Działaczka ruchu antyaborcyjnego we władzach państwowej spółki. Podała swoje zarobki

Z kraju

tvn24Jacek Sasin o Kai Godek

"Podjęłam pracę w Warszawskich Zakładach Mechanicznych, spełniając wszelkie wymogi formalne dotyczące wykształcenia i doświadczenia zawodowego" - podkreśla w środowym oświadczeniu Kaja Godek. Jednocześnie ujawniła, ile zarabia w spółce, w której udziały ma Skarb Państwa. Pełnomocniczka komitetu Zatrzymaj Aborcję zasiada w jej radzie nadzorczej.

Kaja Godek zasiada w radzie nadzorczej Warszawskich Zakładów Mechanicznych (PZL-WZM) dokładnie od 17 grudnia 2015 roku. Oznacza to, że do władz spółki trafiła miesiąc po powołaniu rządu PiS z Beatą Szydło jako premierem.

"Zgodnie z prawem"

Informacja o posadzie w państwowej spółce pełnomocniczki komitetu Zatrzymaj Aborcję była w ostatnich dniach szeroko komentowana w mediach społecznościowych, między innymi na Twitterze.

W środę oświadczenie w tej sprawie opublikowała sama Kaja Godek.

Jak podkreśliła, do rady nadzorczej Warszawskich Zakładów Mechanicznych została powołana "zgodnie z prawem przez Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy, spełniając wszelkie wymogi formalne dotyczące wykształcenia i doświadczenia zawodowego".

"W radzie nadzorczej, w której pracuję, jest jedna osoba z wykształceniem technicznym, a reszta, to osoby posiadające kompetencje w innych dziedzinach, pozwalające na nadzorowanie pracy zarządu - zgodnie z zadaniami rady nadzorczej. Technicy pracują w naszej firmie na innych stanowiskach" - dodała Godek. Według portalu wiara.pl Kaja Godek z wykształcenia jest anglistką.

Z tytułu zasiadania w radzie nadzorczej spółki - jak czytamy w oświadczeniu - pensja Kai Godek wynosi 3416 zł netto miesięcznie.

Kaja Godek w zarządzie fundacji Życie i Rodzina

Przypomnijmy, że Kaja Godek zasiada także w zarządzie fundacji Życie i Rodzina, która w ostatnich miesiącach prowadziła zbiórkę podpisów pod obywatelskim projektem ustawy "Zatrzymaj aborcję".

Projekt ten przewiduje zniesienie prawa do przerwania ciąży ze względu na ciężkie i nieodwracalne wady płodu. Został pozytywnie zaopiniowany przez sejmową komisję sprawiedliwości i praw człowieka. Teraz ma się nim zająć komisja polityki społecznej i rodziny.

W odpowiedzi na dalsze prace nad projektem Ogólnopolski Strajk Kobiet zorganizował w piątek w polskich miastach demonstracje pod hasłem Czarny Piątek.

Jak podkreśliła jednak Godek, jej "praca zawodowa nie ma nic wspólnego z działalnością społeczną".

PRZECZYTAJ OŚWIADCZENIE KAI GODEK

Bez egzaminu?

Na początku tygodnia o funkcję Godek w radzie nadzorczej państwowej spółki, pytany był w programie "Kropka nad i" w TVN24 Jacek Sasin, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów.

Jak powiedział, Kaja Godek "musi mieć kompetencje, jeżeli jest w radzie nadzorczej" Warszawskich Zakładów Mechanicznych. - Są wymogi, żeby zasiadać w radzie nadzorczej, trzeba mieć zdany egzamin radcowski albo egzamin do rad nadzorczych albo mieć stopień doktora - dodał poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Tymczasem we wtorek w rozmowie z "Rzeczpospolitą" sama zainteresowana przyznała, że wobec niej "nie był wymagany" egzamin na członka rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa.

Skąd taki dwugłos? Wynika to ze zmiany przepisów. Nowe wymogi, jakie musi spełnić kandydat do rady nadzorczej spółki z udziałem Skarbu Państwa - o których mówił minister Sasin - weszły w życie 1 stycznia 2017 roku.

Kaja Godek została jednak powołana do rady w grudniu 2015 roku. Wówczas powoływanie członków rad nadzorczych regulowały jeszcze przepisy ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji. Zgodnie z nimi członkowie rad nadzorczych muszą legitymować się zdanym egzaminem tylko w tych państwowych spółkach, w których Skarb Państwa jest jedynym akcjonariuszem.

W Warszawskich Zakładach Mechanicznych Skarb Państwa bezpośrednio ma 1,72 procent udziałów. 85 procent udziałów posiada Agencja Rozwoju Przemysłu, spółka akcyjna, której właścicielem jest Skarb Państwa.

Autor: mb / Źródło: tvn24bis.pl

Źródło zdjęcia głównego: tvn24