza, że ten kryzys, z którym z nagła cały świat musi sobie radzić, jest kryzysem bez precedensu. Jest kryzysem od strony podażowej i również popytowej, podczas gdy wcześniejsze kryzysy głównie dotyczyły strony popytowej i kłopotów na rynkach finansowych - zauważył.

Morawiecki tłumaczył, że "ten kryzys sięga głębiej, jest wielowarstwowym kryzysem, który dotyka zarówno konsumpcji, inwestycji, podaży, popytu, linii produkcyjnych, globalnych łańcuchów dostaw i dlatego jest bardzo groźny". - Dlatego jest niezwykle ważne, żebyśmy zareagowali na niego szybko, tak jak staramy się to robić - podkreślił.

We wtorek Sejm ma się zająć pakietem ustaw antykryzysowych, do których blisko 100 poprawek wprowadził Senat.

Koronawirus a gospodarka

Premier wskazał, że "dzisiaj spełniają się wszystkie negatywne scenariusze, które jeszcze dwa tygodnie temu były czasami przez analityków określane jako mało prawdopodobne".

- Dzisiaj te same scenariusze - sprzed tygodnia, dwóch - są określane jako wysoce prawdopodobne - powiedział szef rządu. - Z całą pewnością wzrost PKB nie będzie taki, jaki zaplanowaliśmy wcześniej. Będzie niższy, czy będzie poniżej zera - nie jest to wykluczone, ale nie jest też wykluczone, że jeżeli spełni się scenariusz nieco bardziej pozytywny, to będziemy mieli lepsze rezultaty gospodarcze niż dzisiaj najczarniejsze scenariusze nam to podpowiadają - wyjaśnił Morawiecki.

"Różne scenariusze"

Premier pytany, jak długo polska gospodarka wytrzyma nałożone przez rząd ograniczenia i ile wyniesie deficyt budżetowy za 2020 rok, powiedział, że "nikt tego nie wie". Jak podkreślił "wszystko jest uzależnione od tego, jak światu uda się ograniczyć rozprzestrzenianie koronawirusa, jak szybko uda się wynaleźć szczepionkę lub lekarstwo".

- Skutecznego lekarstwa nie ma, szczepionki też nie. Według ekspertów szczepionka będzie najwcześniej 12 miesięcy po pojawieniu się koronawirusa, czyli być może na początku przyszłego roku, ale nie wiemy tego - dodał szef rządu.

Zastrzegł, że rząd buduje "różne scenariusze". - Wśród wielu scenariuszy zakładamy również ten, gdzie polska gospodarka będzie zamknięta czas dłuższy, podobnie jak gospodarka europejska - zaznaczył premier. - Życzyłbym wszystkim tego, żeby czas zamknięcia był jak najkrótszy i cały czas mam nadzieję, że będzie krótszy niż w zachodniej Europie. Ale czy tak się ostatecznie stanie, zależy od tego, czy będziemy przestrzegać tych rygorów, obostrzeń, które nakładamy - podkreślił.

"Ogromny wpływ na gospodarkę światową"

Zdaniem szefa rządu pandemia COVID-19 będzie miała "ogromny wpływ na gospodarkę światową". - Bardzo wielu przywódców mówi, że jest to największy kryzys od czasów II wojny światowej - zauważył szef rządu.

Premier zwrócił uwagę, że "pojawiają się prognozy w Stanach Zjednoczonych bezrobocia na poziomie 30 procent. W wielkiej depresji bezrobocie sięgnęło mniej więcej 25 procent, a więc te prognozy są gorsze od tamtego czasu".

Autor: mb/ToL / Źródło: PAP

Raporty: